Cracovia wygrywa z Polonią 1:0

Jacek Żukowski
archiwum
Cracovia wygrała z Polonią Warszawa 1:0 w meczu 13. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Bramkę w 26. minucie zdobył Mariusz Sacha.

Od 23 sierpnia aż do soboty, a więc 2,5 miesiąca, czekali piłkarze Cracovii na zwycięstwo w ekstraklasie. Po wygranej z Lechem nastąpiło 8 kolejek bez sukcesu, aż do meczu z Polonią. Po tej wygranej krakowianie opuścili ostatnie miejsce w tabeli, mało tego, uciekli w ogóle ze strefy spadkowej i to aż o trzy pozycje, na 13 miejsce!

Sukces rodził się w bólach. Z racji kontuzji i chorób trener Lenczyk mocno przemeblował skład. Zagrał va banque i ten manewr dał efekt. Do gry desygnował Wasiluka, Cebulę a przede wszystkim Witkowskiego, których nie było w poprzednich meczach. Mało tego, Witkowski za jego kadencji zagrał jedynie dwie minuty, a ostatnio był na cenzurowanym u trenera. Ten wziął go jednak niespodziewanie na mecz i od razu rzucił na głęboką wodę. Trzeba przyznać, że zawodnik zdał egzamin, choć z kontuzją opuścił boisko.

Krakowianie nie zagrali dwoma napastnikami, ale ustawienie było na wskroś ofensywne, tylko z jednym pomocnikiem zabezpieczającym tyły - Baranem. Trzeba było jakoś wykorzystać totalną degrengoladę, w jakiej znajduje się Polonia. Ale przecież przed tym spotkaniem w obozie "Pasów" nie było wcale lepiej. Krakowianie jednak postanowili wykorzystać słabość rywali i zaatakowali. Nie na hurra, ale z głową.

Nieźle funkcjonowało lewe skrzydło i właśnie stamtąd nadciągnął decydujący cios. Wasiluk posłał podanie w pole karne, piłki nie opanował wprawdzie Witkowski, ale utrudnił życie obrońcom. Futbolówka trafiła do Sachy, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Przyrowskim. Zachował się tak, jakby miał rozegranych co najmniej sto meczów w ekstraklasie, a nie zaledwie kilka. Spokojnie przymierzył i zmieścił piłkę między "krótkim" słupkiem a nogą bramkarza.

Polonia chciała jak najszybciej odpowiedzieć, ale niewiele potrafiła zdziałać, nastraszyła jedynie Cabaja dwoma strzałami Trałki i A. Mierzejewskiego oraz ostrym dośrodkowaniem Sokołowskiego, po którym o mało co gola nie zdobył Kosmalski. Krakowianie nie pozostawali dłużni i grający zupełnie bez przygotowania Witkowski mógł wpisać się na listę strzelców. Uderzył z 7 m, tak że Przyrowski musiał się nieźle natrudzić, by przerzucić piłkę nad poprzeczką.

Poproszony, by wcielić się w rolę strażaka na jeden mecz Michał Libich, pracujący na różnych stanowiskach w klubie, rzucił po przerwie do gry wszystko co najlepsze, stawiając na ofensywę.
Trener Lenczyk też pozmieniał. Zszedł Witkowski, który zmęczył się pierwszą połową - nie grał przecież nawet w Młodej Ekstraklasie, a wszedł Matusiak. Widać było, że choroba zostawiła spory ślad na jego zdrowiu. Poza tym wykazał za mało porozumienia z partnerami, grając bardzo egoistycznie.

"Pasy" mogły załatwić sprawę wygranej za sprawą Klicha, który jednak główkując z 10 m trafił wprost w bramkarza. Natomiast Cabajowi w sukurs przyszła poprzeczka po strzale Ivanovskiego, gdyż nie wyszedł do dośrodkowania, a Wasiluk z Tupalskim nie przecięli podania. Krakowianie mogli wygrać wyżej. Wreszcie Matusiak nie wikłał się w dryblingi z rywalami, tylko dostrzegł wychodzącego na pozycję Pawlusińskiego. Ten strzelił w długi róg obok Przyrowskiego, ale piłka obiła się od słupka.

"Czarne koszule" wymagają natychmiastowej reanimacji, bo dobrze funkcjonująca drużyna Dyskobolii - przeniesiona przed rokiem do Warszawy uległa całkowitej destrukcji. Ale to już nie jest problem krakowian.
Natomiast "Pasy" cieszą się, że wygrały na wyjeździe po raz pierwszy od 15 listopada ubiegłego roku, kiedy to triumfowały w Zabrzu.

Polonia Warszawa - Cracovia 0:1 (0:1)
Bramka: Sacha 26.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 3700.
Polonia: Przyrowski 4 - Sokołowski 3, Dziewicki 1, Skrzyński 2, Telichowski 2I - A. Mierzejewski 3, Ł. Piątek 2 (46 Sarvas 3), Trałka 2I, Zasada 2 - Gołębiewski 2 (46 Nikolić 3), Kosmalski 2. Trener: Michał Libich.
Cracovia: Cabaj 3I - Mierzejewski 2, Polczak 3, Tupalski 3I, Wasiluk 3 - Sacha 4, Baran 3I, Klich 2 (60 Pawlusiński), Cebula 3 (78 Szeliga), Derbich 4 - Witkowski 3I (51 Matusiak). Trener: Orest Lenczyk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie