Miejmy szacunek do samych siebie

Kamil Durczok
Kamil Durczok
Kamil Durczok Fot. Polskapresse
Wydaje się, że napinanie muskułów i próba udawania, że odgrywamy rolę większą, niż nam napisano, ostatecznie straciły sens. Brutalność, z jaką depesze ujawniane przez WikiLeaks pokazują nasze miejsce w szeregu, powinna skłonić wszystkich odpowiedzialnych za politykę zagraniczną do solidnej refleksji.

Wszystkich, bo na miejscu obecnej ekipy nie odnosiłbym się ze źle skrywaną ironią do tego, co amerykańscy dyplomaci pisali na temat Anny Fotygi. Pożyjemy, zobaczymy, a być może i poczytamy - bo jak nie ten, to inny portal może kiedyś wypluć depesze z deszczowego lata 2011 - co nasi sojusznicy zza oceanu wypisują na temat dyplomatycznych talentów ekipy PO.

CZYTAJ TEŻ: Siennicki: Kampania w cieniu kompleksu Kasandry

Wydaje się, że koncepcja tak bliskiego sojuszu z USA to kiepski biznes. Listy spraw załatwionych i tych, które miały być załatwione, ale nie są - mają się do siebie jak trzynastotomowa encyklopedia do świstka z trzema zdaniami. Od czasu, kiedy kupiliśmy F-16, po czas, kiedy okazało się, że Europa i Polska są gdzieś w środkowej strefie zainteresowania Białego Domu, mieliśmy aż nadto okazji, by się przekonać, że stawianie na Amerykanów to słaby interes. Offset miał nam dać 6 miliardów dolarów. Jeśli faktycznie taki kapitał trafił do Polski, to trzeba powołać specjalną komisję śledczą, która powinna wyjaśnić, kto tę kasę rąbnął i gdzie ukrył. Bo jej po prostu nie widać. Zdaje się jednak, że tłumaczenie jest prostsze - inwestycje amerykańskie nad Wisłą nigdy nie miały takiego wymiaru. W zawiłej historii tarczy antyrakietowej gubią się już nawet najwytrwalsi obserwatorzy, choć koniec tej historyjki i obiecanek jest prosty jak stary refren - nie ma i nie będzie. O wizach nie warto nawet wspominać, bo argument o liczbie pracujących za oceanem na czarno jest nudny jak flaki z olejem. Z wielkich inwestycji i interesów w Iraku zostało tylko wielkie rozczarowanie.

Jest takie określenie, które w stosunkach z USA wydaje się zapomniane. Szanujmy się. Ale przede wszystkim miejmy szacunek do samych siebie

Tak się gra, jak przeciwnik pozwala - wydaje się, że powiedzenie Kazimierza Górskiego bardziej wzięli sobie do serca Amerykanie niż Polacy. Trudno mieć jakiekolwiek pretensje do naszych przyjaciół za oceanem o to, że ogrywają nas jak dzieci, a my cieszymy się z każdej błyskotki, jaką dostajemy od nich w prezencie. Twardo bronią swojego interesu i jeśli jakieś emocje powinny nam towarzyszyć, to raczej podziw i zazdrość niż złość. Są skuteczni tak bardzo, że w naszej bezbłędnie prowadzonej polityce uległości godzimy się nawet na dodatkowe kontrole na Okęciu. ZANIM (!) ruszymy do USA, AMERYKAŃSKI komputer losuje pasażerów, którzy wywoływani po nazwisku przez megafon, w atmosferze będącej mieszaniną podejrzliwości i upokorzenia, są prowadzeni przez obsługę do specjalnej maszyny, gdzie Straż Graniczna - nie bardzo wiedząc, na jakiej podstawie prawnej - ofukuje, sprawdza i skanuje bogu ducha winnych kandydatów na terrorystów.

CZYTAJ TEŻ: CZYTAJ WIĘCEJ KOMENTARZY KAMILA DURCZOKA W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Dlaczego? Bo - jak wyjaśnia z rozbrajającą szczerością przedstawiciel LOT - tak życzą sobie Amerykanie. A jak się do ich życzeń nie zastosujemy, to stracimy prawo lądowania na amerykańskich lotniskach. Brawo! Nie Amerykanie stracą dolary wydawane przez gości z Polski (sądząc po doniesieniach, nie mają ich w ostatnich latach w nadmiarze), tylko my nie zarobimy na lotach. Genialna logika pokazująca, że można z nami robić, co się chce. A my z radości, że latamy na Newark i JFK, będziemy klaskać nogami.

