Kraków: załatają niebezpieczne dziury na ul. Lipskiej

M.Stuch, A.Maciejowski
Niektóre dziury na ulicy Lipskiej mają po dziesięć centymetrów głębokości. O uszkodzenie samochodu nietrudno
Niektóre dziury na ulicy Lipskiej mają po dziesięć centymetrów głębokości. O uszkodzenie samochodu nietrudno Andrzej Banaś
Na krótkim, pięciusetmetrowym, odcinku Lipskiej od skrzyżowania z ul. Saską do skrzyżowania z ul. Rzebika naliczyliśmy ponad 35 dziur! Niektóre mają po kilkadziesiąt centymetrów szerokości i ponad 10 cm głębokości.

- Przejechanie tej ulicy to katorga. W wielu miejscach Krakowa jest źle, ale tu już jest tragedia - żali się Łukasz Chwaja, kierowca. - Trzeba się nieźle nagimnastykować, aby nie uszkodzić auta - dodaje.
Pobliskie ulice - Bagrowa, Sudecka, płk. Dąbka również pokryte są dziurami. Najgorzej jednak jest na Lipskiej, którą jeździ najwięcej samochodów.

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu doskonale wie, jak wygląda Lipska i inne ulice w tym rejonie. - Przy takim natężeniu ruchu nie ma się co dziwić, że są w kiepskim stanie technicznym. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest kompletna przebudowa - mówi Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT.

Przebudowa właśnie się zaczęła, a zakończy wraz z budową nowej linii tramwajowej do Golikówki. Za rok, po zakończeniu tej inwestycji, Lipska ma być nowoczesną, arterią, ale kierowcy nie chcą tak długo czekać i ryzykować swojego bezpieczeństwa, jeżdżąc po olbrzymich dziurach. - Nie da się jeździć tą drogą. Jeden pas jest dziurawy, a drugi został zagrodzony pod budowę - irytują się kierowcy i proponują, by wyłączony z ruchu pas, na którym nic się na razie nie dzieje, udostępnić do jazdy i w tym czasie chociaż prowizorycznie załatać na drugim pasie.

Przedstawiciele ZIKiT zapewnili naszych reporterów, że do czasu kompleksowej modernizacji ulicy Lipskiej niebezpieczne dziury zostaną zasypane tłuczniem. Wkrótce bowiem kierowców czekają kolejne utrudnienia. Prawdopodobnie już za tydzień zamknięta zostanie północna jezdnia Lipskiej (w kierunku centrum).
Pozostałe dziurawe ulice w tym rejonie mają być naprawiane "po kawałku". A potrzebny jest kompleksowy remont wraz ze wzmocnieniem nawierzchni, bo jeżdżą tędy samochody o dużym tonażu. Na to jednak nie ma pieniędzy.

Szukanie dodatkowych funduszy nie przyniosło efektów. ZIKiT rozmawiał o współfinansowaniu napraw jezdni z firmami, które mają siedziby w tej części Krakowa. - Gdy przyszło do konkretów, wypłaciliśmy za remonty ponad milion złotych. Firmy, które wcześniej deklarowały pomoc, nie dały nawet złotówki - podkreśla Bartlewicz.

Tymczasem zwlekanie z naprawą dziurawych dróg naraża gminę na wypłatę odszkodowań za zniszczone auta. Z ponad 350 szkód, jakie krakowscy kierowcy zgłosili w tym roku do ZIKiT, ponad 20 dotyczy właśnie ul. Lipskiej.

- Ja mam stare auto, więc mniej cierpię, ale moi znajomi boją się tędy jeździć - mówi Adam Kozłowski, kierowca. Właściciel warsztatu samochodowego Zbigniew Pikul twierdzi, że o uszkodzenie samochodu na dziurach głębszych niż 10 cm nie jest trudno.

- Może się to skończyć zniszczeniem nie tylko opony czy felgi, ale także zawieszenia i amortyzatorów - wymienia Pikul. - Zdarzały się przypadki, że przy najechaniu z większą prędkością na dziurę, dochodziło do odkształcenia karoserii i w konsekwencji np. do pęknięcia przedniej szyby, co powoduje poważne zagrożenie - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie