Małopolska: Holendrzy przysłali dary dla zwierząt

Barbara Ciryt
20 ton darów trafiło do Rzeszotar. Stąd rozsyłane są dalej
20 ton darów trafiło do Rzeszotar. Stąd rozsyłane są dalej Barbara Ciryt
Karmy dla psów, kotów, musli dla starych koni, budy dla zwierząt - te i wiele innych darów dla zwierząt po powodzi dostarczyli nam Holendrzy.

Organizacje i osoby indywidualne z tego kraju, poruszone dramatycznymi relacjami z zalanych terenów, zebrały 20 ton darów. Odbiorem ich zajął się Aleksander Burek, przyjaciel zwierząt, który opiekuje się starym koniem w stadninie w Rzeszotarach (pow. krakowski). Potem odbierali je wolontariusze z całej Polski.

Holandia jest uczulona na nieszczęścia związane z powodzią, bo ten kraj, który w większości leży poniżej poziomu morza, często boryka się z powodzią. Dlatego mieszkańcy szybko odpowiedzieli na apel o zbiórce darów. Organizowało ją małżeństwo Miranda Moerkerken i Jury van Kuil, którzy pomagają organizacjom zajmującym się zwierzętami. Akcję "Powódź w Polsce" wsparło sześć fundacji, wiele osób prywatnych.

Zbierali rzeczy, pieniądze, rozdawali ulotki, a lokalna gazeta apelowała o pomoc. - W ten sposób przez kilka dni zebrali 20 ton karmy dla zwierząt, leków, koców i bud - mówi Aleksander Burek. - Holendrzy nie pomagają instytucjom rządowym, które opiekują się zwierzętami. Ale niosą pomoc stowarzyszeniom i osobom, które prywatnie opiekują się psami, kotami, starymi końmi. W zamian chcą tylko jednego, wiedzieć, jak ich produkty zostały wykorzystane - dodaje.

Pan Aleksander od lat zna Mirkę Chojecki, która współpracuje z Mirandą Moerkerken. Kiedy one organizowały zbiórkę darów dla Polski, a ilość ich z dnia na dzień rosła w tony, on szukał miejsca, gdzie je rozładować. Wtedy swoją halę zaoferował Wacław Kurowski, właściciel stadniny koni w Rzeszotarach.
- Zrobiliśmy miejsce w hali, gdzie trzymamy zapas słomy - mówi pan Wacław. Cieszy się, że mógł wesprzeć akcję. A firma z sąsiedztwa wysłała tu pracownika z wózkiem widłowym, by pomógł wyładować dary. Transport za pół ceny dostarczyła polska firma z Cieszyna.

Holendrzy zadbali o wszystko, opisali, które produkty są dla zdrowych, które dla chorych czy starych zwierząt. Dali praktyczne wskazówki, jak ze skrzyń, w których dary przyjechały, zrobić budy dla zwierząt w schroniskach. - Nawet dołączyli plastik do uszczelniania desek, farbę do malowania oraz gwoździe i śruby, żeby po otwarciu skrzyń było je czym zbić i wzmocnić. Dzięki temu ktoś kto dostanie skrzynię, nie będzie musiał niczego szukać, zrobi budę od ręki - pokazuje pan Aleksander.

Wiele z holenderskich darów trafi do Sandomierza i Tarnobrzega, ale skorzystają też zwierzęta w Małopolsce. Po rozładowaniu towaru pojawili się pierwsi odbiorcy - wolontariusze z różnych organizacji.
Danuta Lembas i Katarzyna Kuczyńska z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt zabierały do oświęcimskiego schroniska karmę i posłania dla zwierząt. - Część produktów zawieziemy też do Płocka i Świniar - mówią wolontariuszki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie