List otwarty i apel do prezydenta Majchrowskiego. "Studium...

    List otwarty i apel do prezydenta Majchrowskiego. "Studium dla mieszkańców, nie deweloperów"

    Zdjęcie autora materiału
    Piotr Ogórek

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Kraków

    Kraków ©Andrzej Banas / Polska Press

    W poniedziałek napisaliśmy o nikłym zainteresowaniu mieszkańców nad pracami przy nowym studium zagospodarowania przestrzennego - kluczowym dokumencie planistycznym miasta. Przez pół roku do opracowywanego dokumentu wpłynęło raptem 950 wniosków, zapewne w dużej mierze od inwestorów i deweloperów. Bo urzędnicy nie zrobili nic, aby w proces tworzenia się studium wciągnąć mieszkańców. Po naszym tekście z apelem do prezydenta Jacka Majchrowskiego zgłosiło się kilkanaście krakowskich organizacji. W liście otwartym piszą do prezydenta, że jeśli "chcemy, by studium służyło mieszkańcom, a nie deweloperom, to musimy aktywnie zaprosić ich do pisania tego dokumentu".
    Kraków

    Kraków ©Andrzej Banas / Polska Press

    Powstaje nowe studium zagospodarowania przestrzennego - kluczowy dokument miasta, tyle że nikt o tym nie wie

    Pełna treść listu otwartego do prezydenta Jacka Majchrowskiego


    Szanowny Panie Prezydencie, zwracamy się z apelem o podjęcie działań włączających mieszkańców do procesu przygotowywania projektu studium.

    Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego jest najważniejszym dokumentem planistycznym miasta. W dokumencie tym wyznacza się obszary chronione, parki miejskie i tereny do zainwestowania, określa kierunki rozwoju systemów komunikacji, wskazuje rozmieszczenie inwestycji celu publicznego. W ramach wyznaczonych przez Studium mieścić się muszą ustalenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Studium to wizja tego, jak chcemy, by wyglądało nasze miasto w
    perspektywie kilkudziesięciu lat - co zachować, co przekształcić, ale również co zniszczyć.

    Na początku tego roku Rada Miasta podjęła decyzję o przystąpieniu do sporządzania nowego studium dla Krakowa. Zgodnie z procedurą określoną w ustawie Prezydent zamieścił w Biuletynie Informacji Publicznej ogłoszenie, z którego wynikało, że każdy ma
    prawo złożenia wniosku do projektu. Studium jest zbyt ważnym dokumentem, by uznać, że spełnienie ustawowego minimum wyczerpuje kwestię zaangażowania społeczeństwa.

    Informacja dla mieszkańców nie była przekazana skutecznie*


    Informacja o możliwości składania wniosków nie została przekazana mieszkańcom Krakowa w sposób skuteczny. Obserwujemy znikome zainteresowanie wdrożoną procedurą. Biorąc pod uwagę znacznie większe zainteresowanie społeczne studium tworzonym w latach poprzednich, trudno oprzeć się wrażeniu, że informacja nie dotarła do mieszkańców. Nie ma bowiem wątpliwości, że zgłoszonych zostaną setki wniosków inwestorów dotyczących atrakcyjnych działek rozsianych po całym mieście. Będą one wnosić: o wyższą i gęstszą zabudowę, zmniejszenie współczynników powierzchni biologicznie czynnej, dopuszczenie zagospodarowania terenów dotychczas chronionych.

    Profesjonalni gracze rynku nieruchomości trzymają rękę na pulsie i nie przepuszczą żadnej okazji do zwiększenia swoich potencjalnych zysków. Mają do tego potrzebne zasoby finansowe i kadrowe. Lecz czy właśnie na takim wkładzie do nowego studium nam zależy?

    Przeważająca część mieszkańców i mieszkanek Krakowa nie śledzi na bieżąco ogłoszeń w Biuletynie Informacji Publicznej, nie wczytuje się w protokoły z sesji Rady Miasta. Nie znaczy to, że te osoby nie interesują się sprawami miasta, że nie mają poglądów i opinii na to, jak powinien rozwijać się Kraków i jak chcieliby, by wyglądała ich najbliższa okolica. Liczne doświadczenia wskazują, że gdy informacja do nich dotrze, czy to na ekranie telewizji tramwajowej, czy to z plakatu na klatce schodowej, czy podana dalej przez znajomych na Facebooku, włączają się do dyskusji. Rolą administracji jest taką dyskusję zainicjować, rozpropagować i stworzyć dogodne warunki uczestnictwa w niej dla szerokiego grona mieszkańców i mieszkanek.

    Obraz miasta tworzą nie tylko eksperci


    Włodarze i zarządcy miast na całym świecie już dawno odkryli, że wiedza będąca w zasobach urzędów oraz ta skrzętnie podsuwana przez różne lobby przedsiębiorców budowlanych, turystycznych i innych nie stanowi pełnego obrazu miasta. Również eksperci
    w zakresie urbanistyki, inżynierii ruchu, socjologowie zza swoich biurek nie są w stanie odtworzyć mozaiki miejskiego życia. Każda branża potrafi wypowiedzieć się w zakresie swojego obszaru, lecz nawet złożenie tych fragmentów nie mówi nam całej prawdy o
    mieście.

    Rozwiązywanie problemów, stawianie czoła wyzwaniom, zaspokajanie potrzeb - wszystko to, co administracja powinna robić na rzecz społeczeństwa, nie jest możliwe do zaplanowania bez udziału tych, którym ma służyć. Opieranie się na danych wytworzonych odgórnie prowadzi do projektowania działań, które w rzeczywistości społecznej okazują się nieefektywne, nieadekwatne, czasami wręcz prowadzące do skutków odwrotnych od zamierzonych.

    Stąd wzięła się partycypacja w zarządzaniu miastami, nie jako moda, PR-owa sztuczka czy piaskownica dla roszczeniowców. Poważni włodarze i zarządcy miast wiedzą, że udział mieszkańców w planowaniu i zarządzaniu miastami to jedyne wyjście, by realizowało ono swoje cele.

    Studium dla mieszkańców, nie deweloperów


    Jeżeli więc chcemy, by studium służyło mieszkańcom, a nie deweloperom, to musimy aktywnie zaprosić ich do pisania tego dokumentu. Wydłużenie terminu zbierania wniosków do końca roku, choć jest krokiem w dobrym kierunku, nie rozwiązuje problemu.

    Dlatego apelujemy do pana Prezydenta o podjęcie szeroko zakrojonych działań włączających mieszkańców do procesu przygotowywania projektu studium. Przede wszystkim należy przeprowadzić kampanię informacyjną nie tylko zachęcającą do zabrania głosu w dyskusji, ale również w przystępny sposób wyjaśniającą czym studium jest i jak jego zapisy wpływają
    na nasze życie. Następnie urząd powinien ułatwić składanie wniosków poprzez organizację spotkań i dyżurów, na których mieszkańcy będą mogli uzyskać pomoc w przełożeniu swoich postulatów na planistyczny język studium.

    Podpisano:
    aDaSie,
    Fundacja Czas Wolny,
    Fundacja Ecotravel,
    Fundacja Otwarty Plan,
    Konfederacja na rzecz Przyszłości Krakowa Cracovia Urbs Europaea,
    Kraków na warsztat,
    Lepsze Kliny,
    Małopolskie Towarzystwo Ornitologiczne,
    Miasto Wspólne,
    Nasza Olszanica,
    PODGORZE.PL,
    SOS Zabłocie,
    Stowarzyszenie Na Rzecz Toń,
    Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody,
    Zielone-Kliny.

    * Śródtytuły od redakcji

    KONIECZNIE SPRAWDŹ:





    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Złożyłabym wniosek, ale nie wiem jak

    Popo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Złożyłabym wniosek, ale nie wiem jak i co w nim zawrzeć - chcę zieleni i żeby nie było więcej takich osiedli w mieście jak Ruczaj i Avia.
    A propos komentarzy poniżej - Gibała zawsze wydawał mi...rozwiń całość

    Złożyłabym wniosek, ale nie wiem jak i co w nim zawrzeć - chcę zieleni i żeby nie było więcej takich osiedli w mieście jak Ruczaj i Avia.
    A propos komentarzy poniżej - Gibała zawsze wydawał mi się jakiś dziwny, na pewno na piwo z nim bym nie poszła, ale w ostatnich latach pokazał, że zależy mu na przestrzeni miejskiej. Bez względu na to czy to są działania pijarowe, czy nie, to podoba mi się to, że chciałby na tym zbudować swoją prezydenturę. Na pewno na niego zagłosuję w pierwszej turze, a w drugiej na mniejsze zło. PS STUDIUM PRZYGOTOWYWANE PRZEZ URZĘDNIKÓW, KTÓRZY UKLADAJĄ SIĘ Z DEWELOPERAMI TO ZŁO!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gibała wygra

    Krakus% (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    Jak Gibała wygra te wybory to rozgoni towarzystwo wzajemnej adoracji i będzie po sprawie.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Miasto dla mieszkańców

    Mieszkaniec@ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

    Miasto dla mieszkańców a nie deweloperów. To hasło powinno przyświecać kampaniom wyborczym, a najbliżej tego jest Gibała.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sprawa jest raczej jasna.

    grzeg (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 8

    Tzw. "aktywiści" pod rozmaitymi nazwami to wydmuszki bez społecznego poparcia, a raczej przeciwnie, by choćby wskazać na sprzeciw wobec eko-terrorystów.
    Przy okazji, dziękuję prywatnym...rozwiń całość

    Tzw. "aktywiści" pod rozmaitymi nazwami to wydmuszki bez społecznego poparcia, a raczej przeciwnie, by choćby wskazać na sprzeciw wobec eko-terrorystów.
    Przy okazji, dziękuję prywatnym przedsiębiorcom, zwanym nie wiadomo dlaczego niezbyt z polska "deweloperami", za zaangażowanie na inwestycyjnym rynku krakowskim. A jeśli przynosi wam to zysk - bardzo dobrze, tak być powinno.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    NAUCZYCIEL ROKU | Trwa głosowanie, można jeszcze zgłaszać kandydatów

    NAUCZYCIEL ROKU | Trwa głosowanie, można jeszcze zgłaszać kandydatów

    HIPOKRATES MAŁOPOLSKI 2018 | [WIELKI FINAŁ WOJEWÓDZKI]

    HIPOKRATES MAŁOPOLSKI 2018 | [WIELKI FINAŁ WOJEWÓDZKI]

    Posiłki w więzieniach czyli tak wygląda jadłospis skazańców [ZDJĘCIA]

    Posiłki w więzieniach czyli tak wygląda jadłospis skazańców [ZDJĘCIA]

    Bezdymna rewolucja: jak nowatorskie wyroby pomagają opornym palaczom

    Bezdymna rewolucja: jak nowatorskie wyroby pomagają opornym palaczom