reklama

Czarnogóra obchodzi okrągłą rocznicę i chce ją uczcić zwycięstwem nad Polską

Tomasz Biliński z PodgoricyZaktualizowano 
Takiego obrazka na szczęście nie zobaczymy w niedzielę. Stefana Joveticia wyłączyła z meczu z Polską kontuzja
Takiego obrazka na szczęście nie zobaczymy w niedzielę. Stefana Joveticia wyłączyła z meczu z Polską kontuzja AFP/EAST NEWS
10 lat. Tyle czasu mija w piątek od pierwszego meczu reprezentacji Czarnogóry po ogłoszeniu niepodległości państwa w czerwcu 2006 r. Drużyna prowadzona wówczas przez Zorana Filipovicia wygrała towarzyskie spotkanie z Węgrami na stadionie Pod Goricą. W Podgoricy, rzecz jasna. Tym samym, na którym w niedzielę zagra z Polską w eliminacjach mistrzostw świata 2018.

- To piękne wspomnienie, że byłem pierwszym selekcjonerem. Pamiętam euforię, jaka panowała w kraju i pogodę. W trakcie zgrupowania była ona dobra, a podczas meczu okropnie lało. Jednak deszcz nie zepsuł atmosfery na trybunach - opowiadał w serwisie Cafe del Montenegro były nie tylko selekcjoner Czarnogóry, ale i napastnik Jugosławii.

Jeśli chodzi o pogodę, to jak na razie wygląda na to, że historia się powtórzy. Obecnie jest słonecznie, przyjemnie, powyżej 20 stopni Celsjusza. Jednak na niedzielę prognozowane jest ochłodzenie i deszcz. Czarnogórcom aż oczy się świecą, gdy patrzą na analogie. Animuszu dodają media. Dziennik Vijesti zwraca uwagę na fakt, że Czarnogóra jest jedną z dwóch europejskich reprezentacji, z którą Polska jeszcze nigdy nie wygrała, choć mierzyła się z nią dwa razy. W eliminacjach mistrzostw świata 2014 w Podgoricy było 2:2, na Narodowym w Warszawie 1:1.

Źródło: TVN24/X-news

Z jakim drugim krajem w Europie Biało-Czerwoni jeszcze nie wygrali? Z reprezentacją Kosowa! Tyle tylko, że ta w strukturach UEFA i FIFA jest od maja poprzedniego roku. Czarnogórscy dziennikarze zwracają szczególną uwagę, że Polacy swego czasu ograli Niemców, Anglików, Hiszpanów, a nawet futbolowe potęgi z innych kontynentów, jak Brazylię i Argentynę.

Z jednej strony to fakt. Z drugiej - Polacy w 2012 r. Biało-Czerwoni byli rozbici po mistrzostwach Europy. Natomiast sam stadion Pod Goricą, z pasmem robiących wrażenie gór, wcale nie jest jakąś "jaskinią lwa". Wprawdzie nie udało się tu wygrać m.in. Anglikom, to jednak o punkty gospodarze przegrywali u siebie z Austrią, Mołdawią czy Ukrainą.

Chłodniejsze głowy mają piłkarze. - Polska jest jedną w ośmiu najlepszych drużyn w Europie. Ma kilku zawodników, grających na wysokim poziomie i w bardzo dobrych klubach. Robert Lewandowski jest w trójce najlepszych napastników na świecie - przyznał pomocnik reprezentacji Damir Kojasević, który na co dzień występuje w Vardarze Skopje.

Wśród informacji z kadry Adama Nawałki przywoływane są słowa Roberta Lewandowskiego o tym, że Polska jest na tyle mocna, że więcej zależy od niej niż od przeciwnika.

- Rywale mają powody ku temu, żeby w pewny sposób byli aroganccy - stwierdził Aleksandar Janković, asystent selekcjonera Ljubisa Tumbakovicia. - Mają bardzo dobrych piłkarzy, dotarli do ćwierćfinału ostatnich mistrzostw Europy, są liderami naszej grupy. Z drugiej strony my też mamy argumenty, na których budujemy swój optymizm. Też mamy jednostki, które potrafią zrobić różnicę, taktykę i dobrą atmosferę. Wielokrotnie pokazaliśmy też, że potrafimy walczyć ze wszystkimi - dodał.

Do wspomnianych przez Jankovicia jednostek z pewnością należy Stevan Jovetić. Ofensywny gracz Sevilli, wypożyczony w styczniu z Interu Mediolan. Gospodarze mają jednak problem. Miejscowe media informują, że 27-letni piłkarz może nie zdążyć wyleczyć kontuzjowanej łydki. Od początku zgrupowania uraz był ukrywany. Brak Joveticia na treningach z drużyną tłumaczony był potrzebą odpoczynku. Podobny manewr zastosowany jest w przypadku Aleksandara Scekicia (tureckie Genclerbirligi). Sytuacja podobna do tej w Polsce z Robertem Lewandowskim. Teraz wyszła ona na jaw.

To może być więc kolejna kontuzja, która pokrzyżuje plan gry Tumbakovicia. Z powodu urazów nie mogą grać obrońcy Mark Basha i Zarko Tomasević.

Wykluczenia przez urazy to częsty problem Czarnogóry. - To nieodłączny element piłki, ale determinacją i niesamowitą atmosferą radziliśmy sobie z tymi przeciwnościami. Gra dla drużyny narodowej to największy zaszczyt - podsumował w rozmowie z Cafe del Montenegro Vukasin Poleksić. To bramkarz, który grał 10 lat temu z Węgrami. Na co dzień występuje w węgierskim Vasas. Pewnie otrzymałby powołanie, ale ze starcia z Polską wykluczyła go... kontuzja.

- Od pierwszego meczu minęło tyle czasu, a ja mam wrażenie, jakby to była góra pół roku temu. Pamiętam, że obawiałem się Węgrów, bo to groźny zespół, a my byliśmy "zbieraniną". Wszystko jednak potoczyło się jak ze snu - wspominał 34-letni bramkarz.

W kadrze Czarnogóry na niedzielne spotkanie jest tylko dwóch zawodników, którzy grali w 2007 r. Niewykluczone, że żaden z nich nie zagra. Bo oprócz Joveticia, to Mirko Vucinić, czyli najbardziej znany piłkarz Czarnogóry, który od kilku miesięcy nie grał, lecząc kontuzję kolana.

- Gdy powstała nasza reprezentacja, trudno było utworzyć zespół. Mimo wszystko udało się, co jest ogromną satysfakcją i doświadczeniem. Obecnie następuje zmiana pokoleniowa, co jest naturalnym procesem. Mamy kilku graczy, którzy są młodzi i obiecujący. Natomiast drużyna jest na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu. Zwycięstwo nad Polską jeszcze polepszyłaby naszą sytuację - ocenił Filipović, który pracę z kadrą zakończył w 2010 r., a obecnie nie pracuje.

To, na co najczęściej zwracają uwagę polskie media, jest atmosfera na stadionie w Podgoricy. Polacy przekonali się o niej właśnie w 2012 r. Pole karne Przemysława Tytonia zostało obrzucone petardami, racami, kawałkami krzesełek i innymi drobnymi przedmiotami. W niedzielę podobna sytuacja ma się nie powtórzyć, bo sektor najzagorzalszych kibiców od boiska przedzielony jest siatką, która przypomina moskitierę.

#Top Sportowy24

Wideo

Materiał oryginalny: Czarnogóra obchodzi okrągłą rocznicę i chce ją uczcić zwycięstwem nad Polską - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3