Kraków: śnieg już nie pada, ale zaparkować auta nie ma gdzie

M. Stuch, A. Maciejowski, M. Satała
Marian Satała
Kierowcy klną, na czym świat stoi, bo chociaż od kilku dni nie było intensywnych opadów śniegu, to właśnie zaspy śnieżne utrudniają im parkowanie. Ten problem dotyczy nie tylko mieszkańców nowohuckich osiedli i peryferii miasta, ale także osób, które chcą zaparkować w Śródmieściu, w strefie płatnego parkowania.

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przyznaje, że wie o tym problemie, ale oczyszczenie miasta jest bardzo trudne. - Śnieg naprawdę jest regularnie wywożony, ale opady były tak duże, że firmom wywożącym praktycznie brakuje już miejsc do składowania - podkreśla Michał Pyclik z ZIKiT. Dodaje, że w ciągu ostatnich dziesięciu dni Zakłady Usługowe Południe, które obsługują strefę, zorganizowały wywózkę ok. 100 ciężarówek ze śniegiem. Każda zabrała ok. 7 ton brudnego, zmrożonego ładunku.

Pyclik dodaje także, że niekiedy trudno jest wywieźć śnieg, bo na przeszkodzie stoją... zaparkowane samochody albo po prostu organizacja ruchu. - Z niektórych rejonów miasta śnieg można wywozić wyłącznie w nocy, bo wtedy nie ma dużego ruchu. Z innych miejsc nie da się wygarnąć śniegu, bo dzień i noc parkują samochody - przekonuje Pyclik.

Mieszkańców i kierowców takie argumenty nie przekonują. Uważają, że śnieg w pierwszej kolejności powinien być wywożony właśnie ze strefy płatnego parkowania. - Płacimy za karty postojowe, ale parkować nie mamy gdzie - irytuje się Mariusz Wiśniewski, kierowca ze Śródmieścia.

Sprawdziliśmy. Wczoraj kierowcy mieli problem z zaparkowaniem na większości placów i miejskich ulic. Ale postój kosztuje jak latem, 3 zł za godzinę. - Autom trudno stanąć w śniegu, chociaż przy parkomatach jest w miarę czysto - ironizuje Janusz Bartosik, kierowca, który chciał zaparkować przy ul. Agnieszki. Ulica ta jest mocno "obłożona" śniegiem. Przy ul. Koletek śnieg leży praktycznie przy całej długości ulicy, przy ul. Batorego także jest spory problem.

Nieco lepiej wyglądają: ul. Sebastiana, Sarego, św. Gertrudy i Bogusławskiego. Na ulicach Tarłowskiej i Straszewskiego w wielu miejscach nawet nie ma co marzyć o postawieniu auta. Nie lepiej wyglądają: ul. Zyblikiewicza, Bonerowska czy Librowszczyzna. Wielopole jest dość rozjeżdżone i da się tu zaparkować.

- Mieliśmy sygnały o samochodach parkujących w niedozwolony sposób właśnie z powodu zalegających śnieżnych pryzm - przyznaje Marek Anioł, rzecznik prasowy straży miejskiej. Śnieg wywożą firmy miejskie zajmujące się utrzymaniem ulic.

- Składują go na własne place śniegowe, a my do tej lokalizacji się nie wtrącamy - informuje Michał Pyclik z ZIKiT. - Ale kilka dni temu otrzymaliśmy informacje, że pojemność tych placów się kończy. I nic dziwnego, bo był tu wywożony śnieg również spoza strefy, z interwencji mieszkańców - dodaje.
Problem braku miejsca na wywózkę śniegu zostanie prawdopodobnie rozwiązany za kilka dni. Wydział Skarbu Urzędu Miasta Krakowa szuka odpowiednio dużej i utwardzonej działki miejskiej.

Rozpatrywanych jest kilka lokalizacji: m.in. działki w Nowej Hucie i na Bielanach. Miejmy nadzieję, że do czasu znalezienia terenu śniegu znowu nie przybędzie.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alooo
można też raz na tydzień zarządzić zakaz parkowania w danym kwartale ulic i zrobić porządek.
U
UJJ
Mógłby jeden z drugim pomyśleć zanim głupoty zacznie gadać . Jak jest śnieg na parkingu i nie może wjechać to przecież nie płaci za parkowanie bo nie zaparkował a jak wjechał na płatne miejsce i zaparkował to znaczy ,że śnieg nie uniemożliwia zaparkowania pojazdu i płaci bo zajmuje płatne miejsce .Jak jest zima to trudno wymagać ,żeby ulice i chodniki były suche . Jakby się jeden z drugim uczył fizyki i matematyki toby miał wyobrażenie o jakiej masie śniegu rozmawiamy .A tutaj wieczni teoretycy słowa bez śladu racjonalnego myślenia niezmordowani w wyrażani poglądów po to by je wyrażac o rzeczach oczywistych wszystkim znanych.Ciekawe co powiedzą jak przyjdą ulewne deszcze i będą kałuże na ulicach i chodnikach.
A może powinni zmienić klimat na suchy i gorący.
Dodaj ogłoszenie