Dziś 26. rocznica katastrofy śmigłowca TOPR w Dolinie Oczyskiej

Tomasz Mateusiak
Tomasz Mateusiak
Fragm. filmu "Piotr Malinowski. 33 zgłoś się. . ." Youtube
Był piękny letni dzień gdy 11 sierpnia 1994 roku śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wzbił się w niebo z lądowiska na zakopiańskim Kamieńcu. Na jego pokładzie dwóch pilotów i czterech ratowników dostało się w rejon Kasprowego Wierchu, gdzie pilnej pomocy potrzebowały dwie turystki ze Szwecji, z których jedna miała poważne złamanie nogi. Ratownicy dotarli na miejsce, ale przy wysiadaniu w głowę jednego z nich uderzyła łopata wirnika maszyny. Nieprzytomnego toprowca natychmiast wsadzono ponownie na pokład, a piloci podjęli decyzję o odlocie do Zakopanego. Nie dolecieli do niego. W drodze powrotnej śmigłowiec spadł do Doliny Olczyskiej. Na miejscu zginęły cztery osoby.

Zmarli to piloci: Bogusław Arendarczyk i Janusz Rybicki oraz ratownik Stanisław Mateja Torbiarz, który udzielał pomocy rannemu ratownikowi Januszowi Kubicy.

Jako, że Kubica po uderzeniu w głowę umierał, śmigłowiec leciał bardzo szybko. Ustalono, że było to nawet 248 km/h. Gdy helikopter znajdował się w okolicach Doliny Olczyskiej, u stóp Wielkiego Kopieńca, łopata wirnika górnego utraciła swój normalny rytm pracy i zaczęła uderzać w ogon, aż całkowicie go odcięła. Wówczas śmigłowiec stracił sterowność, zaczął obracać się wokół własnej osi i ostatecznie runął o ziemię.

Ostatnie chwile śmigłowca przypadkowo nagrał amatorską kamerą 12-letni chłopiec, który był z rodziną na pobliskim Nosalu.

Na miejsce katastrofy ruszyli ratownicy TOPR, pracownicy TPN oraz straż pożarna. Szczątki śmigłowca były rozrzucone w trudno dostępnym terenie w promieniu 1000 metrów. Gdy próbowano ustalić przyczynę awarii łopaty wirnika głównego, początkowo sądzono, że doszło do niej w wyniku uderzenia w głowę Kubicy, jednak dalsze ustalenia wykazały, że łopata musiała być uszkodzona już wcześniej.

Kilka dni po tragedii odbyło się ostatnie pożegnanie załogi śmigłowca. Stanisław Mateja i Janusz Kubica spoczęli na Pęksowym Brzyzku. Wszystkich upamiętniono tablicą na Cmentarzu Ofiar Tatr pod Osterwą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie