Druga liga pod znakiem Bruk-Betu i Kolejarza

Andrzej Mizera
W drugiej lidze nie brakowało emocji. Na finiszu z awansu mogli cieszyć się piłkarze Bruk-Betu (żółte stroje) i Kolejarza Stróże
W drugiej lidze nie brakowało emocji. Na finiszu z awansu mogli cieszyć się piłkarze Bruk-Betu (żółte stroje) i Kolejarza Stróże michał stańczyk
Udostępnij:
To był drugi rok jej funkcjonowania. Kibice z dużym zaciekawieniem czekali na ponowną rywalizację na tym szczeblu. Z pewnością nie mogą czuć się rozczarowani. Walka o awans i spadek trwała do ostatniej kolejki, a uczestniczyło w niej kilka klubów. Można odnieść wrażenie, że obecna druga liga "dotarła się".

Przekonany o tym jest szkoleniowiec Okocimskiego, Krzysztof Łętocha. - W niedawno zakończonym sezonie poziom drugiej ligi był wyższy niż poprzednio. Dwie cechy charakteryzowały większość zespołów - przygotowanie fizyczne i waleczność - ocenia.

Zdaniem szkoleniowca w rozgrywkach należało się liczyć z każdym zespołem. - Odpadły słabsze ekipy. Na placu boju zostały dobrze przygotowane do rywalizacji drużyny - dodaje. W ostatnim sezonie druga liga na początku stanowiła wielką niewiadomą. Na tym, jak się później okazało, skorzystał późniejszy triumfator zmagań - zespół Bruk-Betu Nieciecza.

- Przeciwnicy nas lekceważyli. Mogliśmy grać tak jak lubimy, czyli technicznie i ofensywnie. Później praktycznie każda drużyna stawiała przeciwko nam defensywne zasieki. Grało się bardzo ciężko - ocenia Paweł Cygnar, zawodnik Bruk-Betu.

- Drużyny grające z nami nastawiały się raczej na murowanie bramki niż na grę otwartą, opierając swoją taktykę na solidnej, agresywnej defensywie i czyhaniu na nasze błędy. Można powiedzieć, że defensywa odgrywa kluczową rolę w tej lidze, jednak nie uważam jej za znak rozpoznawczy - oprócz defensywy należy mieć dobrych napastników i strzelać bramki. Nam się to udało i teraz świętujemy awans - dodaje Andrzej Wójcik, kapitan zespołu z Niecieczy.

Bez względu na taktyczne zamiary rywali, o każdy punkt w drugie lidze było bardzo ciężko. Zdarzały się pojedynki, w których walka toczyła się na każdym metrze boiska. - W tej lidze w głównej mierze decyduje przygotowania fizyczne oraz walka. Były spotkania, gdzie ważniejsze od gry były po prostu łokcie - twierdzi kapitan Bruk-Betu Wójcik.

Według niektórych, urokiem pojedynków w drugiej lidze była ich nieprzewidywalność. - Rywalizacja była tak zacięta i wyrównana, że praktycznie każdy mógł wygrać z każdym - twierdzi Jarosław Palej, bramkarz Okocimskiego Brzesko.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie