KSW 37, czyli cyrk, ból i sportowe emocje

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Walka Popka z Pudzianem to najbardziej medialne wydarzenie gali w Krakowie
Walka Popka z Pudzianem to najbardziej medialne wydarzenie gali w Krakowie Szymon Starnawski /Polska Press
Udostępnij:
Trzy walki o pasy i starcie Pudziana z Popkiem - to największe atrakcje grudniowej gali KSW 37. - Zainteresowanie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania - przekonują właściciele federacji KSW.

Przy nazwiskach, jakie mamy na karcie walk to naturalne, że zorganizujemy tę galę w Krakowie. Żadna inna hala w Polsce nie pomieści ponad 17 tysięcy kibiców - podkreśla współwłaściciel federacji KSW Martin Lewandowski. Największa polska organizacja MMA w grudniu powróci pod strzechy galą KSW 37. Zawalczy na niej trzech mistrzów, Karol Bedorf (waga ciężka), Borys Mańkowski (półśrednia) i Artur Sowiński (piórkowa). Najbardziej medialnym pojedynkiem gali będzie jednak zdecydowanie starcie Mariusza Pudzianowskiego z samozwańczym królem Albanii, Popkiem.

- Chcemy sięgać po nowe pokłady widzów. Fani KSW są z nami już kilkanaście lat. Robią się coraz starsi, często mają wąsy i nie chce im się już oglądać telewizji. Sięganie po ludzi, którzy elektryzują nową publikę, jest sposobem na to by gale się sprzedawały, a nasi zawodnicy nie musieli jeść ptysi - tłumaczy drugi z właścicieli federacji KSW, Maciej Kawulski.

Kontrowersje wzbudza to, że walka Pudziana z Popkiem ma odbyć się tuż przed walką wieczoru, po dwóch pojedynkach o pasy. - To słabe - skomentował Sowiński.

- To czysto biznesowe zagranie. To naturalne, że Mariusz i Paweł będą ciągnąć tę galę od strony komercyjnej. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że utrzymać takiej plejady gwiazd na karcie walk i wypełnić hali nie da się dobrymi życzeniami. To biznes, aspekt komercyjny w naszej federacji zawsze istniał i to się nie zmieni - podkreśla Lewandowski. - To normalne, że na galach są też takie walki. Przyciągają ludzi, którzy przy okazji zobaczą nas. Ja się z tego powodu cieszę - dodaje Mańkowski.

Walka byłego strongmana z kontrowersyjnym idolem młodzieży ma przede wszystkim sprzedać bilety i dostępy do pay-per-view. Nie jest to jednak typowy „freak fight” celebrytów. Pudzianowski ma prawie siedmioletnie doświadczenie w MMA, stoczył 15 walk, w tym dziewięć wygranych.

Popek, a właściwie Paweł Mikołajuw, walczył trzykrotnie w 2008 roku. Dwa pierwsze pojedynki wygrał, w trzecim pokonał go Sander Duyvis. Wściekli kibice Polaka rozpętali awanturę w hali w Reading, po której Popek dostał zakaz walk na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. W trakcie przymusowej przerwy od MMA kontrowersyjny artysta, łagodnie mówiąc, nie prowadził sportowego trybu życia. Alkohol, narkotyki, coraz dziwniejsze modyfikacje ciała (m.in. wytatuował sobie... gałki oczne). Zapowiada jednak, że teraz skupia się na sporcie.

- Ciężko przygotowuję się do walki, po niej oczywiście będę kontynuował sportowy tryb życia. Ze względu na inne obowiązki nie będę walczył częściej niż co pół roku, nastawiam się jednak na kolejne pojedynki - przekonuje Popek, który trenuje z innym zawodnikiem KSW wagi ciężkiej, Marcinem Różalskim. - Od kiedy trafiłem do Różala, wszystko idzie zajebiście. Nie jest łatwo, dostaję wycisk. Ale lepiej od niego niż od Mariusza. Marcin to bat, który popycha mnie do niemożliwych rzeczy. Wygrał z Pudzianem, nigdzie nie dostałbym takich wskazówek jak od niego - dodaje.

- Porażki to część sportu, zdarzały mi się wiele razy. Ale czuję się na siłach, by wciąż walczyć. I na pewno nie zamierzam przegrać. Chcę wyjść do klatki i się lać - skomentował Pudzianowski, który głośno zastanawia się też, czy Popek jest ubezpieczony.

Właściciele KSW z uśmiechem podchodzą do opinii o tym, że walka Pudziana z Popkiem ma nikłą wartość sportową. Galę w Krakowie nazwali zresztą „Circus of Pain”. [Cyrk bólu - red.] - Media co jakiś czas śmieją się z naszych poczynań. Tą nazwą puszczamy do nich oko. Chcieliście cyrku, to go macie - zaznacza Kawulski.

Sportowe emocje na najwyższym poziome zapewnią w końcu inne walki. - Jestem tym, który zabierze pas KSW do Brazylii. Ufam swoim umiejętnościom i w stójce, i w parterze - zapowiada rywal Bedorfa Fernando Rodrigues Jr. Brazylijczyk na co dzień trenuje ze słynnym „Minotouro”, czyli Antonio Rogeiro Nogueirą. - To tylko gadanie, pas zostaje w Polsce. Dopóki będę walczył w KSW, pozostanę mistrzem - ucina „Coco”.

Rywalem Mańkowskiego będzie wymagający Anglik John Maguire, który wygrał pięć ostatnich walk. - Jestem najlepszy w Europie, udowodnię to. Po Borysie pokonam kolejnych rywali. Ustawiajcie ich w kolejce - zapowiada Anglik, który należy do społeczności Travellersów i mieszka w przyczepie. - Jestem Cyganem, jak w filmie „Snatch”. [W Polsce wydany jako „Przekręt” - red.] Znokautuję Mańkowskiego jak Brad Pitt - przekonuje Maguire.

- Każdy, kto przyjeżdżał i próbował walczyć ze mną o pas, mówił to samo. A później gratulował mi zwycięstwa. Ale co mają zrobić, muszą gadać. Wolę rywala, który mnie postraszy i wspólnie się pośmiejemy niż matoła mówiącego jak mnie szanuje i docenia moje osiągnięcia - skomentował „Diabeł Tasmański”.

Rywale zgadzają się w jednym. - Pod względem stylu to najlepsza walka na karcie. Skradniemy wszystkim show - podkreślają.

Kapitalnie zapowiada się też pojedynek Sowińskiego z Marcinem Wrzoskiem. Obaj są czołowymi zawodnikami wagi piórkowej w Europie. „Kornik” w ostatnich walkach potwierdził swoją dominację w KSW. „Polski Zombie” walczył w Anglii, był też półfinalistą 22. sezonu programu „The Ultimate Fighter”. Na dodatek obaj się nie lubią.

- Dla mnie nie liczy się tylko wygrana. Chcę też upokorzyć rywala. Wyeksponować jego słabe strony i pokazać, kto jest numerem jeden. Artur przybrał sporo masy mięśniowej, w ostatnich walkach pokazywał sporo siły. Ale to nie słoń jest królem dżungli, tylko lew - zaczepia rywala Wrzosek. - To nie konkurs, kto więcej i głośniej gada. W myśl zasady, że głupka nie przekrzyczysz, nie podejmuję z nim dyskusji - ucina Sowiński.

Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: KSW 37, czyli cyrk, ból i sportowe emocje - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie