Hokejowa bitwa dla dzielnych "Szarotek"

Stefan Leśniowski
W 10 minucie, gdy z ławki kar wyskoczył Ziętara, natychmiast dograł krążek do Voznika, ale ten nie zdołał go ulokować w bramce. Poszedł za swoim strzałem, przechwycił kauczukowy przedmiot w narożniku lodowiska i natychmiast odegrał go do Bakrlika, pozostawionego bez opieki. Za moment czeski napastnik utonął w objęciach. Gdzie byli obrońcy? - powinien zapytać tyski szkoleniowiec.

W 47 sekundzie drugiej odsłony Tychy w zamieszaniu podbramkowym doprowadziły do wyrównania. Gol ten dodał im skrzydeł. Przeprowadzali bardzo groźne ataki. Zborowski świetnie bronił. Podhale miało trzy wyborne sytuacje po kontrze (Voznik). Impet gości został powstrzymany w 28 minucie. Gospodarze grali w osłabieniu. Łabuz wybijał krążek z własnej tercji i ustrzelił Voznika, który z trudem zjechał do boksu.

Wytworzyła się przewaga liczebna w strefie Podhalan. Łabuz z ogromnym poświęceniem rzucił się na krążek, zagarnął go kijem i Kolusz z Baranykiem wyprowadzili kontrę. Ostatni z wymienionych pokonał Sobeckiego. Minutę później Paciga mógł wyrównać, gdyby wygrał pojedynek jeden na jeden z ostatnią instancją Podhala. W 37 minucie "Szarotki" wygrały wznowienie po prawej ręce Sobeckiego. Uderzenie Baranyka sparował bramkarz, lecz napastnik Podhala poszedł za strzałem i posłał krążek pod "łatę". 14 sekund przed końcem drugiej tercji w sytuacji jeden na jeden Kolusz trafił w spojenie.

W 46 minucie Gonera przestrzelił bramkarza Podhala z niebieskiej linii, kiedy jego zespół grał w podwójnej przewadze. Po tym golu w szeregi nowotarżan wkradło się zdenerwowanie. Nie potrafili wyprowadzić składnej akcji i wykorzystać 69-sekundowej przewagi pięciu na trzech. Trwało oblężenie bramki gospodarzy, którzy rozpaczliwie się bronili. Tylko raz - w 57 minucie - Kolusz stanął przed szansą pokonania Sobeckiego, ale w sukurs bramkarzowi przyszło spojenie słupka z poprzeczką. Gościom nawet manewr z wycofaniem golkipera (24 sekundy przed końcem) nie powiódł się.

Wojas Podhale Nowy Targ - GKS Tychy 3:2 (1:0, 2:1, 0:1). Stan rywalizacji w play-off: 2:1.
Bramki: 1:0 - Bakrlik - Voznik - Ziętara (9:01), 1:1 - Bacul - Witecki (20:47), 2:1 - Baranyk - Kolusz - Łabuz (27:33 w osłabieniu), 3:1 - Baranyk (36:42), 3:2 - Gonera - Jakeš - Bacul (45:23 w podwójnej przewadze).
Sędziowali: Dzięciołowski (Bydgoszcz), Marczuk - Szachniewicz, Moszczyński (wszyscy Toruń).
Kary: 12 - 14 min. Widzów: 3000.
Podhale: Zborowski - Dutka, Suur, Baranyk, Voznik, Bakrlik - Ivičič, Sroka, Kapica, Kolusz, Kmiecik - Łabuz, D. Galant, Malasiński, Dziubiński, Sulka - Ziętara, Bryniczka, Iskrzycki. Trener Milan Jančuška.
Tychy: Sobecki - Gonera, Śmiełowski, Witecki, Parzyszek, Bacul - Kotlorz, Jakeš, Woźnica, Garbocz, Proszkiewicz - Sokół, Majkowski, Bagiński, R. Galant, Paciga - Maćkowiak, Krzak, Wołkowicz. Trener Jan Vavrečka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie