MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Majchrowski: wystartuję w kolejnych wyborach

Piotr Rąpalski
Jacek Majchrowski
Jacek Majchrowski archiwum
Prezydent Majchrowski zawalczy z wojewodą Kracikiem w przyszłorocznych wyborach. Polityczna batalia szefów dwóch kluczowych urzędów może zaszkodzić interesom miasta.

Jacek Majchrowski w końcu potwierdził, że w przyszłorocznych wyborach będzie się ubiegał o fotel prezydenta Krakowa. Zagrozić może mu tylko jeden człowiek - kandydat PO, wojewoda Stanisław Kracik, który sprawdził się jako burmistrz Niepołomic.

Już dziś w sondażach depcze Majchrowskiemu po piętach. Zapowiada się więc ostra kampania wyborcza, której ofiarą mogą paść mieszkańcy Krakowa. Wczoraj doszło już do pierwszej bitwy, wojna potrwa jednak przez cały rok.

- Muszę dokończyć, co zacząłem. Jeśli przyjdzie ktoś inny wszystko, co osiągnęliśmy zostanie zanegowane. Tak to już jest w naszej polityce - mówi prezydent. Słowa te odnosi do wypowiedzi swojego przeciwnika, wojewody Stanisława Kracika, który nieraz publicznie twierdził, że Kraków potrzebuje lepszego przywództwa.

Jacek Majchrowski, zaraz po ogłoszeniu swej kandydatury, zaatakował konkurenta. - Nie wolno traktować urzędu wojewody jako trampoliny do fotela prezydenta, zwłaszcza w sytuacji, gdy urząd ten ma charakter nadzorczy w stosunku do miasta. Stwarza to perspektywę wykorzystywania urzędu do kampanii politycznej i blokowania działań miasta - nacierał Majchrowski.

Równocześnie prezydent daje odpór radnym Platformy Obywatelskiej, którzy krytykują sporządzony przez niego projekt budżetu na 2010 rok. To, że chcą bez dyskusji odrzucić dokument, uznaje za brak odpowiedzialności i polityczną grę.

Przyszłoroczna kampania wyborcza będzie najtrudniejszą dla Jacka Majchrowskiego. Dotychczas nie miał on bowiem tak groźnego rywala z potężnym zapleczem finansowym dużej partii.

Co więcej, walka przedwyborcza może przez cały rok wpływać na funkcjonowanie Krakowa. Wiele decyzji rady miasta, czy prezydenta jest ocenianych przez wojewodę, który ma możliwość ich zaskarżenia. - PO pokazuje pewien brak kultury politycznej, wykorzystując stanowisko wojewody, aby wypromować swojego kandydata - komentuje prof. Marek Bankowicz, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

- W nadchodzącym roku może przez to dojść do konfliktu administracji samorządowej i państwowej, a na tym ucierpią mieszkańcy.

Politolodzy zgodnie przyznają, że czeka nas ostra i zacięta kampania. Z jeden strony mamy prezydenta, który mimo braku zaplecza politycznego od lat nie traci poparcia mieszkańców, a z drugiej wojewodę, za którym stoi największa siła polityczna w kraju,Platforma Obywatelska, i który sprawdził się jako samorządowiec, będąc wcześniej burmistrzem Niepołomic.

Największym przegranym w Krakowie może okazać się PIS. Partia, która nadal nie ma mocnego kandydata.

Pierwszym elementem kampanii stanie się walka o budżet. Radni PO zapowiedzieli, że odrzucą projekt bez dyskusji. Stanowiska w PiS są podzielone, a radni niezależni apelują,żeby podjąć próbę jego naprawy. - To nieodpowiedzialne umywanie rąk - mówi radny Dariusz Olszówka w imieniu radnych niezależnych. - Nie można wykorzystywać tak ważnej dla mieszkańców sprawy w celach politycznych - dodał.

W tej kwestii swoje zdanie wyraził również wojewoda Kracik: - To, że będę kandydował zapowiedziałem dużo wcześniej, zanim zostałem wojewodą. Zatwierdzam działania dobre dla Krakowa, pod warunkiem, że są należycie przygotowane. Radni sami zgłosili się do mnie, aby skonsultować projekt budżetu, który uważają za fatalny. Podejmą jednak suwerenną decyzję w jego sprawie.

Wojewoda, podobnie jak radni Platformy, uważa, że projekt budżetu jest tak zły, iż nie da się go poprawiać.

Do głosowania w sprawie budżetu dojdzie już dziś. Niezależni, aby przeszkodzić PO musieliby przekonać cały klub PiS, a to wydaje się niemożliwe. Jeżeli radni odrzucą dokument, a zaakceptuje go Regionalna Izba Obrachunkowa, wtedy cała odpowiedzialność za jego wykonanie spadnie na prezydenta.

Ten broni jednak sporządzonego przez siebie dokumentu. Cięcia wydatków tłumaczy kryzysem. Obala twierdzenie radnych, że zwiększa nakłady na administrację. Mają być one najmniejsze od trzech lat. Radni zarzucali mu, że zawyżył dochody miasta. Prezydent twierdzi, że ściągnie pieniądze z zaległych czynszów i sprzedaży mienia.

Przeciwnicy Jacka Majchrowskiego
W wyborach w 2002 roku głównymi kontrkandydatami obecnego prezydenta byli Jan Rokita, Zbigniew Ziobro i Józef Lassota. Dwaj pierwsi nie weszli do drugiej tury. Ziobro zaczynał dopiero karierę polityczną, a Rokita miał duży elektorat negatywny. Jacek Majchrowski w dogrywce spotkał się z Józefem Lassotą. Ku zaskoczeniu wielu, zwycięzcą okazał się Majchrowski. Wygrał głównie głosami środowisk nowohuckich

W wyborach w roku 2006 Majchrowski miał komfortową sytuację. Jego rywalami byli Tomasz Szczypiński z PO, któremu nie udało się nawet pozyskać głosów całego elektoratu Platformy (jego część głosowała na Majchrowskiego) i Ryszard Terlecki z PiS, który na tyle nie wierzył w wyborczy sukces, że nie zadał sobie nawet trudu poznania budżetu miasta.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska