Kraków: będzie referendum o losie Zakrzówka?

Piotr Rąpalski
archiwum GK
W poniedziałek grupa ok. 30 naukowców i działaczy społecznych założyła Obywatelski Komitet Inicjatywy Referendalnej "Nic o nas bez nas". Po co? Chcą przy okazji jesiennych wyborów samorządowych przeprowadzić referendum wśród krakowian.

Zadadzą w nim cztery pytania, m.in. o to, czy mieszkańcy godzą się na zabudowanie terenów nad zalewem na Zakrzówku, czy są za zwiększeniem kompetencji rad dzielnic i czy popierają wprowadzenie ostrzejszych zakazów zabudowywania zieleni w mieście.

Inicjatorzy pomysłu po pierwsze liczą na poparcie radnych miejskich. - Chcielibyśmy, aby do 7 lipca zapadła odpowiednia uchwała w tej sprawie - mówi Andrzej Madej, przewodniczący komitetu. - Równocześnie będziemy organizować konferencje i debaty dotyczące zagadnień poruszonych w referendum.
Komitet zdecydował się działać, bo jego zdaniem w Krakowie dzieje się źle.

- W przypadku Zakrzówka radni w ostatniej chwili wycofali się z objęcia go ochroną. Różnymi obietnicami przeciąga ich na swoją stronę prezydent miasta - zauważa Marcin Kruszelnicki, wiceprzewodniczący komitetu. - Głos mieszkańców w dzielnicach nie jest słyszalny. Rady dzielnic nie mają wpływu na to, co buduje się w ich okolicy - dodaje drugi wiceprzewodniczący Andrzej Skrzyński.

Co na to radni miejscy? - Referendum to koszta, które ponosi gmina, a mamy kryzys. Poza tym zrobi się wielkie zamieszanie. Oprócz wyboru rad dzielnic, radnych miejskich i prezydenta, krakowianie będą musieli jeszcze odpowiadać na pytania - mówi przewodniczący rady Józef Pilch.

Referendum nie boi się firma Gerium, która planuje inwestycje w części Zakrzówka. - Jesteśmy przekonani, iż w uczciwym referendum na temat przyszłości zalewu nasz projekt spotka się z poparciem - mówi Piotr Cholewiński z zarządu Gerium. Komitet jest zdeterminowany. Jeśli rada pozytywnej uchwały nie przegłosuje, zwróci się on wprost do mieszkańców. Aby nakazać gminie przeprowadzić referendum, potrzeba dla niego poparcia 10 proc. krakowian.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rollindomin (Ruczaj)
Jakie koszty, wydruku kilku pytań ?
M
Marek
My sobie gadamy, redaktorzy piszą w gazetach, a nic się nie zmienia w stanowisku władz miasta. W pośpiechu wielkim wycina się zieleń na obszarze całego Krakowa. zob. podziekujzabeton.pl
m
maria Kruszelnicka
Referendum to glos mieszkancow,ktorzy nie mieli do tej pory szans na wypowiedzenie sie w obronie Zakrzowka.Decyduje proporcjonalnie garstka osob, mniej lub wiecej kompetentnych i sprzyujajacych Krakowowi i jego mieszkancom.Referendum jest niezbedne.
m
m
Argumenty Pilcha są po prostu żenujące.
Ja inicjatywę referendum chętnie poprę - mieszkańcy muszą sami coś z tym zrobić, skoro władze się nie sprawdzają.
N
Nowa Huta
Referendum to ostoja demokracji. Czego boi się przewodniczący Rady Miasta? Kosztów? Przecież komisje juz będą opłacone i lokale! A jakie pieniądze "idą bokiem" przy różnych okazjach ( np. ponad 3 mln na obchody zwycięstwa pod Wiedniem, a bogaty Wiedeń praktycznie święta nie obchodził) ? A kto zamówił obiadki dla radnych?
j
jacek
No i bardzo dobrze. Niech się ludzie wypowiedzą co sądzą o zabudowywaniu miasta. Przecież tak dalej być nie może, że każdy skrawek zieleni się zabudowuje.
Dodaj ogłoszenie