Kraków: będzie wojna na poduchy studentów ze strażą miejską!

K. Gnyra, P. Rąpalski
W ubiegłym roku na "Pillow Fight" przyszło 4 tys. ludzi
W ubiegłym roku na "Pillow Fight" przyszło 4 tys. ludzi Andrzej Banaś
Udostępnij:
W sobotę na Rynku Głównym po raz drugi w historii Krakowa odbędzie się bitwa na poduszki. Rok temu po zaciętej walce kilogramy bezpańskiego pierza zaśmieciły miasto. Teraz straż miejska nie chce do tego dopuścić. Straszy uczestników potyczki mandatami wysyłając pisma do samorządów krakowskich uczelni. Te w popłochu próbują odciągnąć studentów od rozpruwania poduch na swoich głowach. Bezskutecznie.

Wojnę najczęściej poprzedzają nietrafione zabiegi dyplomatyczne. Jeszcze w marcu straż miejska wysłała pismo do samorządów studenckich. Czytamy w nim: "W stosunku do osób zakłócających spokój i porządek publiczny oraz zaśmiecających miejsca dostępne dla publiczności zostaną zastosowane środki represyjne przewidziane prawem, włącznie ze skierowaniem spraw do sądu".

Po otrzymaniu korespondencji samorządy Uniwersytetu Ekonomicznego i Akademii Górniczo-Hutniczej umieściły w internecie komunikaty, które miały zniechęcić studentów do wzięcia udziału w bitwie. Samorząd UE ograniczył się do opublikowania pisma strażników, ale na stronie AGH tylko dolano oliwy do ognia - "Straż Miejska będzie gotowa użyć siły przeciwko osobom wykazującym chęć uczestnictwa w wydarzeniu" - czytamy. Wyglądałoby, więc to, że każdy kto przyjdzie z poduchą na rynek zostanie od razu zakuty w kajdanki.

Rzecznik straży chwyta się za głowę.- Ktoś mocno przesadził. Nie żyjemy w PRL. Nie wejdziemy w tłum, aby go rozpędzić pałkami - mówi rzecznik Marek Anioł. - Jeśli jednak po walce studenci zaczną się rozchodzić, a pierze zostanie będą mandaty - dodaje. Strażnicy mogą mieć sporo roboty. Rok temu na rynku okładało się ok. 4 tys osób. Kordon straży nie otoczy walczących, ale na rynek zostaną skierowane dodatkowe patrole.

Wniosek z tego taki, że studenci poduszkami bić się mogą, ale pod warunkiem, że nie posypie się z nich pierze. Ewentualnie jeśli z powrotem wpakują je do poszewek. Bitwa na poduszki nie ma organizatorów. Odbywa się spontanicznie. Samorządy studencie nie chcą z nią mieć nic wspólnego.

- Chodziło nam o to, aby odciągnąć studentów od tej imprezy z powodu wielu zagrożeń, jakie ona ze sobą niesie - mówi przewodniczący samorządu AGH Dariusz Pasternak. Komunikat mógł zostać źle odebrany. Zostanie zmieniony.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie