Eksperci: "Pasy" lepsze od Podhala

Paweł Guga, Stefan Leśniowski
Siła ataków jest podobna, ale Leszek Laszkiewicz jest tym, który potrafi w pojedynkę rozstrzygnąć losy spotkania
Siła ataków jest podobna, ale Leszek Laszkiewicz jest tym, który potrafi w pojedynkę rozstrzygnąć losy spotkania Wojtek Matusik
Po raz pierwszy w historii, w bezpośredniej walce o tytuł mistrzowski zmierzy się Comarch-Cracovia z Wojasem Podhale. Przed pierwszym starciem (piątek, godz. 19.15) porównujemy siły obu drużyn. Zrobiło to dla nas dwóch wybitnych hokeistów, wielokrotnych reprezentantów kraju: Gabriel Samolej z Nowego Targu i Roman Steblecki z Krakowa.

Bramkarze
- Zarówno Krzysztof Zborowski z Podhala jak i Rafał Radziszewski z Cracovii bronią w tym sezonie chimerycznie - uważa Samolej. - Mieli świetne momenty, ale również takie, o których sami zapewne chcieliby zapomnieć. U "Zbory" problemem jest koncentracja. "Radzik" od lat broni statycznie na linii bramkowej i raczej tego nie zmieni. "Pasy" mają jednak dwóch równorzędnych golkiperów. Dlatego plus przydzielam Cracovii.
Z jego opinią zgadza się Steblecki.
- Radziszewski potrafi przygotować się na decydujące spotkania - uważa krakowianin. - Poza tym ma zdecydowanie większe doświadczenie. Na dodatek w Cracovii Marek Rączka nieraz pokazał, że potrafi też być numerem jeden.
1:0 dla Cracovii.

Obrona
Również obronie Cracovii Samolej przydziela plus. - Defensywa, ta formacja od lat jest utrapieniem górali - zauważa nowotarżanin. - Popełnia zbyt dużo prostych błędów. Obrona Cracovii jest bardziej doświadczona. Z duetu Dulęba - Kłys więcej plusów ma ten drugi, grający prosty hokej. Csoricha znamy z Podhala. Był wyśmiewany przez kibiców, ale zrobił ogromne postępy.

W tej chwili to najlepszy defensor w lidze. Popełnia mało błędów, potrafi się wrócić, konstruuje akcje ofensywne oraz dysponuje mocnym i niezwykle kąśliwym strzałem. Dudas i Bondarevs prezentują się solidnie, nie kombinują pod własną bramkę, a tym samym nie tracą krążków. Tego niestety nie da się powiedzieć o nowotarżanach. Przyznaję punkt Cracovii.

- Doświadczenie to główny atut tej formacji w Cracovii - przytakuje Steblecki. - To cztery dobre pary defensorów. A gdy przyjdzie grać trzema, siła jej jest największa w lidze. Wszyscy mają za sobą grę w ostatnich finałach. Csorich, Bondarevs, Kłys i Dudas - każdy z nich dysponuje mocnym strzałem. W Podhalu po stracie Suura jest za mało graczy mogących im dorównać.
2:0 dla Cracovii.

Atak
- Stawiam na remis - takiego zdania jest Samolej. - Siłą Podhala jest doświadczenie i skuteczność Czechów oraz Zapały i Kolusza, których wspierają swoim żywiołem młode wilczki: Kmiecik, Malasiński, Dziubiński i Kapica, na których trzeba uważać. Cracovia to od lat bracia Laszkiewiczowie, którym pomagają w bramkowych łowach wychowankowie Podhala - Piotrowski i Biela oraz gdańszczanie - Drzewiecki i Łopuski.

- Atak jest główną siłą obu zespołów - twierdzi Steblecki. - To najbardziej ofensywnie grające drużyny w lidze. Jako jedyne, tak po prawdzie, dysponują czterema atakami, z których każdy potrafi zdobywać bramki w ważnych meczach.

W Cracovii tylko drugi atak gra pierwszy sezon w tym składzie. Pozostałe znają się niemal na pamięć. W Podhalu doświadczonych graczy w obecnym sezonie doskonale wspiera młodzież, która jest objawieniem tego sezonu. Siły na remis.
3:1 dla Cracovii.

Pierwsza piątka
Samolej uważa, że obie fomacje są tak samo doświadczone, bramkostrzelne, o dużych umiejętnościach techniczno-taktycznych.

- Podhale liczy na błyskotliwość Baranyka i waleczność Barklika, których do zwycięstwa poprowadzi dyrygent Voznik - powiedział Gabriel Samolej. - Natomiast bezsprzecznie najlepszym polskim hokeistą jest Leszek Laszkiewicz. On jest motorem napędowym tej formacji. Bez niego Cracovia traci sporo na wartości. Z kolei duszą ataku jest Słaboń, który rzuca idealne krążki obu braciom.

- Podobna siła, ale Leszek Laszkiewicz jest tym, który w pojedynkę potrafi rozstrzygnąć losy meczu - mówi Roman Steblecki. - Daję remis ze wskazaniem na Cracovię.
4:2 dla Cracovii.

Trenerzy
Samolej: - Doświadczenie, znajomość polskiej ligi jest po stronie Rudolfa Rohacka, opiekuna "Pasów". Mimo wielu krytycznych uwag pod jego adresem udowodnił, iż jest świetnym fachowcem, potrafiącym utrafić we właściwym momencie ze szczytem formy.

Milan Jancuska, mimo sporych kłopotów kadrowych i organizacyjnych, z jakimi się borykał, potrafił zmobilizować zespół i tak go ustawić taktycznie, że zmiótł tyszan z tafli. Trener "Szarotek" dopiero poznaje polską ligę. Remis ze wskazaniem na Rohacka.
- Dla Rohaczka to już czwarty finał - powiedział Steblecki. - Ma wielkie doświadczenie. Potrafi reagować w odpowiednich momentach ze spokojem i wyrachowaniem. Plus dla Cracovii.
5:2 dla Cracovii.

Wynik końcowy: Cracovia - Podhale 5:2
Tak wygląda ocena obu finalistów przed pierwszym starciem według naszych ekspertów. Obaj jednak doskonale wiedzą, że wszystko zweryfikuje lodowisko. Ważne będą dyspozycja dnia, zaangażowanie, ambicja i po prostu sportowy fart. Minimalna przewaga w każdym z tych elementów będzie decydująca. Niech wygra lepszy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie