Już ponad 50 osób zamieszanych w aferę korupcyjną w Sądzie...

    Już ponad 50 osób zamieszanych w aferę korupcyjną w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie

    Marcin Banasik

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Już ponad 50 osób zamieszanych w aferę korupcyjną w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie
    1/8
    przejdź do galerii

    ©Andrzej Banas / Polska Press

    Kolejne 18 osób z zarzutami udziału w gangu, który miał wyłudzić z kasy Sądu Apelacyjnego w Krakowie 30 mln zł
    Głośna afera korupcyjna w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie zatacza coraz szersze kręgi. W ciągu ostatnich dwóch tygodni prokuratura postawiła zarzuty kolejnym 18 szeregowym pracownikom administracji sądowej, głównie z wydziału finansowego, który jest odpowiedzialny za budżet w sądach apelacji krakowskiej. W jej skład wchodzą 4 sądy okręgowe i 33 rejonowe. Tegoroczny budżet apelacji wynosi 748 mln zł.

    Według śledczych podejrzani brali udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której przewodził były już dyrektor SA w Krakowie Andrzej P. Wszyscy mają też zarzut prania brudnych pieniędzy. „Dziennik Polski” szeroko opisywał kulisy tej afery korupcyjnej.

    – Rola 18 podejrzanych polegała na podpisywaniu fikcyjnych umów zleceń z firmami zewnętrznymi. Osoby te miały dostawać pieniądze m.in. za opracowywanie różnego rodzaju analiz, mimo tego, że taka praca i tak była wpisana w ich obowiązki, za które co miesiąc pobierali pensje – wyjaśnia Mariusz Chudzik, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.
    Podejrzani mieli na tym przekręcie zarobić od 12 do 140 tys. zł. Osoby te nie trafiły jednak do aresztu. Sąd zastosował wobec nich poręczenia majątkowe od 2 do 20 tys. zł. oraz zakaz opuszczania kraju. 18 podejrzanych po usłyszeniu zarzutów automatycznie zostało zawieszonych w pracy. Oznacza to, że nie mogą wykonywać swoich obowiązków i pobierają tylko połowę pensji.

    Podejrzani pracownicy SA twierdzą, że nigdy nie mieli świadomości, iż pobierając premie za dodatkowe prace na rzecz sądu, mogą zostać wciągnięci w aferę korupcyjną.
    – Wykonywaliśmy obowiązki narzucone przez przełożonych, którzy nie tolerowali sprzeciwu – mówi jedna z podejrzanych osób.
    Dodaje, że dyrektor Andrzej P., który przez prokuraturę uważany jest za lidera „sądowego gangu”, umacniał wszystkich pracowników w przekonaniu o legalności wypłacanych im premii.

    Prezes apelacji nie spodziewał się aż tylu podejrzanych
    Zaskoczenia kolejnymi osobami zamieszanymi w aferę nie kryje sędzia Rafał Dzyr, prezes SA w Krakowie, który objął to stanowisko po tym, jak poprzedni szef sądu Krzysztof S. trafił do aresztu, podejrzany m.in. o przyjęcie 376 tys. zł łapówki. – Wiedziałem, że prokuratura prowadzi przesłuchania, ale nie spodziewałem się, że podejrzanych będzie aż tylu. Sąd Apelacyjny jest teraz w bardzo trudnej sytuacji. W wydziale finansowym została tylko główna księgowa. Na szczęście część pracowników zostało delegowanych z sądu okręgowego i placówek rejonowych – mówi sędzia Rafał Dzyr.
    Najważniejszy sędzia w Małopolsce zapewnia, że pomimo braków kadrowych funkcjonowanie krakowskich sądów nie jest zagrożone.



    – Pod koniec roku każda instytucja finansowa ma mnóstwo pracy. Braki kadrowe w tym okresie to duży problem. Na szczęście dzięki szybkim delegacjom udało nam się uniknąć czarnego scenariusza w postaci finansowego paraliżu sądów – twierdzi prezes SA w Krakowie.

    Wczoraj w związku z kolejnymi zarzutami dla pracowników administracji sądowej – sędziowie apelacji zorganizowali zebranie. Mieli na nim odnieść się do sytuacji kadrowej w SA oraz podjąć uchwalę, w której chcą wyrazić swoje zdziwienie, że dopiero po dwóch latach od wybuchu afery prokuratura stawia zarzuty kolejnym osobom. – Dziwi nas to, ponieważ materiał dowodowy w tej sprawie był już na biurku prokuratora na początku śledztwa – mówi jeden z krakowskich sędziów.
    Uchwała nie został jednak wczoraj podjęta, a zebranie sędziów było bardzo burzliwe. Ma być ono jednak kontynuowane dzisiaj.
    Z podejmowaniem takiej uchwały nie zgadza się prezes SA Rafał Dzyr.

