Laszkiewicz uspokaja: hokejowy upadek Polski? Tak źle nie jest

Paweł Guga
Leszek Laszkiewicz
Leszek Laszkiewicz
- Na pewno nie zaczęliśmy tak jak sobie planowaliśmy, a dobry występ ze Słowenią przysłoniła wysoka porażka z Węgrami. Ale wszyscy skupiają się tylko na wyniku, a nie jego przyczynach. - mówi w rozmowie z Pawłem Gugą Leszek Laszkiewicz, kapitan hokejowej reprezentacji Polski i zawodnikiem Cracovii

Początek turnieju i dwie porażki sprawiły, że przez środowisko hokejowe w kraju przetoczyła się fala krytyki oraz stwierdzenie, że polski hokej jest już praktycznie trupem.
Cóż, na pewno nie zaczęliśmy tak jak sobie planowaliśmy, a dobry występ ze Słowenią przysłoniła wysoka porażka z Węgrami. Ale wszyscy skupiają się tylko na wyniku, a nie jego przyczynach. Wielu kibiców w kraju zapomina, że w kadrze od wielu lat nie grają ci, którzy powinni, ale ci, którzy po prostu chcą, bo dla nich występ w reprezentacji jest po prostu ważny. Czy wszyscy zapomnieli ilu w kadrze jest debiutantów? Że kontuzje wręcz rozbiły przygotowane już wszystkie formacje?

To jeden z problemów reprezentacji, ale jest i drugi. Karuzela szkoleniowa.
Fakt. Przecież co roku gramy z innym trenerem, a każdy prezentuje kompletnie inną szkołę trenerską. Ale nie chodzi jedynie o trenerów. Proszę policzyć, ilu hokeistów występowało w sumie tylko na trzech ostatnich turniejach mistrzowskich. Węgrzy i Słoweńcy spokojnie, od wielu lat, budują swoje reprezentacje i dokonują co roku tylko niewielkich korekt kadrowych. Jedynie w taki sposób zbuduje się silną reprezentację.

Innym problemem, na co wskazują szkoleniowcy, są przyzwyczajenia z gry w polskiej lidze przeniesione na grunt reprezentacyjny.
Trudno, żeby było inaczej. Bo po prostu tak się u nas gra. Niestety, styl prezentowany przez nawet czołowe drużyny w lidze nie ma wiele wspólnego z tym, jak się obecnie gra na całym świecie. Przecież u nas mecze są wielokrotnie niemal bezkontaktowe. A tu się walczy o każdy centymetr lodu. Proszę zobaczyć na statystyki strzałów w meczach polskiej ligi i porównać je z turniejami mistrzowskimi.

Zarzuca się reprezentantom słabą psychikę.
I z tą słabą psychiką potrafimy jednak wygrywać, będąc pod wielką presją po dwóch porażkach? Tutaj chodzi o zupełnie inne czynniki. O ogólną sytuację panującą w polskim hokeju. Bo ilu z obecnych reprezentantów wie choćby, gdzie będzie grać w następnym sezonie? Takie sprawy siedzą w głowie i przeszkadzają. A co do śmierci polskiego hokeja... Czy jeśli się nam uda i zajmiemy tu trzecie miejsce, lepsze niż rok temu w Toruniu, to też będzie się głosić jego upadek?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie