MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Krakowski sąd: można zabijać psy na smalec!

Anna Agaciak
Inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami są w szoku. Otrzymali właśnie wyrok w sprawie mężczyzny podejrzanego o ubój psów w celu przerobienia ich na smalec.

Nie zostanie ukarany, gdyż sąd uznał, że psy były zabijane humanitarnie, a uśmiercanie zwierząt może być przecież dyktowane potrzebą gospodarczą. Sąd podkreślił, że ustawodawca nie wskazał, które gatunki zwierząt można przeznaczać na ubój...

Jakby tego było mało, KTOZ otrzymał także orzeczenie wielickiej prokuratury o umorzeniu postępowania w sprawie yorka, który zdechł z przegrzania w samochodzie pozostawionym w pełnym słońcu. Pies zdychał w męczarniach, w czasie gdy jego państwo zwiedzali kopalnię soli.... Prokurator uznał, że dochodzenie należy umorzyć z uwagi na niską szkodliwość czynu.

- Opadają nam ręce - mówi Dorota Dąbrowska inspektor KTOZ. - Tydzień wcześniej w Nowym Targu zapadł wyrok w identycznej sprawie. Był skazujący! - zauważa. Sprawa psiego smalcownika bulwersuje. Wskazuje bowiem wyraźnie, że psy można zabijać w celach kulinarnych. - Uzasadnienie sądu jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe - mówi Dąbrowska.

- Ustawa o ochronie zwierząt mówi przecież, jakie gatunki są na liście zwierząt gospodarczych i w jaki sposób mogą być ubijane: zawsze przez osoby wykwalifikowane i zawsze w rzeźni. Na liście tej nie ma psów! A skoro nie ma ich na liście, nie można ich zabijać. Eutanazję można wykonać jedynie w celu skrócenia ich cierpienia lub w przypadku wykazywania przez nie nadmiernej agresji zagrażającej ludzkiemu życiu - tłumaczy inspektorka.
Dąbrowska dodaje, że rocznie KTOZ zakłada ok. 30 spraw w sprawie przerabiania psów na smalec. - Dotąd zawsze kończyły się wyrokami skazującymi - mówi. Według zoologa prof. Andrzeja Elżanowskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego, zaangażowanego w o ochronę zwierząt, umorzenie obu spraw jest porażające w treści i w wymowie. - Wydaje mi się, że sędzia jest wrogi wobec zwierząt i ich ochrony - twierdzi profesor. - Na tych przykładach widać wyraźnie, jak słabe mamy prawo, które pozwala na zabijanie zwierząt.

Elżanowski przyznaje jednak, że sędzia inteligentnie wykorzystał lukę prawną. Poproszony o skomentowanie wyroku sędzia Rafał Lisak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie, powiedział nam, że sam ma psa i nie przyszłoby mu nigdy do głowy przerobienie go na smalec.
- Prawo o ochronie zwierząt jest jednak wadliwe, niejednoznaczne i pozwala na interpretację - zauważa sędzia Lisak. - To właśnie zrobił w tym przypadku sąd.

Rzecznik sądu przypomina równocześnie, że to postanowienie jest nieprawomocne. KTOZ zamierza się odwołać. Ostatecznie w sprawie zadecyduje więc wyższa instancja. Podobnego zdania jest Cezary Wyszyński, prezes Międzynarodowego Ruchu na rzecz Zwierząt "Viva". - Oba te postanowienia są skandaliczne, ale na szczęście banalnie proste do zaskarżenia - uważa. - Widać, że sąd i prokuratura usiłowały szybko zamknąć temat.

Wyszyński dodaje, że Viva zamierza być oskarżycielem posiłkowym w procesie drugiej instancji w sprawie przerabiania psów na smalec. - Wygramy. W przeszłości wiele takich spraw kończyło się skazaniem - kwituje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska