Matusiak: z Polonią to będzie polski horror

Jacek Źukowski
Radosław Matusiak miał kilka szans bramkowych
Radosław Matusiak miał kilka szans bramkowych Wojciech Matusik
- Walka o utrzymanie jeszcze trwa, nikt z nas chyba nie mówił, że jesteśmy już pewni swego. Przydałoby się więc jeszcze postawić tę kropkę nad "i" - powiedział w rozmowie z "Gazetą Krakowską" napastnik Cracovii Radosław Matusiak

Po ostatnich dobrych występach spadł na was "zimny prysznic" w Bełchatowie...
Ten mecz na pewno nie był po naszej myśli. Rezultat 0:3 potwierdza, że nie był to nasz dobry występ. Można mówić, że może byłoby inaczej, gdybyśmy wykorzystali swoje okazje, ale stało się, jak się stało - to Bełchatów był skuteczny, wykorzystując chyba wszystkie swoje okazje bramkowe.

Obawiał się Pan o przyjęcie ze strony kibiców?
Na pewno byłoby miło, gdyby przyjęto mnie oklaskami, lecz gwizdy też by mnie nie załamały. Szkoda, że nie docenili mnie kibice w Bełchatowie, ale takie jest życie - szczególnie w Polsce.

Próbował Pan kilku strzałów na bramkę, niestety, bez powodzenia, bo Sapela bronił bardzo dobrze.
Starałem się, było trochę miejsca, próbowałem trzy czy cztery razy - powiem szczerze, że przydałaby się jeszcze jakaś bramka w tej rundzie, jednak żadna nie chciała wpaść.

Jeszcze na sto procent nie możecie być pewni utrzymania, najbliższe spotkanie z Polonią może okazać się kluczowe.
Szczególnie grając u siebie z zespołami z dołu tabeli, nie możemy sobie pozwolić na potknięcia. Walka o utrzymanie jeszcze trwa, nikt z nas chyba nie mówił, że jesteśmy już pewni swego. Przydałoby się więc jeszcze postawić tę kropkę nad "i".
Graliście ostatnio co trzy dni, po meczu z GKS-em jest cały tydzień na spokojne przygotowania.
Złego wyniku nie możemy tłumaczyć częstą grą. Cały świat gra co trzy dni i jeżeli chcemy się równać z najlepszymi, to musimy sobie z tym radzić.

Wynik był zły, ale gra nie do końca, co może pozytywnie nastrajać w kontekście meczu z Polonią Warszawa.
Z Bełchatowem gra się troszkę inaczej niż z Odrą Wodzisław czy z Arką. Mieliśmy więcej miejsca na boisku, więcej miejsca do oddania strzału. Gdy rywal gra piłkę, chce atakować, przez co stwarza miejsce dla nas. Z Polonią Warszawa będzie zapewne inaczej. Sądzę, że to będzie mecz z gatunku typowy "polski horror" - dużo walki i mało gry.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie