Kto kupi zegarki króla oszustów?

    Kto kupi zegarki króla oszustów?

    Witold Michalak

    Kurier Lubelski

    Kurier Lubelski

    Zegarki Piotra O. złotnik wycenił na kwoty od 69 do 112 tys. zł
    1/3
    przejdź do galerii

    Zegarki Piotra O. złotnik wycenił na kwoty od 69 do 112 tys. zł ©Jacek Babicz

    W czwartek 29 kwietnia w lubelskim Sądzie Rejonowym komornik będzie próbował sprzedać trzy wyjątkowe zegarki. Wszystkie zostały zabezpieczone w 2003 roku. Odmierzały czas Piotrowi O., który wsławił się oszukaniem między innymi Romario, brazylijskiego gwiazdora piłki nożnej.

    Do kupienia będzie wykonany z białego złota i wysadzany brylantami "Breitling". Na świecie jest jedynie 25 takich modeli, każdy numerowany.
    Ten do kupienia w Lublinie ma jedynkę i jest wart 220 tysięcy złotych. Na nabywcę czekają złoty "Blackpain" wyceniony na 92 700 zł i "Gerard Perregaux" z różowego złota, którego wartość oszacowano na 112 100 zł.

    Być może jednak uda się je kupić taniej. Komornik wystawi je za 3/4 wartości. Czy dzięki temu znajdzie się kupiec?

    - To zegarki z najwyższej półki. Będzie bardzo trudno, chyba że trafi się na jakiegoś kolekcjonera - ocenia Michał Śniegocki, znany warszawski złotnik. To on szacował wartość trzech arcydzieł.

    - Gdyby licytacja odbywała się w domu aukcyjnym Sotheby's i zapewniono by jej odpowiednią oprawę i promocję, wtedy zapewne znaleźliby się chętni na takie zakupy - mówi Śniegocki. Uważa, że sala rozpraw lubelskiego sądu to złe miejsce na taką licytację.

    Złotnik w opinii dla lubelskiego komornika napisał, że obecnie byłaby szansa sprzedać takie przedmioty za około 40-50 procent wartości. Lubelski komornik będzie próbował sprzedać je drożej. Zdobyta gotówka będzie przekazana na spłatę długów pozaciąganych przez Piotra O.

    - Do czasu licytacji zegarki są przechowywane w depozycie bankowym - mówi sędzia Mariusz Żuławski, kierownik Sekcji Wykonywania Orzeczeń w IX Wydziale Karnym SR w Lublinie.

    29 kwietnia zostaną przewiezione do budynku sądu. Od godz. 9.30 do 10 wszyscy zainteresowani ich kupnem będą mogli zobaczyć je na własne oczy. Biegły zapewnia, że wszystkie są w dobrym stanie i nie noszą śladów użytkowania.

    Do wiosny 2003 r. zegarki leżały w bankowej skrytce należącej do Piotra O. Za liczne oszustwa mężczyzna został skazany na osiem lat więzienia i 540 tys. zł grzywny. Oszust grasował po całym świecie. Podawał się za specjalistę od finansów. Obiecywał gigantyczne zyski, a ludzie mu wierzyli. Romario powierzył mu blisko pięć milionów dolarów. Podobne pieniądze zdołał wyciągnąć także od przedstawicieli australijskiej spółki Sherwood Group. Piotr O. jest na wolności.

    - W marcu ubiegłego roku został warunkowo zwolniony przez Sąd Okręgowy w Radomiu - dodaje sędzia Żuławski.

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wcale nie najnowszym

    qq (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 16

    ale mercedesem też

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zegarki Piotra O.

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 13

    Morze odkupi je sam zainteresowany, bo jakiś czas temu wyszedł i chodzi po ulicy. A właściwie jeździ najnowszym modelem luksusowego mercedesa.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    POwinni sprzedac

    maj (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 13

    za symboliczna zlotowke - przyklady byly w programie p.Jaworowicza

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nikt kto je ceres nie wejdzie w ten interes

    zły (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 23 / 12

    Cytat:
    Oczywiście że złe miejsce ,ale przecież można je wylicytować dużo dużo taniej następnie sprzedać je w tzw.dobrym miejscu za cenę normalną i różnica da dobry zysk.....noooo nie....? -ale mnie...rozwiń całość

    Cytat:
    Oczywiście że złe miejsce ,ale przecież można je wylicytować dużo dużo taniej następnie sprzedać je w tzw.dobrym miejscu za cenę normalną i różnica da dobry zysk.....noooo nie....? -ale mnie nikt nie udzieli kredytu na taki obrót-mam mało medialne nazwisko.
    Fakt ktoś swój musi na tym zarobić ale na niby salonach jest to norma bo w myśl zasady jacy salonowcy takie i salony i ich gnijący odór !zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nikt kto je ceres nie wejdzie w ten interes

    kinol (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 19 / 11

    Oczywiście że złe miejsce ,ale przecież można je wylicytować dużo dużo taniej następnie sprzedać je w tzw.dobrym miejscu za cenę normalną i różnica da dobry zysk.....noooo nie....? -ale mnie nikt...rozwiń całość

    Oczywiście że złe miejsce ,ale przecież można je wylicytować dużo dużo taniej następnie sprzedać je w tzw.dobrym miejscu za cenę normalną i różnica da dobry zysk.....noooo nie....? -ale mnie nikt nie udzieli kredytu na taki obrót-mam mało medialne nazwisko.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo