Kraków. Hulajnogi elektryczne sieją postrach. Urzędnicy biorą sprawy w swoje ręce - powstają punkty mobilności

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
W Krakowie wyznaczane są punkty mobilności, gdzie będzie można wypożyczyć i odstawić hulajnogi elektryczne. Wciąż nie ma natomiast ogólnopolskich przepisów, które mają odgórnie uporządkować kwestię jazdy na e-hulajnogach.

FLESZ - Epidemia nie gaśnie. Covid atakuje serce

Wciąż nie ma ogólnopolskich przepisów, dotyczących poruszania się hulajnogami elektrycznymi. Dlatego m.in. dochodzi do niebezpiecznych sytuacji z ich udziałem. Prowadzący e-hulajnogi jeżdżą z dowolną prędkością, czasami dochodzi do potrąceń pieszych. Zmorą mieszkańców m.in. Krakowa są również pozostawione byle gdzie hulajnogi, na chodnikach, w koszach na śmieci itp. Można się o nie nawet potknąć. To właśnie m.in. krakowscy urzędnicy postanowili nie czekać na ogólnopolskie przepisy, tylko wziąć w sprawy w swoje ręce, by jazda hulajnogami elektrycznymi w końcu była bezpieczna. - W Krakowie działa kilka firm, które wypożyczają hulajnogi. Porozumieliśmy się z nimi w zakresie przepisów, które mają sprawić, żeby w stolicy Małopolski było bezpieczniej - podkreśla Sebastian Kowal z Zarządu Transportu Publicznego.

Chodzi m.in. o ograniczenie prędkości, z jaką będzie można poruszać się w miejscach, gdzie jest duże natężenie ruchu pieszych. - To m.in. Planty, gdzie będzie można jeździć z prędkością maksymalnie 15 kilometrów na godzinę. Większość hulajnóg ma wmontowane specjalne urządzenia, dzięki którym - jeśli ktoś przekroczy prędkość w takim miejscu - pojazd automatycznie zwolni - podkreśla Kowal.

Ponadto w Krakowie wyznaczane są tzw. punkty mobilności - łącznie ma być ich ponad 150, a może i więcej. - Lokalizacje głównie powielają się z tymi, gdzie funkcjonowały kiedyś stacje rowerów Wavelo (nie ma już ich w Krakowie). Wyznaczone zostały już w Śródmieściu, ale będą w każdej dzielnicy. Będzie tam można nie tylko wypożyczyć, ale również zostawić hulajnogę elektryczną - podkreśla Kowal. Dzięki temu hulajnogi powinny zniknąć z chodników, koszy na śmieci, trawników itp. Użytkownik e-hulajnogi, by z niej skorzystać, musi mieć pobraną specjalną aplikację. To właśnie w niej znajdziemy mapę, która wskaże, gdzie znajduje się najbliższy punkt mobilności. - Wyznaczamy kolejne, robią to pracownicy Zarządu Transportu Publicznego, stąd uda się ograniczyć koszty malowania itp. Gdyby robiła to firma zewnętrzna, na pewno te koszty byłyby wyższe - dodaje Kowal.

Nocna tragedia na A4 pod Krakowem. Zginął kierowca

Urzędnicy rozważali, by wyznaczaniem punktów zajęła się firma zewnętrzna. - Pierwsza firma, która ostatecznie nie wzięła udziału w rozeznaniu cenowym, sugerowała cenę 20 tys. zł. Druga 55 tys., trzecia ponad 120 tys. Koszt malowania przez pracowników ZTP to tylko zakup farby w sprayu. Jak na razie kupiliśmy ok. 30 puszek za ok. 500 zł - uzupełnia Kowal.

- Mamy nadzieję, że jeżeli wyznaczymy już punkty mobilności, to problem z bałaganem w pasie drogowym przez hulajnogi zostanie zażegnany - kwitują urzędnicy.

Na ogólnopolskie przepisy trzeba jeszcze poczekać. - W związku ze wzrastającą popularnością w ruchu drogowym urządzeń transportu osobistego (takich jak np. hulajnogi) w Ministerstwie Infrastruktury prowadzone są prace legislacyjne mające na celu określenie zasad ruchu drogowego dla tych urządzeń - informuje resort infrastruktury. Projekty przepisów zakładają, że hulajnogą będzie można jeździć z maksymalną prędkością 25 kilometrów na godzinę. Hulajnogi mają być traktowane jak rowery.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie