Gra Cracovii w Austrii szansą dla całego hokeja

Paweł Guga
Wizyta austriackich działaczy z Erste Bank Eishokey Liga wzbudziła wielkie zainteresowanie bynajmniej nie tylko w Krakowie. Wszyscy fachowcy zgodnie podkreślają, że jest to jedyna szansa na to, aby polski hokej ruszył do przodu.

Erste Bank Eishokey Liga jest jedną z silniejszych w Europie. O sile jej drużyn mogła się przekonać Cracovia na turnieju półfinałowym w litewskiej Liepaii, podczas którego przegrała z Red Bull Salzburg 2:5.
- Byli po prostu lepsi - wspomina tamten mecz Rudolf Rohaczek. - Czy możemy z nimi powalczyć? Jedynie pod warunkiem znacznie częstszych kontaktów z tak silnymi drużynami. Oni po prostu grają inaczej. I oczywiście Cracovia potrzebowałaby wzmocnień.

Krakowski szkoleniowiec od dawna uważa, że dalsze "kiszenie się w krajowym sosie" tylko pogłębia stagnację i nie daje najmniejszych szans na postęp. Stąd pomysł, aby grać w pierwszej lidze czeskiej - z planem awansu do elity - czy w ekstraklasie słowackiej. Ale znacznie lepszą koncepcją jest gra w lidze austriackiej, chociaż tak po prawdzie to już dawno nią przestała być.
- Austriacy oglądali mecz ze Stoczniowcem - mówi Przemysław Urbański, rzecznik prasowy Cracovii. - Zapoznali się z infrastrukturą. Odbyli wstępne rozmowy. Było to spotkanie, nazwijmy je, rozpoznawcze. Teraz czekamy na zaproszenie Cracovii do Ligi.

Oprócz sześciu klubów austriackich w Erste Bank Eishokey Liga występują rownież drużyny ze Słowenii oraz Węgier - ostatnio dołączyli też Chorwaci. Efekty? Hokej w ich krajach stał się popularny, sportowy poziom bardzo się podniósł i Słoweńcy oraz Węgrzy mocno nam uciekli. Teraz tą drogą idą już Chorwaci, planują uczynić to również Rumuni. Działacze austriaccy cały czas pracują,by ich liga stawała się coraz mocniejsza. Dlatego spoglądają nie tylko w stronę Polski, ale i Włoch, skąd chcieliby zaprosić do gry ich mistrza HC Bolzano.

O korzyściach sportowych z gry w takim towarzystwie nie trzeba nikogo przekonywać. Lecz od razu pojawia się pytanie, czy Cracovię na to stać. Wiadomo, że zespół trzeba by wzmocnić. I to nie tylko obcokrajowcami, ale i czołowymi polskimi hokeistami. Do tego dochodzą koszty podróży itd. No i gra w PLH. Tutaj należy oczekiwać wsparcia ze strony PZHL, gdyż chodzi o wsparcie dla całego polskiego hokeja.

Pierwsze sygnały, że można poczynić takie działania organizacyjne, aby umożliwić Cracovii grę w PLH, w przypadku gdyby drużyna występowała w Austrii, już są. I teraz widać, jak może się przydać druga drużyna Cracovii. Pozostaje kwestia najważniejsza - finansowa. Oczywiście z punktu widzenia marketingowego gra Cracovii w Austrii byłaby wielkim wydarzeniem.

Zarówno dla klubu, jak i dla firmy Comarch i Krakowa. Również telewizja byłaby znacznie bardziej zainteresowana transmisjami niż z bezbarwnej PLH. A to sprawiłoby, że i pozyskanie dodatkowych sponsorów byłoby trochę łatwiejsze.
Pomysł gry w zagranicznej lidze nie jest krakowskim wynalazkiem. Już wcześniej mówiono o tym głośno w Nowyym Targu czy Oświęcimiu. Wtedy skończyło się na wielkich planach. Niestety, polskie drużyny hokejowe sporo tracą do rywali, z którymi jeszcze dziesięć lat temu śmiało mogły się mierzyć. I dlatego tej szansy nie można zmarnować. Drugiej może już nie być.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie