Małopolska zach.: odcięci od świata wracają do pracy

Leszek Pniak
Zalany most blokował szefowi Prokuratury Rejonowej w Wadowicach, Jerzemu Utracie, dojazd do pracy
Zalany most blokował szefowi Prokuratury Rejonowej w Wadowicach, Jerzemu Utracie, dojazd do pracy Leszek Pniak
Koszmar mieszkańców dojeżdżających do pracy poza miejscem zamieszkania minął. Od soboty wieczorem można wydostać się z Oświęcimia na Śląsk i do stolicy Małopolski.

Pozamykane drogi i mosty spowodowały, że wielu ludzi przez kilka dni nie dojeżdżało do pracy. Jerzy Utrata, szef wadowickiej prokuratury, kierował instytucją przez komórkę.
Jerzy Utrata, prokurator rejonowy w Wadowicach, mieszka w Bieruniu. Do pracy dojeżdża przez most na Wiśle łączący jego miejscowość z podoświęcimskimi Babicami. Przez pięć dni był zamknięty.

- To był dla mnie koszmar. W ubiegły poniedziałek dojechałem jeszcze do pracy. Wracałem późno i byłem jedną z ostatnich osób, która mogła wrócić do domu - mówi prokurator Jerzy Utrata.
Prokurator, tak jak inni ludzie, szukał różnych dróg, aby móc dotrzeć do pracy, ale bezskutecznie. Wszystkie przeprawy były zamknięte, a drogi zalane.

- Na szczęście w piątek udało mi się dostać do pracy przez Pszczynę, ale musiałem nadłożyć kiladziesiąt kilometrów - opowiada prokurator.

Niektórzy oświęcimianie, pracujący w Bieruniu, w opałach są nadal. - Już można dostać się do Bierunia, ale ja nie mam po co. Wisła zalała warsztat, w którym pracowałem - mówi z żalem Wiesław Walczyk z Oświęcimia. Boi się o przyszłość. - Moja żona straciła pracę w ubiegłym roku. Jestem jedynym żywicielem rodziny. Mimo że mojego domu nie zalało, jestem spłukany jak inni - dodaje rozgoryczony.
Ma żal do władz. Twierdzi, że żadnych wniosków nie wyciągnęli po powodzi w 1997 roku.
Również prokurator Utrata nie oszczędza słów goryczy. - Gdyby, nie daj Boże, wydarzyło się coś bardzo ważnego, wymagającego mojej obecności, nie darowałbym sobie, że nie dojechałem - mówi prokurator i ostrzega, że musimy zacząć uczyć się na błędach i wyciągać wnioski z nieszczęść.

Prokuratura w Wadowicach od dziś znowu ma szefa. Wszystkie mosty i drogi są już przejezdne.
Teraz zaczyna się liczenie strat oraz szukanie odpowiedzialnych za niewyobrażalne skutki katastrofy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie