W grudniu ubiegłego roku wniosek o kredyt mieszkaniowy złożyło 25,5 tys. osób. To o 37,2 proc. mniej niż w grudniu 2017 roku i 24,9 proc. mniej niż w listopadzie 2018.

Spadek popytu na kredyty mieszkaniowe pokazuje najnowszy raport przygotowany przez Biuro Informacji Kredytowej we współpracy z Instytutem Rozwoju Gospodarczego SGH. Wynika z niego również, że średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w grudniu 2018 roku wyniosła 265,35 tys. zł, o 19,6 proc, więcej niż rok wcześniej.

Biuro Informacji Kredytowej co miesiąc publikuje BIK Indeks, czyli wskaźnik pokazujący dynamikę popytu na kredyty mieszkaniowe. W grudniu 2018 r., w porównaniu do listopada 2018 r., wartość tego indeksu spadła aż o 48 punktów procentowych i pierwszy raz od grudnia 2016 roku ma wartość ujemną.

- Analizując wcześniejsze dane można stwierdzić, że bieżący odczyt indeksu jest najniższym odczytem aż od września 2012 roku - podkreśla prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej. Jego zdaniem spadek popytu na kredyty mieszkaniowe ma kilka przyczyn.

Pierwsza to brak kontynuacji programu Mieszkanie dla Młodych. Pod koniec 2017 roku pojawiła się lawina wniosków o dofinansowanie zakupu mieszkania z tego programu, zawyżając liczbę wniosków o kredyty. W grudniu 2018 takich wniosków już nie było.

Negatywnym czynnikiem może być też zaostrzenie polityk kredytowych banków. - Jak wynika z publikacji NBP - „Sytuacja na rynku kredytowym IV kw. 2018 r.” wpływ przewidywanej sytuacji gospodarczej na zaostrzenie polityki kredytowej banków w segmencie kredytów mieszkaniowych w III kwartale 2018 r. był największy od końca 2012 r., a na IV kwartał banki przewidywały dalsze niewielkie zaostrzenie polityk kredytowych - tłumaczy prof. Rogowski.

Wreszcie nie wolno zapominać, że czynnikiem ograniczającym liczbę wnioskodawców o kredyt mieszkaniowy mogą być coraz wyższe ceny mieszkań. - Ich poziom może być już nieakceptowany dla części potencjalnych nabywców - zauważa analityk BIK.

Ale utrzymująca się na wysokim poziomie sprzedaż wynika z tego, że coraz więcej osób kupuje mieszkania za gotówkę, bez wspomagania się kredytami. W ten sposób inwestują swoje oszczędności, oczekując wyższych zysków niż z lokat bankowych.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:

FLESZ: Nowe prawa na porodówkach. Mamy mogą być zaskoczone