Komunikacja lepsza w Krakowie niż we Wrocławiu

Marta Paluch
Kraków ma więcej nowoczesnych tramwajów niż Wrocław
Kraków ma więcej nowoczesnych tramwajów niż Wrocław Wojciech Matusik
Gdy zapyta się wrocławianina, co go boli w mieście, dziewięciu na 10 odpowie - korki. We Wrocławiu transport publiczny dopiero ma stać się szybki i wygodny. To duże wojewódzkie miasto nie ma bowiem obwodnicy, więc przez centrum przejeżdżają tiry. W kwestii transportu bijemy więc stolicę Dolnego Śląska na głowę.

Wrocławskie tramwaje są podobno najwolniejsze w kraju - ich średnia prędkość to 13 km na godzinę. Rzeczywiście - jadąc zawrotu głowy nie czuję . Bilety są za to tańsze niż w naszym mieście - jednorazowy normalny kosztuje 2,40 zł (u nas 2,50 zł). Tygodniowy normalny kosztuje 26 zł (u nas aż 38 zł!), miesięczny 80 zł (u nas 94 zł), 3-miesięczny 240 zł (u nas 276 zł).

We Wrocławiu biletomaty nie przyjmują jednak banknotów. I , jak ostrzegli mnie pasażerowie, resztę wydają, gdy im się podoba. W porównaniu z wrocławskimi pojazdami nasz Krakowski Szybki Tramwaj mknie jak wicher. Gdybyśmy we Wrocławiu musieli pokonać trasę KST (13,5 km), zeszłoby nam dwa razy więcej niż w Krakowie (35 minut).

Tabor krakowianie też mają lepszy. 50, czyli jedna czwarta tramwajów to bombardiery. We Wrocławiu nowoczesne wozy są rzadsze - rzadko widać je na ulicach. I kasowniki uroczo staromodne - takie co to dziurkują bilety. Jednak część autobusów jest bardzo nowoczesna (m.in. te jeżdżące na lotnisko) - przytulne, cieplutkie, a na elektronicznej tablicy kolejno wyświetlają się wszystkie przystanki. Dla niewidomych spiker czyta ich nazwy (dlaczego w Krakowie odeszliśmy od tej praktyki?).

Osoby, które nie lubią tłuc się tramwajem, za taksówkę we Wrocławiu zapłacą więcej niż w Krakowie. 6 zł za trzaśnięcie drzwiami i 3 zł za każdy kilometr. Zniżki tylko 10 procent, w wybranych sieciach. W Krakowie można jechać taniej - 2,30 zł za km i 7 zł za "drzwi".

Część sieci wprowadziła zniżki 20 proc. w nocy (niektóre tyle samo w dzień). Ale naciągaczy jest sporo, tak samo jak w Krakowie. - Jest ich tysiąc. Są niezarejestrowani, a za kursy 25 zł minimum biorą - skarżą się taksówkarze.

Autobusem czy taksówką, we Wrocławiu trudno się przebić przez miasto w godzinach szczytu. O wiele trudniej niż w Krakowie, który ma już część obwodnicy. Wrocław nie ma żadnej, ale buduje dwie naraz - śródmiejską i autostradową. - Prace idą jak burza.

Przejeżdżam tędy co najmniej raz w tygodniu i widać, że droga rośnie w oczach - mówi pan Marek, taksówkarz, pokazując gigantyczną budowę. Może to i lepiej, bo chodzić też po Wrocławiu nie ma co. Chodniki i ulice dawno nie widziały łopaty. Idzie się gęsiego w ścieżkach między kopami śniegu.

Na pocieszenie wrocławianom zostaje nadzieja, że do Euro 2012 r. powstaną obie obwodnice i planowany szybki tramwaj. A do Berlina już mają autostradą tylko trzy godzinki...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aloooooooooo
na tle innych miast to trzeba przyznać, że w Krakowie są nowoczene autobusy, widać zmiany w taborze tramwajowym, tylko szkoda, że brakuje prawdziwego priorytetu dla komunikacji miejskiej (na alejach, na ulicach (np. Karmelicka, Długa, Kalwaryjska, Rakowicka i inne)).
R
Robert
Osoba piszaca artykuł dawno nie podróżowała komunikacja miejską w Krakowie. brak punktualności, brak czystości w pojazdach i niska liczba kursów i nałogowy tłok. To obraz prawdziwej komunikacji krakowskiej a nie powyzsze mżonki.
Dodaj ogłoszenie