Jeśli wierzyć zapewnieniom Jacka Majchrowskiego, pozytywnie może się zakończyć trwająca od lat walka mieszkańców o budowę szkoły na ciągle rozrastającym się osiedlu Złocień. Prezydent zapowiedział, że gmina będzie się starała pozyskać od kolejarzy działkę, która sąsiaduje z miejskim terenem, a później na połączonych gruntach powstanie wyczekiwana przez krakowian placówka. Ale znaków zapytania i wątpliwości nadal jest bardzo dużo.

„Jest szansa na budowę szkoły na osiedlu Złocień” - poinformował prezydent Jacek Majchrowski na swoim profilu na Facebooku. Okazuje się bowiem, że miasto ma jednak w tej części Krakowa ok. 0,5 hektara terenu, gdzie - pod pewnymi warunkami - taki obiekt mógłby powstać. A przypomnijmy, że jeszcze w maju wiceprezydent Krakowa ds. edukacji Katarzyna Król informowała, że takich gruntów na Złocieniu miasto nie posiada.

Obietnica prezydenta nie daje jednak jeszcze stuprocentowej gwarancji, że szkoła w końcu powstanie. Jest bowiem kilka problemów. Jeden z nich może zostać rozwiązany, jeśli przychylni miastu będą kolejarze.

„Działka ma nieregularny kształt i jest zbyt mała, by wykorzystać ją pod taką inwestycję. Okazuje się jednak, że z gminną działką sąsiaduje działka należąca do Skarbu Państwa, którą użytkuje PKP. Gdyby połączyć te działki, mielibyśmy ok. 1 ha terenu pod szkołę” - napisał Majchrowski.

Obiecał, że urzędnicy będą rozmawiać z kolejarzami na temat pozyskania działki do gminnego zasobu. „Jestem przekonany, że cel jest tak ważny, że nie spotkamy się z odmową” - ma nadzieję prezydent. W swoim wpisie nie sprecyzował, gdzie znajduje się gminna działka, o której mowa. Dopowiedzieli to dopiero podlegli mu urzędnicy, których o to poprosiliśmy. Okazuje się, że chodzi dokładnie o teren przy ulicy Agatowej, niedaleko miejsca, w którym łączy się ona z ulicą Półłanki. W odpowiedziach na nasze pytania urzędnicy ani słowem nie wspominają jednak, że i tutaj napotkali problemy. Okazuje się, że grunty, które użytkują kolejarze, mają nieuregulowany stan prawny. Pojawiło się więc zagrożenie, że do rozmów między PKP a miastem w ogóle nie dojdzie. Miejscy urzędnicy zapewniają jednak, że rozmowy trwają.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kraków. Na Złocieniu zabrakło miejsca na szkołę, a deweloperzy budują na potęgę

To jednak nie koniec kontrowersji. Okazuje się bowiem, że długiej i emocjonującej batalii o nową szkołę na Złocieniu mogło w ogóle nie być, na co zwrócili uwagę mieszkańcy, którzy od kilku lat starają się o jej budowę. Dlaczego? Przy ulicy Agatowej - niedaleko terenu, gdzie teraz miasto chce budować szkołę - rośnie właśnie centrum handlowe Atut Złocień. Mieszkańcy zauważają, że zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, w tym miejscu, gdzie powstają sklepy, mogłaby w przyszłości stanąć właśnie szkoła!

Co jeszcze bardziej kuriozalne, z ich informacji wynika, że zapis dający szansę na budowę w tym miejscu placówki oświatowej znalazł się w planie na wniosek... Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Krakowa! „Wpłynął już w 2009 roku” - przekazują mieszkańcy na Facebooku. Ale to nie koniec absurdów. Z ich informacji wynika, że teren - objęty pozwoleniem na budowę centrum handlowego - był częściowo gminny. Został sprzedany? Zapytaliśmy o to urzędników.

Ci zapewniają, że nie sprzedawali działek, które są objęte pozwoleniem na budowę centrum handlowego. Część z nich jeszcze w 1987 r. została oddana przez ówczesny Skarb Państwa w użytkowanie wieczyste Spółdzielni Mieszkaniowej „Śnieżka”. Jak to się więc stało, że na gruntach - którymi powinna zarządzać spółdzielnia - powstaje centrum handlowe? Jak udało nam się ustalić, teren został przez „Śnieżkę” sprzedany, bo przepisy nie pozwalały jej przedstawicielom budować tam bloków. Wcześniej oczywiście ogłoszono przetarg. Co ciekawe, jak dowiedzieliśmy się w spółdzielni, gmina miała pierwszeństwo do nabycia tych gruntów, ale z takiej możliwości nie skorzystała. Mieszkańcy uważają, że był to błąd. Bo możliwe, że zakupione działki, w połączeniu z tymi, które gmina ma w okolicy, wystarczyłyby na budowę szkoły.

Ostatecznie teren trafił jednak w ręce spółki, która teraz buduje tam centrum handlowe. Taką inwestycję również dopuszcza tam plan zagospodarowania. Dla mieszkańców byłoby jednak o wiele lepiej, gdyby zamiast sklepów powstała tam placówka dla ich dzieci.

Absurd goni absurd

Miejscy urzędnicy poinformowali nas, że na temat pozyskania innej działki pod szkołę rozmawiają też z Kurią Krakowską. To ciekawe, bo jeszcze w maju - podczas jednego ze spotkań z mieszkańcami - wiceprezydent ds. edukacji Katarzyna Król mówiła, że pomimo rozmów z przedstawicielami Kościoła nie udało się dojść do porozumienia w sprawie wykupu terenów pod budowę nowej placówki. Próbowaliśmy się dowiedzieć w Kurii, jak było naprawdę, ale do zamknięcia tego numeru „Krakowskiej” nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania.

Ludzi będzie więcej

Na os. Złocień mieszka ok. 10 tys. osób, a w najbliższych latach znacznie ich przybędzie. Krakowianie z tego rejonu miasta podkreślają bowiem, że urzędnicy wydali tam zezwolenia na budowę bloków dla aż 25 tys. mieszkańców. - Mamy kłopot. Niedługo nie będzie gdzie posyłać dzieci do szkół w okolicy - mówiła podczas jednego ze spotkań z władzami miasta Agata Kita, jedna z mieszkanek. Miasto zapewnia, że poza budową placówki rozbudowana zostanie też Szkoła Podstawowa nr 124.

ZOBACZ KONIECZNIE:

Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!