Polityka wobec naszego sojusznika - z którym nasi chłopcy przelewali i przelewają krew na kilku frontach, o czym boleśnie przypominają co jakiś czas nekrologi - powinna być solidnie zweryfikowana. I nie chodzi o to by, się znowu napinać albo obrażać w duchu potrząsania szabelką. Ani nas na to nie stać, ani nie leży to w naszym interesie. Ale jest takie określenie, które w stosunkach ze Stanami wydaje się całkowicie zapomniane. Szanujmy się. Szanujmy się nawzajem, ale przede wszystkim miejmy szacunek do samych siebie. I zagrajmy takimi samymi kartami jak te, za pomocą których jesteśmy ogrywani.

Kamil Durczok

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Materiał oryginalny: Miejmy szacunek do samych siebie - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

P
Pocałuj mnie w dupe

Ty tefałenowska szumowino. Gdy widze twój najemny ryj odruchowo wymiotuje.
Tefałenowska najemna kanalio. Pal gume ćwoku ubecki

z
zaniepokojony

No w reszcie Panie Durczok napisał Pan coś co ma sens i nie pachnie mi stronniczością - rzekł bym to tekst godny dziennikarza który stara się (jest) obiektywny- zgadzam się z Panem w tej kwestii w 100% - lepiej żeby PiS jak i PO zdało sobie sprawę że mieszkają w jednym kraju - no Sikorski jak i Rostowski na pewno nie , a sądząc po tym co bredzi nasz minister finansów - to on na pewno bedzie mieszkał w USA - pozdrawiam

Ś
Śledź

Chyba red. Durczok przekonał się na własnej skórze jak amerykanie traktują swoich "sojuszników".
Przecież ta nacja ma zakodowane w swoich łbach, że Ameryka, ich potężny kraj jest naj naj na świecie i cała reszta za wyjątkiem Wielkiej Brytani po prostu się nie liczy. Owszem propagandowo od czasu do czasu wysyłają drobne sygnały o docenianiu tego lub owego kraju, ale robią to jedynie na zewnątrz. Bo na własny wewnętrzny użytek mają wszystkich gdzieś. Liczy się dla nich tylko to co istotnie wpływa na ich sprawy wewnętrzne. Mogą symulować i deklarować "przyjaźń”, jeżeli leży to w interesie ich strategicznych firm np. firm zbrojeniowych, które mają swoje potężne lobby w senacie i kongresie. "Przyjaźń" się kończy tam gdzie kończą się ich interesy. Tak było od zawsze. Nie liczą się nawet z tymi, którzy nadstawiają karku za ich sprawy. Z Amerykanami trzeba "pogrywać" w zupełnie inny sposób. Trudno wpływać na ich sprawy wewnętrzne, bo trzeba byłoby uaktywnić wywiad polityczno - ekonomiczny wewnątrz ich organów państwowych i strategicznych firm i oddziaływać w sposób zakamuflowany. Ktoś powie to nasi sojusznicy. Ale też ktoś znany w świecie nauki o strategii wywiadów powiedział, że to rządy się przyjaźnią, ale nie ich wywiady. Izrale bardzo dobrze pojął tę regułę. W swej książce " "Friendly Spies. Hov America's Allies are Using Economic Espionage to Steal our Secrests" Peter Schweicer w sposób doskonale udokumentowany opisał proceder szpiegostwa wśród sojuszników USA (polskie wydanie "Szpiedzy wśród przyjaciół" KiW 1997). Innym sposobem jest mieć polityczny wpływ - pociagać za sznurki w krajach gdzie amerykanie mają swoje interesy lub pragną mieć. Ale niestety nasz kraj, nasze władze nie dorosły do takich niezbrojnych walk czy też gier politycznych. (Libia mogłaby być takim poletkiem do zagospodarowania) Nie mamy instytucji, które sprostałyby takim zadaniom. Wywiad leży odłogiem. Istnieje, co prawda nikła szansa w działaniach medialnych - dziennikarskich, ale nie widzę w śród naszej braci dziennikarskiej kogoś na miarę Boba Woodwarda, czy Tima Weinera. Może kiedys pan redaktor Durczok ze swoją ekipą weźmie d..ę w troki i zamiast zajmować sie pierdołami z pod znaku PIS lub PO ruszy na podbój świata i niczym Kolumb obejmie w posiadanie nowe strefy polityczno - ekonomiczne naszych wpływów czego mu serdecznie życzę. Juz przyszedł czas by TVN wyszedł z cienia i zaczął konkurować z CNN, BBC, NBC i Al Jazeera. ;-)

