Gorlice. Pracownicy starostwa nie dostali nagród...

    Gorlice. Pracownicy starostwa nie dostali nagród świąteczno-noworocznych. Poprzedni starosta wypłacił im gratyfikację w październiku

    Lech Klimek

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Gorlice. Pracownicy starostwa nie dostali nagród świąteczno-noworocznych. Poprzedni starosta wypłacił im gratyfikację w październiku
    Czym można nagrodzić skromnego urzędnika samorządowego? Może to być dyplom czy list gratulacyjny, okraszony bukietem kwiatów, ewentualnie drobna pamiątka. Najlepszym jednak bodźcem, zarówno dla młodszego referenta, jak i naczelnika wydziału, zawsze będzie gratyfikacja pieniężna.
    Gorlice. Pracownicy starostwa nie dostali nagród świąteczno-noworocznych. Poprzedni starosta wypłacił im gratyfikację w październiku
    Około 120 tysięcy złotych wystarczyłoby na wybudowanie mniej więcej 600 metrów kwadratowych chodnika, położenie asfaltu na blisko półkilometrowym odcinku drogi.

    Za takie pieniądze, jeśli oszczędzano by je przez dwa lata, mógłby powstać spory plac zabaw dla dzieci.

    W gorlickim starostwie te 120 tysięcy złotych nie przeznaczono jednak na żadną z tych inwestycji, ale na nagrody dla urzędników.

    Wypłaty poszły jeszcze przed wyborami



    Za rok 2018 w starostwie powiatowym nie zostały wypłacone nagrody świąteczno-noworoczne. Decyzją poprzedniego zarządu powiatu, na czele którego stał starosta Karol Górski, nagrody zostały przyznane już w październiku 2018 roku.

    Ubiegły rok był specyficznym w samorządach przede wszystkim z powodu wyborów. A głos urzędniczy, jak wiadomo, jest na wagę złota. Bo to bardzo zdyscyplinowany elektorat, który wybiera sobie przełożonego na całą kadencję.

    - Nagrody otrzymali wszyscy pracownicy starostwa - informuje sekretarz powiatu, Krzysztof Augustyn.- To w sumie 113 osób, a łączna kwota, jaką przeznaczono na nagrody to 121 tysięcy złotych brutto - dodaje.

    Uśredniając, na jednego pracownika wypadło 1070 zł, oczywiście brutto.

    - Nagrody były zróżnicowane - dopowiada sekretarz. - Najniższa to 1000 złotych, a najwyższa 5000 złotych, oczywiście brutto - dodaje.

    W starostwie bywało już znacznie lepiej



    Rok temu starosta miał znacznie lżejszą rękę i hojniej nagrodził, przynajmniej niektórych swoich pracowników. Również wtedy nagrody otrzymali wszyscy pracownicy starostwa, czyli tak jak teraz w sumie 113 osób.

    Średnio na jednego wypadło 1535,31 złotych i było to dokładnie 173 490 złotych.

    - Wtedy nagrodę roczną w wysokości 700 złotych netto dostało 75 pracowników starostwa - informuje Krzysztof Augustyn.

    Dwóch najlepszych zdaniem starosty pracowników otrzymało aż po siedem tysięcy złotych na rękę.

    - W sumie wyższe nagrody otrzymało 38 pracowników - stwierdza sekretarz Augustyn. - Dla 35 z nich była to kwota 1500 złotych a dla jednego 4100 zł - dodaje.

    W Tarnowie dzielą to, co zostanie



    Dla porównania np. w tarnowskim starostwie powiatowym nagrody dla pracowników, to pozostałości czy oszczędności budżetowe z rubryki płace.

    W budynku przy ul. Narutowicza w Tarnowie przelewy z tytułu nagród są miłym prezentem pod choinkę.

    - Nie mamy przewidzianego specjalnego funduszu na nagrody. Ale, załóżmy, ktoś jest na dłuższym zwolnieniu czy zasiłku chorobowym albo gdzieś mamy wakat. Pod koniec roku wiemy, ile pieniędzy nam zostaje. I z tego wypłacamy nagrody - wyjaśnia Wacław Prażuch, sekretarz powiatu.

    W 2018 roku uskładało się tego w tarnowskim starostwie 200 tysięcy złotych.


    Warto wiedzieć



    U marszałka wszyscy są równi

    Co roku dodatkowe wypłaty dostają też urzędnicy z Urzędu Marszałkowskiego. Choć oficjalnie nazwano je nagrodami świątecznymi, to tak naprawdę ekstra dodatek do pensji, który otrzymują wszyscy, bez względu na to, czy ich praca oceniana jest dobrze, czy źle. Takie przedświąteczne wsparcie portfela gwarantuje im regulamin wynagradzania, który obowiązuje w urzędzie. Co roku marszałek województwa ustala wysokość tego świadczenia. Jacek Krupa, poprzedni marszałek, podpisał zarządzenie w tej sprawie na dziesięć dni przed odejściem ze stanowiska. Zdecydował, że wysokość nagrody za ten rok wyniesie 1,5 tys. zł. Ale nowy marszałek Witold Kozłowski okazał się hojniejszy, zmienił zarządzenie poprzednika i zwiększył kwotę do 2 tys. złotych. Zrobił to na wniosek związków zawodowych działających w urzędzie.


    ZOBACZ KONIECZNIE



    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Wybieramy OSOBOWOŚCI ROKU w Małopolsce

    Wybieramy OSOBOWOŚCI ROKU w Małopolsce

    Wybieramy MISTRZÓW URODY w Małopolsce - GŁOSOWANIE

    Wybieramy MISTRZÓW URODY w Małopolsce - GŁOSOWANIE

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Ustawa tytoniowa: To jest wojna o ludzkie życie

    Ustawa tytoniowa: To jest wojna o ludzkie życie