    – Uważam, że to bardzo kontrowersyjne działania. Skoro zarzuty dotyczą pracowników sądu apelacyjnego, to sędziowie, którzy orzekają w tej placówce nie powinni zabierać głosu w sprawie podejrzanych. W przyszłości bowiem ci sędziowie mogą orzekać w procesach osób, za którymi dziś się wstawili – wyjaśnia prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

    Doskonale zorganizowany gang działał kilka lat
    Aktualnie w sprawie głośnej afery korupcyjnej zarzuty usłyszało już 51 osób. W połowie grudnia 2016 r. funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali pięciu podejrzanych: Dyrektora i Główną Księgową SA w Krakowie, Dyrektora Centrum Zakupów dla Sądownictwa oraz dwóch biznesmenów, których firmy miały wykonywać fikcyjne usługi na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

    Wtedy też wyszło na jaw, że w sądzie działał doskonale zorganizowany gang, który przez kilka lat wyłudził miliony złotych przeznaczone na funkcjonowanie wszystkich sądów krakowskiej apelacji. Przekręt polegał m.in. na tym, że dyrektor sądu zlecał firmom zewnętrznym wykonanie usług i analiz. Biznesmeni z kolei zlecali tę pracę pracownikom sądu, którzy i tak musieli wykonywać ją w ramach obowiązków. Oznacza to, że dostawali premie za zadania, które i tak wykonywali w ramach obowiązków służbowych, więc nie należały im się za to dodatkowe gratyfikacje.

    Pod koniec lipca tego roku prokuratura oskarżyła w tej sprawie 10 dyrektorów sądów. Proces przeciwko nim będzie się toczył przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie. W tym samym sądzie dobiega końca proces przeciwko byłemu prezesowi SA w Krakowie, który jako jedyny sędzia jest zamieszany w tę aferę. Odpowiada on za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przyjęcie co najmniej 376 tys. zł łapówki. Kolejne rozprawy są wyznaczone na 13 i 23 stycznia.

    KONIECZNIE SPRAWDŹ:



    FLESZ: Nowe prawa na porodówkach. Mamy mogą być zaskoczone

    Komentarze (8)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gang ?

    Raek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Gang w sadzie wyzszej instancji ? Tak. Co dalej? Kod na ulice !

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ryba psuje się od majchra

    Mirror (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    Bezkarność działającej w Krakowie mafii prezydencko-wiceprezydenckiej jest zachętą dla innych urzędników do zakładania gangów w pozostałych instytucjach.

    Zdjęcie autora komentarza
    Ta ELYTA SB cka okradała też obywateli...

    Lidia Jasińska

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

    Ludziom żyjącym poniżej minimum egzystencji odmawiano adwokata z urzędu cz zwolnienia z opłat...
    Dotychczas krakowski Sąd to wielka - SB cka mafia... złodzieje i dziwki - podobnie jak np. w...rozwiń całość

    Ludziom żyjącym poniżej minimum egzystencji odmawiano adwokata z urzędu cz zwolnienia z opłat...
    Dotychczas krakowski Sąd to wielka - SB cka mafia... złodzieje i dziwki - podobnie jak np. w Gliwicach... - o czym pisałam wielokrotnie...
    Tylko właściwy sąd nad degeneratami może oczyścić to środowisko....zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    uważaj!

    m (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 6

    Tak niepochlebnie mówisz o dzisiejszej władzy - to cię może słono kosztować. Afera dotyczy tych, którzy podlegają Ministerstwu Sprawiedliwości, więc szeryf Ziobro może cię dopaść.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Lider

    Jarek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    I nikt nie siedzi mimo ze tyle ukradli szeryf ziobro nie moze zamykac kolegow

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    de mo kra cja

    KR (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

    nie wolno ruszać sądów !! to zamach na demokrację !! jak kradną to znaczy że mogą kraść !!

    he he he he he


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ale wiesz że ...

    wiedz lepiej (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 7

    Ale wiesz, że dyrektor i część administracyjna (podległa - uwaga! - Ministerstwu Sprawiedliwości) to co innego, niż prezes i część "sędziowska"? I że tak szeroko opisywana afera dotyczy tej...rozwiń całość

    Ale wiesz, że dyrektor i część administracyjna (podległa - uwaga! - Ministerstwu Sprawiedliwości) to co innego, niż prezes i część "sędziowska"? I że tak szeroko opisywana afera dotyczy tej administracyjnej (czyli podległej MS)?
    Nie?
    To już wiesz.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    @wiedz lepiej

    Ter (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    Wiedz jeszcze lepiej, ze prezes Sadu Apelacyjnego w Krakowie zostal aresztowany w tejze sprawie juz dawno temu. Tenze prezes jest najwyzszym sedzia w systemie sadowniczym w Malopolsce. Ta korupcja...rozwiń całość

    Wiedz jeszcze lepiej, ze prezes Sadu Apelacyjnego w Krakowie zostal aresztowany w tejze sprawie juz dawno temu. Tenze prezes jest najwyzszym sedzia w systemie sadowniczym w Malopolsce. Ta korupcja zwala z nog prostego obywatela. Czas najwyzszy ta sitwe wykorzenic. Wreszcie !
    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Egzamin gimnazjalny - jak się do niego przygotować?

    Egzamin gimnazjalny - jak się do niego przygotować?

    Szukamy maluchów na okładkę

    Szukamy maluchów na okładkę "Gazety Krakowskiej"! [GŁOSOWANIE]

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?

    Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?