E
Emmily

To jedyne co można powiedzieć o komentarzu niejakiego Defodora!! Te wulgarne słowa mówią same za siebie!! Ładną inteligencję prezentujesz, że już o czystości polskiego słownictwa nie wspomnę!! Brawa podwójne!!

E
Exp

przy przylocie do Izraela. Zapewniam, że jest niemniej 'ciekawie'...

E
Emmily

A jednak znowu plujecie i zioniecie nienawiścią!! Do kogo, jak zwykle do dziennikarzy i mediów, bo oni to samo zło, a politycy z PiS-em na czele do rany przyłóż!! No chyba, że chcemy nabyć gangreny!! Niczym jak widać nie możecie mnie zaskoczyć!! Wkoło Macieju to samo!! Nudni jak flaki z olejem to Wy jesteście!!

E
Edek

więc, jako że gramy z mistrzami, a nie mamy żadnych kart, rozwiązanie jest tylko jedno - nie siadać do stołu. Mamy innych, bliższych partnerów z którymi jesteśmy w stanie pograć i coś dla siebie wygrać. Od Gringo natomiast z daleka. Tym bardziej, że ich inwestycje mają to do siebie, że są krótkoterminowe
Podam przykład - pewna spora amerykańska firma zakupiła upadające zakłady lotnicze w południowo-wschodniej Polsce. Liczyli że wpłynie to na ich korzyść podczas przetargu stulecia: wymiany sprzętu pewnej kategorii dla polskiej armii. Tymczasem po 5 latach zakres przetargu, zanim jeszcze się rozpoczął, zmniejszył się 5 krotnie. Amerykanie wciąż trzymają tu montownię, żadne tam zakłady, ale potrwa to jeszcze tylko do czasu aż zapadnie decyzja o przetargu. A tymczasem wygrali podobny przetarg w Turcji. I tu uwaga! Turcja to kraj o znaczeniu strategicznym dla USA, ze względu na położenia i siłę armii. W tamtej grze to Turcja rozdawała karty i grała z USA co najmniej jak równy z równym. Dlatego Turcja mogła postawić warunek: przeniesienie produkcji tego sprzętu do nich.
Z tego przypadku wynika ta dokładnie nauka, o której pisałem wcześniej: nie masz żadnych atutów, nie siadaj do gry bo puszczą cię gołego. My żadnych atutów ważnych dla Amerykanów nie mamy. Nie siadajmy z nimi do gry, budujmy swoją pozycję w oparciu o struktury europejskie. Wzmocnijmy się, i poczekajmy aż oni osłabną - a słabną cały czas. Wtedy to będzie inna rozmowa. Nauczmy się na przykładzie F16 - zrobili nas bez mydła. A my się chętnie nadstawiliśmy. To samo było z okrętami, to samo z Herculesami to samo wydarzy się przy każdym interesie z nimi. Nie siadać do stołu z zawodowym szulerem!

J
Ja_ś

Kto ośmieli się opublikować ? Podejrzewam , że żadne media . Ten komentarz też nie przejdzie .

p
patriotka

Oglądajac i słuchając stacji w której pan pracuje odnoszę zgoła inne wrażenie. Dziennikarze jakże często używają plugawości wciskając nam zwyczajnym oglądaczom tendencyjne komentarze.Gdzie ich obiektywizm, gdzie bezstronność tak potrzebna dziennikarzom.Służalczość to cecha ,która dyskryminuje profesjonalnego dziennikarza.Stwierdzam więc,że o szacunku do siebie mowy być nie może.Co ważniejsze w tym kontekście nigdy nie można liczyć na szacunek innych...

