Cracovia: najlepsza forma ma przyjść w czwartek

Paweł Guga
Andrzej Banaś
Wczoraj rano hokeiści Cracovii trenowali dwie godziny. W tym czasie rozegrali grę wewnętrzną. Tak będzie również dzisiaj. Na jeden dzień przed pierwszym meczem półfinałowym nie pora na ostre treningi.

Z powodu spotkania piłkarzy Cracovii z Legią Warszawa na inaugurację rundy wiosennej w piątek o godz. 20.00, drugi mecz z Zagłębiem odbędzie się nie o 18.00, jak pierwotnie planowano, ale o godzinę wcześniej. Cracovia wystąpiła już z taką prośbą do Zagłębia dwa tygodnie temu, a rywale, trochę kręcąc nosem, przystali na tę propozycję.

- Na dzisiejszych zajęciach jeszcze nie wszystko nam wychodziło - powiedział Rudolf Rohaczek. - I bardzo dobrze. Bo gdyby już dzisiaj wszystko było idealne, to trzeba by pofolgować w środę. Idealnie to musi być dopiero w czwartek. A wtedy będzie można być optymistą.

Krakowski szkoleniowiec jest szczególnie zadowolony z tego, że żaden z jego zawodników nie narzeka nawet na drobne urazy. Cracovia trenuje w zestawieniach znanych z poprzednich spotkań, w których grała w optymalnym składzie.

- Obie drużyny znają się doskonale i o zaskoczeniu nie może być mowy - uważa Rudolf Rohaczek. - Chyba tylko jedynie w kwestiach taktycznych. Ale i tu margines niespodzianek jest bardzo niewielki.
W drużynie Zagłębia "posypała się" obrona. Kontuzje wyłączyły z gry do końca sezonu dwóch najlepszych defensorów - Davida Galvasa i Andrzeja Banaszczaka. Na drobne urazy narzeka Jarosław Kuc, ale wystąpi w pierwszym spotkaniu.

- Owszem sosnowiczanie mają pewne kłopoty z obroną - mówi Rudolf Rohaczek. - Ale wszyscy napastnicy są zdrowi, a ich potencjał ofensywny jest bardzo mocny. Oczywiście ktoś musi im podawać krążki. Lecz to ich problemy. My nie myślimy o rywalu tylko koncentrujemy się na naszej grze.

Po cichu mówiło się, że mimo zakończonego sezonu transferowego, drużyna mistrzów Polski może zostać wzmocniona. Nie jest to trudne, gdyż zaległości finansowe wobec zawodników w innych klubach często przekraczają trzy miesiące. Jednak transfer Piotra Sarnika z Zagłębia nie wypalił. W kręgu zainteresowania pozostawali dwaj gracze janowskiego Naprzodu - Miroslav Zatko i Marian Kacir. Jednakże transfer w obecnym sezonie jest więcej niż wątpliwy. A w przyszłym już niekoniecznie. Tym bardziej że obaj hokeiści wystąpili o polskie obywatelstwo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie