Kraków: szczęśliwy finał historii bezdomnego

Anna Górska
Piotr Gdak zostanie w szpitalu jeszcze tylko kilka dni
Piotr Gdak zostanie w szpitalu jeszcze tylko kilka dni Wojtek Matusik
Jeszcze tylko cztery dni Piotr Gdak spędzi w szpitalu, o którym "Gazeta Krakowska" pisała dwa razy. Dzięki staraniom lekarzy i pielęgniarek szpitala MSWiA bezdomny mężczyzna otrzymał dowód osobisty i zasiłek pielęgnacyjny. Pracownicy przebrnęli przez machinę biurokratyczną i wystarali się dla pacjenta także o protezę na amputowaną nogę.

Pan Piotr teraz uczy się na nowo chodzić. W poniedziałek zostanie wypisany do noclegowni przy Makuszyńskiego. - Prawdziwy happy end - cieszy się Marcin Czarnobilski, rzecznik szpitala. - Było ciężko. Bezdomny pacjent nie miał żadnych dokumentów. Rodziny i znajomych też. Urzędnicy nie zawsze nam pomagali, ale cieszymy się, że w końcu wszystko się udało i pana Piotra wypisujemy w bardzo dobrym stanie.

Historię Piotra Gdaka opisywaliśmy w lutym. Pochodzi z Milanówka. Od sześciu lat jest bezdomny. Cały ten czas przebywał w Krakowie. W styczniu br. trafił do szpitala wojskowego. Nie był pijany. Na oddział ratunkowy przywiozła go policja. Temperatura sięgała wówczas minus 15-20 stopni. Miał odmrożone i już mocno spuchnięte nogi. Był słaby i wycieńczony. Nie tracił jednak nadziei, że da się uratować nogi. Tak się nie stało. Pan Piotr jest po częściowej amputacji. W prawej nodze nie ma palców, lewa jest obcięta do kolana.

Lekarze postanowili pomóc bezdomnemu. - Ten facet był sam jak palec. Nie miał niczego. Pielęgniarki i lekarze przynosili mu ubrania, obuwie, szczoteczkę do zębów - opisuje Czarnobilski. Zaczęli wyrabiać mu dowód, starać się o protezę i orzeczenie o niepełnosprawności. Na oddziale Piotr Gdak spędził trzy miesiące. Nie spodziewał się, że szpital może stać się dla niego domem. - Na pewno będę tęsknił za sympatycznymi lekarzami i pielęgniarkami. Bardzo mi pomogli - mówi.

W najbliższy poniedziałek mężczyzna zostanie przewieziony do noclegowni. Tam ma zapewnioną opiekę. A na razie pod okiem lekarzy przyzwyczaja się do protezy. Zakłada i chodzi po szpitalnym korytarzu. - Jeszcze mi z nią niezbyt wygodnie, ale już ją polubiłem. Czy mam inne wyjście? - pyta. Piotr Gdak przyznaje, że chce zostać w Krakowie. Do rodzinnego Milanówka nie wróci. Powinien sobie poradzić. Nigdy nie pił. Teraz już ma dowód, z którym będzie mu łatwiej o pracę. Gdy nauczy się chodzić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie