10-latek w liście do dyrekcji szkoły: Mamy prawo do czasu wolnego!

OPRAC.:
Anna Bartosiewicz
Anna Bartosiewicz
Rodnae Productions/ Pexels.com
Udostępnij:
Alina Czyżewska – aktorka teatralna i działaczka polityczno-społeczna, opublikowała na Facebooku list 10-letniego chłopca do dyrekcji szkoły. Młody uczeń porusza problem przeciążenia nauką i braku czasu na rozwijanie własnych zainteresowań. – Nauczyciele zadają ekstremalnie dużo prac domowych, również na weekendy i nie ma czasu na odpoczynek – podkreśla chłopiec.

Uczeń IV klasy, uczęszczający do jednej z kieleckich szkół, napisał list do dyrekcji. Chłopiec porusza w nim wiele ważnych dla dzieci i rodziców kwestii. Odnosi się do: przeciążenia młodych ludzi nauką, braku możliwości rozwijania zainteresowań przez dzieci w szkole, niemożności wglądu w klasówki i sprawdziany oraz konieczności noszenia przez uczniów zbyt ciężkich plecaków.

Korespondencja ucznia trafiła do Aliny Czyżewskiej, która jest nie tylko związana ze sceną teatralną, ale także dała się poznać jako aktywistka społeczna i obywatelska, współzałożycielka ruchu miejskiego Ludzie dla Miasta, członkini Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska oraz publicystka współpracująca z ngo.pl, Portalem Organizacji Pozarządowych. Aktorka, która poruszała już wcześniej kwestię łamania praw człowieka w szkołach, również tym razem nagłośniła sprawę. Opublikowała list chłopca na swoim profilu na Facebooku.

„Oto list ucznia IV klasy SP w Kielcach do Pani Dyrektor.
Tata Kamil Masłów zapewnia, że list nie był redagowany przez dorosłych, a na zadawane trudne pytania przez młodego o obywatela, Tata udostępnił link do prawa oświatowego
oraz jednego z moich tekstów.
Baaaardzo mnie to cieszy, że ta wiedza trafia, jest jasna i jest wcielana przez 10-latków!
Pozdrawiam ucznia i dyrektorkę! Powodzenia we współpracy i współtworzeniu szkoły. #demokracja #szkola #społeczeństwoobywatelskie


A teksty chyba zbiorę w osobnym poście, bo trochę ich napisałam... Bo niestety było o czym...” – pisze Alina Czyżewska w poście z 25 października.

Działaczka zamieściła także na Facebooku zdjęcia listu chłopca. Napisane odręcznie na kartce w kratkę słowa robią duże wrażenie. Momentalnie stały się punktem wyjścia do dyskusji internautów.

„Piszę do pani, ponieważ uważam, że dyrekcja nie wie, co dzieje się u nas w szkole z perspektywy ucznia. Według mnie szkoła narusza prawa ucznia. Pozwoliłem sobie wypisać kilka nieprzestrzeganych przez (nazwa szkoły została zamazana – przyp. red.) praw. Oto one:
1) Mamy prawo do czasu wolnego! Nauczyciele zadają ekstremalnie dużo prac domowych, również na weekendy i nie ma czasu na odpoczynek.
2) Mamy prawo do rozwijania swoich zainteresowań. W szkole nie ma żadnych informacji o kółkach zainteresowań dla uczniów. Na stronie (szkoły - red.) jest wymienionych wiele kółek, ale nikt nie wie, czy działają. Nie mamy właściwie czasu wolnego, więc trudno nam uczestniczyć w takich zajęciach poza szkołą.
3) Mamy prawo do wglądu do sprawdzonych i ocenionych prac pisemnych! Zdjęcia naszych sprawdzianów nie są wysyłane drogą internetową do rodziców, a przecież trwa pandemia i należy ograniczać kontakty bezpośrednie.
4) Mamy prawo do pozostawiania podręczników i przyborów w szafkach szkolnych! Tymczasem z szafek w szkole nie można korzystać, a plecaki są tak ciężkie, że trudno je nam unieść.”
Łamanych praw jest więcej, ale te najbardziej nas dotykają. Mam nadzieję, ze po przeczytaniu tego listu przyzna mi Pani rację oraz że uda się coś zmienić na lepsze." – można przeczytać w liście.

