Kraków: Grzegórzki bez kortów tenisowych?

Katarzyna Janiszewska
PKP chce sprzedać korty z ul. Siedleckiego
PKP chce sprzedać korty z ul. Siedleckiego Wojciech Matusik
Korty tenisowe przy ul. Siedleckiego na Grzegórzkach mogą wkrótce zniknąć z mapy Krakowa. Kolej, do której należy teren, chce sprzedać działkę. Ratunkiem dla klubu byłoby przejście pod skrzydła miasta. Gmina nie ma jednak pieniędzy na wykup.

Kolejowy Klub Sportowy "Olsza" istnieje od 1923 r. Na początku były tu tylko cztery korty, boisko do piłki ręcznej i nożnej. Przez lata klub rozbudowywał infrastrukturę. Dziś posiada dziewięć kortów odkrytych i jeden w hali, ściankę treningową, budynek z zapleczem sanitarnym i świetlicą. Działalność jest niedochodowa, trenuje tu głównie młodzież szkolna.

W wakacje klub prowadzi akcję "Lato w mieście" - pięć razy w tygodniu dzieci mogą korzystać z nieodpłatnych zajęć. Organizuje też międzynarodowe turnieje tenisowe. - Prezydent zainwestował w stadiony i dla nas nie ma już pieniędzy - martwi się Andrzej Grzesło, prezes KKS "Olsza". - A przecież współpracujemy z placówkami oświatowymi, mamy klasy tenisowe. Obiekt jest na poziomie europejskim. Nie potrzebujemy dużych nakładów. Wystarczyłoby jakieś 50, 60 tys. zł na załatanie dachu i można grać - przekonuje prezes Grzesło.

W obronie kortów stanęli radni dzielnicy II. Zwrócili się do prezydenta z prośbą, by gmina przejęła klub. Podkreślają, że sporo zrobił on dla Krakowa. - Będziemy walczyć o kontynuowanie tradycji tenisowych w mieście - zapowiada Magdalena Bassara, przewodnicząca "dwójki". - Zamiast budować apartamentowce, lepiej zachować działkę, jako teren sportowy i rekreacyjny dla młodzieży. Kortów nie ma bowiem gdzie przenieść .

Joanna Główka, zastępca dyrektora PKP Nieruchomości przyznaje, że teren jest przygotowywany do sprzedaży. Tryb zbycia nie został jeszcze ustalony. - Chcemy się pozbyć działki, bo klub zalega nam z płatnościami za dzierżawę - tłumaczy. - Jeśli gmina będzie zainteresowana, możemy pominąć przetarg i w pierwszej kolejności z nią podjąć rozmowy. Ale warunek jest taki, że kwota nie może być niższa, niż wycena rzeczoznawcy. Działka znajduje się w centrum, więc pewnie nie będzie tania - przewiduje.

Filip Szatanik, szef biura prasowego UMK nie pozostawia złudzeń. - Gmina może przejąć działkę, ale tylko nieodpłatnie - mówi. - Taką propozycję złożyliśmy PKP. W grę wchodzi utrzymanie kortów i opłata za użytkowanie wieczyste - wylicza Szatanik.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alooo
z widokiem na Wawel, prezes PKP napełni kieszeń, korty zaorają i uszczęśliwią krakowian obiektem z szkła i stali... po prostu super!
Dodaj ogłoszenie