P
Pyzol

Och - tak! Zgadzam sie i podpisuję obiema rekami, nie bardzo wiem tylko dlaczego w kontaktach akurat z USA. Czy kontrole przed lotem są dla Polaków bardziej uciążliwe niż rachunki za gaz? Dlaczego więc podpisaliśmy z Gazpromem wyjątkowo mało korzystną umowę?

Szanujmy si? Oczywiście!

Dlaczego więc oddaliśmy śledztwo w sprawie katastrofy polskiego samolotu w ręce rosyjskie, a dziś niesposób dotrzeć do dokumentu, który wyjaśnia szczegóły tej umowy?

Szanujmy się? Tak!

Nie umawiajmy się "po cichu" i "małymi kroczkami" na wprowadzenie do Polski GMO, oszukując jednocześnie własnych wyborców, jak to się potrafimy "postawić Amerykanom". A przede wszystkim - żądajmy takich samych dopłat dla naszego rolnictwa, jakie praktykują kraje tzw. starej Unii w stosunku do siebie.

Szanujmy się - i swój pieniądz, zamiast tapiać go w euro.

O - tak, szanujmy się.

Szanujmy własną cywilizacje, przeciwko której śmiertelną wojnę wydali islamscy fanatycy. Szanujmy własnych żołnierzy, którzy w niej zginęli i nie kupczmy ich ofiarą w przepychankach o wizy czy kontrole na lotnisku, nie sprzedawajmy za kontrakty ( nie wiadomo jakie, nie wiadomo dla kogo)!!!!!!!

Szanujmy sie i nie wypisujmy głupot, jak to "obserwatorzy zagubili sie w zawiłej historii tarczy antyrakietowej", bo zagubieni to czuć się mogą wyłącznie polegający na gatunku doinformowania, serwowanym przez główne media.

Liczba niepowracających z USA w zadeklarowanycm czasie ( bo o nią chodzi, a nie "liczbe pracujacych", panie oczekujący szacunku - zapewne za rzetelność!) ma swoje konsekwencje, o których stanowi amerykańskie p r a w o, a nie żadne "flaki z olejem". "Nie p..l, tylko załatw" - w rozkwicie!

Owe "flaki z olejem", którymi autor kwituje prawo, więcej mówią o nim, niż zamierzał o sobie powiedzieć.

Teraz oczekuję, aby z równą werwą opisał jak miałby wyglądać szacunek do samych siebie w kontaktach z EU i Rosja. Bo póki co, z "wiodących mediów" wynika, że co Unia powie, to święte, a Rosji "nie wolno drażnić".

b
ben

Prosze sobie przypomniec jak bylo w 1920 roku podczas wojny z bolszewikami. General francuski siedzial w sztabie polskim i chcial dyrygowac, mogl w kazdej chwili wstrzymac dostawy uzbrojenia z Francji. Cale szczescie, ze mielismy wtedy Pilsudskiego, ktory zapewnil szybkie rostrzygniecie wojny, Francuz nie wierzyl ze wygramy i uwazal, ze dawanie polsce broni to czysta strata dla Francji. Kupilismy F-16 od Amerykanow aby zabezpieczyc sie na wypadek zawieruchy wojennej na kontynencie europejskim. Amerykanie a takze wszyscy inni beda u nas inwestowac tylko wtedy jezeli stworzymy im dogodne warunki. Polacy w dalszym ciagu przyjezdzaja do USA glownie pracowac. Jestem w stu procentach pewny, ze te wszystkie opisywane przypadki aresztowania i odmawiania wizy dotycza Polakow przyjezdzajacych pracowac. Przewaznie chodzi o ludzi, ktory po raz trzeci, czwarty albo piaty przyjezdzaja do USA i siedza dokladnie pol roku. Po pobieznej rewizji kontrolerzy znajduja w ich portfelach dokumenty, telefony, adresy z ostatnich miejsc pracy - sprawdzenie tego zajmuje pare minut.

E
Emmily

Pan Kamil znowu tym artykułem pokazał, że nie opowiada się za żadną partią!! A co myśli prywatnie pozostawia sobie!! Choć dociekliwi i spostrzegawczy potrafią w jego wypowiedziach odnaleźć za kim będzie głosował, ale to jest temat nie dla wszystkich!! I przestańcie w końcu się go czepiać!