W ciągu kilku dni wpis Aliny Czyżewskiej zebrał ponad 400 lajków, został udostępniony blisko 200 razy i pojawiło się pod nim ponad 70 komentarzy.

„Mamy ten sam problem w szkole: codziennie sprawdziany i kartkówki, a do tego zadania, weekend syna i nasz wygląda tak, że siedzimy w książkach – zadania i nauka na sprawdziany i kartkówki, a te są już zapowiedziane do 10 listopada i praktycznie żadnego dnia wolnego…” – pisze pod postem jedna z matek.
„Minister jeszcze chce dzieciom dowalić innych śmieciowych przedmiotów” – komentuje inna internautka.

Warto przeczytać również:

Publikacja listu chłopca wywołała także wiele ciepłych komentarzy.

„Brawo! To jest przykład działania obywatelskiego. To wzór, jak mogą działać uczniowie, ale i rodzice w szkołach w takich sytuacjach – rzeczowo, uprzejmie i bez strachu. Gratuluję chłopcu i rodzicom! I Tobie Alina Czyżewska” – można przeczyć pod postem.

Warto przypomnieć, że podczas prezentacji Polskiego Ładu minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek, zapowiedział wprowadzenie w liceach, szkołach branżowych i technikach nowego przedmiotu, historii Polski XX i XXI wieku. Program nauczania może się zmienić już w roku szkolnym 2022/2023. Już teraz dzieci poświęcają na naukę znaczną część dnia. Zapytaliśmy kuratorium oświaty, ile lekcji jest obowiązkowych.

- Zgodnie z Ramowym planem nauczania dla szkoły podstawowej, w tym szkoły podstawowej specjalnej, z wyjątkiem szkoły podstawowej specjalnej dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym, tygodniowy wymiar godzin w klasie I wynosi 20 godzin. Ponadto ramowy plan nauczania przewiduje godziny do dyspozycji dyrektora szkoły w wymiarze: 2 godzin tygodniowo podczas trzyletniego okresu nauczania (w klasach I-III) oraz 3 godzin tygodniowo podczas pięcioletniego okresu nauczania (w klasach IV-VIII). Zajęcia obowiązkowe powinny być rozłożone równomiernie, zatem średnio po 4 godziny dziennie – poinformowała nas Małgorzata Duras, dyrektorka Wydziału Informacji i Promocji oraz rzeczniczka prasowa
Kuratorium Oświaty w Szczecinie.

Problem przeciążenia dzieci nauką jest tym trudniejszy do rozwiązania, że nie ma limitów sprawdzianów i klasówek w szkołach.

- Nauczyciel powinien rozpoznać możliwości swoich uczniów i zadawać zadania w sposób racjonalny, dostosowany do tych możliwości – komentuje nasza rozmówczyni.

Również kwestia kółek zainteresowań stanowi przedmiot wewnętrznych ustaleń z dyrekcją. W praktyce to ta ostatnia decyduje o tym, jak uczniowie będą mogli spędzać czas wolny w szkole i które zajęcia szkoła sfinansuje.

Iga Świątek zmieniła trenera. Co się stało? KOMENTARZ

Wideo

Materiał oryginalny: 10-latek w liście do dyrekcji szkoły: Mamy prawo do czasu wolnego! - Strona Kobiet

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dobry wieczór,a ja mam takie spostrzeżenie:będąc ostatnio w galerii handlowej około godziny 11,zauważyłem że więcej jest tam młodzieży szkolnej niż osób dorosłych,i nie wyglądało aby młodzież ta siedziała z nosami w książkach szykując się do sprawdzianów i po drugie,to że rodzice wyręczają z prac domowych swoje dzieci,to już ich problem że tak nauczyli,przykre.
Z
Zbigniew Rusek
Ten list można krótko podsumować - domaga się higieny pracy umysłowej, która prawie nigdzie nie jest przestrzegana, a niektórzy robią z tego nawet temat tabu. Historia polski XX i XXI wieku nie powinna być odrębnym przedmiotem, lecz w ramach historii (p. min. Czarnek psuje oświatę). .
Dodaj ogłoszenie