4/35 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

To był hokejowy spektakl w ekstraklasie, czyli starcie Re-Plast Unii Oświęcim z GKS Katowice. Niedziela jednak nie „była dla nas”, jak wrzeszczał przed meczem miejscowy konferansjer Zdzisław Kozaczek. Dlaczego? Bo oświęcimianom brak powtarzalności. Sama walka i geniusz bramkarza Clarke’a Saundersa nie wystarczą do zdobywania punktów. Potrzebny jest też snajperski geniusz, a tego wciąż nie widać. Katowiczanie wciąż walczą o prawo gry w Pucharze Polski. Oświęcimianom do postawienia pieczęci do realizacji tego celu (mogli to zrobić zdobywając przynajmniej punkt z Katowicami), potrzeba zwycięstwa w zaległym meczu z Kadrą PZHL U-23 lub wcześniej, bo już we wtorek (19 listopada 2019), jakiejś zdobyczy pod Tatrami w konfrontacji przeciwko Podhalu. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy