Kraków: mecz dzieci skończył się zapasami dorosłych

Piotr Rąpalski
Zięć właścicielki domu nie pozwalał wyjść swojemu
Zięć właścicielki domu nie pozwalał wyjść swojemu PNIG Kraków
Przy boisku pod sklepem sportowym Decathlon doszło do bójki. Powodem była... piłka wykopana do ogródka, sąsiadującego z placem gry, domu.

Niewinny mecz dzieci zamienił się w zapasy dorosłych. Starł się właściciel rabatek z ojcem jednego z piłkarzy. Choć powód bójki wydaje się błahy, musiała interweniować policja. Okazuje się, że o małe boisko już od dawna toczy się wielka i absurdalna wojna.

Weekend, około godz. 20. Na boisku przy al. Pokoju gra grupka dzieci. Nagle jedno z nich kopie piłkę tak mocno, że ta wpada do ogródka pobliskiego domu. Dzieciaki przeskakują ogrodzenie i próbują zabrać futbolówkę. Nic z tego. Z domu wybiega mężczyzna i łapie piłkarzy.

Ojciec jednego z nich rzuca się synowi na ratunek. Dzieci uciekają. Obaj mężczyźni lądują wśród rabatek w mocnym uścisku. Właściciele domu wzywają policję. To samo robią świadkowie zajścia, którzy uwiecznili całe zajście na kamerze. - To jest włamanie! - krzyczą kobiety, spokrewnione z obrońcą ogródka. - Trzeba było nie bić małolatów! - odpowiada trzymany mężczyzna. Walkę kończy przyjazd policji. Żadna ze stron nie wnosi jednak skargi. - Wszyscy zostali pouczeni, iż jeśli czują się pokrzywdzeni, mogą złożyć zawiadomienie na komisariacie - informuje Katarzyna Padło z Komendy Wojewódzkiej Policji. - Sprawa została także przekazana do dzielnicowego.

Dlaczego piłka wśród krzaków narobiła tak wielkiego zamieszania? Okazuje się, że między właścicielami domu, a sklepem sportowym trwa cicha wojna. To nie pierwszy raz, gdy futbolówka ląduje wśród kwiatków prywatnej posesji.

Boisko urządził Decathlon (ostatnio podniósł nawet jego siatkę do 7, 5 metra). Dzieci kopią jednak w nogę z takim zaangażowaniem, że piłka nieraz wpada za siatkę sąsiadującego domu. I ginie bezpowrotnie. Sklep oddaje pokrzywdzonym wówczas własny sprzęt. Wywieszona na ogrodzeniu tabliczka informuje zresztą, aby nie próbować przechodzić do ogródka, tylko od razu zgłosić się do sklepu po zwrot straty.
Właściciele domu mają swoje racje . - Piłka cały czas przelatuje. Ludzie bez pozwolenia wskakują nam do ogródka. Jak tak można? - denerwuje się pani Maria. - Interweniowaliśmy, aby sklep załatwił tą sprawę, i nic. Napisali kartkę, żeby nie przeskakiwać, ale to za mało.

Pani Maria przyznaje, że nie oddaje znalezionych w ogródku piłek. - Nie jestem panienką do podawania piłki - kwituje.

Rozwiązanie problemu wydaje się bardzo proste. Zamiast dalej podwyższać ściany placu gry, wystarczyłoby rozciągnąć nad nim siatkę.

Decyzja o "budowie sufitu" musi zapaść w centrali firmy w Warszawie. Niestety, w poniedziałek mimo licznych prób, nie udało nam się do nich dodzwonić. Nie odpowiedziano nam także na mail

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dromad666

Panienką do podawania piłek, to z pewnością nie jest, bo nie łatwo taką du..., przepraszam, nie łatwo południowy koniec człowieka ruszyć z leżaka, jak tu nagle piłka leci. W końcu gówniarze za książki się powinni wziąć, a nie za kopanie piłki. Wtedy może nauczą się, że nie powinno się mówić (cyt.:) "Interweniowaliśmy, aby sklep załatwił tą sprawę", tylko: "Interweniowaliśmy, aby sklep załatwił tom sprawę" lub w ostateczności: "Interweniowaliśmy, aby sklep załatwił to sprawę".

o
obserwator

ładną paniennką do podawania piłek , ale jak widać na zdjeciu waga nie pozwala

o
obserwator

ładną paniennką do podawania piłek , ale jak widać na zdjeciu waga nie pozwala

A
Alojs

emo debil

A
Alojs

emo debil

e
emo

brawo dla włascicieli ogródka, nie mozna sobie pozwolic wejsc na głowę, a scentralizowany pion decyzyjny w Decathlonie to paranoja - decyzja o siatce ochronnej na szczeblu centralnym a to dobre...

e
emo

brawo dla włascicieli ogródka, nie mozna sobie pozwolic wejsc na głowę, a scentralizowany pion decyzyjny w Decathlonie to paranoja - decyzja o siatce ochronnej na szczeblu centralnym a to dobre...

Dodaj ogłoszenie