Co zabrać grajkom z ulicy Floriańskiej

Tadeusz Płatek
Ze strachem przeczytałem, że w naszym kulturalnym mieście straż miejska nęka ulicznych grajków. Doszło nawet do tego, że zgnębieni muzycy zorganizowali protest milczenia i przez godzinę stali z biało-czerwonymi taśmami na ustach.

Ten patriotyczny zryw sprowokował dyskusję: dlaczego zezwolenia na grę ma jedynie pięciu muzyków (w tym mistrz spod wieży ratuszowej, niezatapialny Robert Pieculewicz i jego mały wzmacniacz), a reszta drżącymi rękoma musi obejmować swoje instrumenty, w obawie, że zaraz zjawi się jakiś miejski aniołek i wlepi im całkiem piekielny mandat.

Cóż, nie oszukujmy się - większość krakowian najchętniej zabrałaby tym trubadurom zabawki albo kazała ćwiczyć w piwnicy (i to nie "Pod Baranami"). Po pierwsze, wrażliwość na muzykę jest u nas zerowa. Po drugie, trzeba uczciwie przyznać, że nie licząc kilku zdolnych przybyszów z Ukrainy, inni po prostu nie potrafią grać.

Zabranie im instrumentów wiąże się jednak z pewnym ryzykiem. Przed laty na Floriańskiej grał i śpiewał Maciej Maleńczuk. Stale nagabywany przez strażników miejskich w końcu wyniósł się z ulicy i teraz musi go słuchać cała Polska.

Proponuję potraktować problem z finezją - wprowadzić listę instrumentów bezwzględnie zakazanych (gitara, bębenki, banjo, trąbita i okaryna) oraz listę instrumentów dozwolonych, zgodnych z charakterem miasta, jego tradycją i historią (viola da gamba, teorba, viola d'amore, skrzypce barokowe, klawesyn i traverso).

Zadowoleni mieszkańcy mogliby wtedy w dworskich strojach przechadzać się Traktem Królewskim w rytm sarabandy, pawany i rigaudona. I wszyscy mieliby oczywiście na ustach prawdziwie królewskiego, wysublimowanego, barokowego banana.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
krakus

Dyskusja na temat krakowskiej sztuki ulicznej trwa juz w Krakowie od ponad 15-tu lat.Nie doprowadziła ona do zadnych wnioskow-nie wniosła do tego tematu nic nowego-jak zwykle Kraków takim "kręceniem się w kółko"prowokuje ironiczne komentarze ludzi z "zewnątrz".Na rynku regularnie od kilkunastu lat graja kapele cygańskie,Pieculewicz,sa tez mimowie...są tam-na rynku od dawna poniewaz sa potrzebni niezaleznie od tego,czy to sie podoba,czy nie, zmieniajacym sie w czasie władzom miasta,dziennikarzom wypowiadajacym swoje zdanie na ten temat,oraz innym osobom nie potrafiacym sie taktownie powstrzymac od publicznego wyrażania swojego-nikomu nie potrzebnego zdania

Dodaj ogłoszenie