E
Emmily

Reasumując to wszystko co napisałam powyżej i dochodząc do pewnych wniosków oraz przemyśleń można jedynie stwierdzić, że Polacy najlepiej wg. Amerykanów i nie tylko najlepiej to się nadają na niewolników i walczyć za innych, ale jak przyjdzie do oddania choćby kropli dobrobytu w naszą stronę, to już wszyscy nagle mają amnezję i nic, a nic nie pamiętają!! A ty głupiutki Polaczku licz dalej na Amerykę, że Ci pomoże w razie potrzeby, chyba palec w tyłek wsadzić, żeby sprawdzić czy nie tam czegoś od Amerykanów nie przemycasz, albo do nich nie próbujesz wprowadzić!! Wizy zniosą, chyba jak urodzimy się po raz drugi! Przecież wiadomo, że od razu byśmy ich zalali jak tsunami! A My dalej bezsilni, tak jak i politycy i pozostaje jedynie cieszyć się jak mały piesek co ma pchełki!! A potem nie ma co się dziwić, że Miss Polonia nie wie czy jest dla niej Polska!! Bo pewnie niejeden się zastanawia!! Święta racja Ceneo, może to by coś w końcu dało!

E
Emmily

Dokładnie, zaskoczenie jakie wywołał u mnie dzisiejszy artykuł pana Durczoka w "Polska the times" jest podwójny i do teraz oczy otwieram ze zdziwienia!! A jaka jest przyczyna to pan Kamil najlepiej będzie wiedział! Nie będę tego poruszać na tym forum, żeby znowu złośliwi i wredni nie znaleźli jakichś słów do których mogliby się przyczepić i wydać własną i wg. nich tylko słuszna tezę!! Wracając do artykułu to jest pan jedynym dziennikarzem w Polsce i chyba także człowiekiem, który ciągle mnie szokuje - pozytywnie!! Jak zwykle artykuł mega ciekawy, poruszający istotne problemy i dający mocno do zastanowienie, nie tylko zwykłym obywatelom, ale także władzy i partiom przed zbliżającymi się wyborami! Pytanie jednak brzmi zasadniczo, czy politycy w swej zaciekłości, wojnie, zacietrzewieniu mają czas na czytanie takich rzeczy, a już tym bardziej na refleksję i przemyślenia własnych popełnianych błędów i głupot!! A kto zapłaci najwyższą cenę, no kto Polacy i Polska!! Kto w swej naiwności myśli, że politycy niech uważa, bo jak się obudzi z tego snu to huk będzie potężny, a i siniaki też przeogromne!! Ja nikomu nie wyliczam ile zarabia polityk w sejmie, ile w senacie, ile w regionie, ile także dziennikarz, czy nawet prezes telewizji jakiejkolwiek!!! To są ich pieniądze ciężko często, powtarzam często ciężko zarobione!! Ale niech oni przynajmniej wykażą, że ta kasa na nich nie idzie za darmo, że coś się dzieje dobrego!! Owszem niektórzy coś tam robią, mały procent więcej, a większość zupełnie nic, no przepraszam nie takie nic - uśmiechają się pięknie do kamer i pletą bzdety gdy ich zapytać o konkrety!! Tylko, że na tym wózku Polska daleko nie zajedzie, oj nie zajedzie i wyląduje jak co najmniej Grecja!! Ja to się dzieje, że w USA jak polityk się nie sprawdza to tam ludzie nie strajkują, narażając zwykłych ludzi na kłopoty tylko po prostu w następnych wyborach jest wypad z władzy i tyle!! W polskiej polityce tak nie można!!?? Ciekawe, więc jak rozwiązują to Amerykanie?? I co my marzymy, żeby od nich na coś liczyć?? Jak oni popatrzą na nasze dziedziny gospodarki i inne, to ręce same im odpadają, a WikiLeaks pisze to co pisze!! Niedługo będą nas do majtek rozbierać przed odlotem, a my się jeszcze będziemy cieszyć!! Panie Kamilu teraz pan widzi to z bliska, jak pan wróci będą ciekawe wrażenia i będzie co opowiadać!! Dziękuję za cotygodniowe przemyślenia i z nadzieją oczekuję niedzieli - 11 września o 19.00!!

M
Marek

Fajnie Pana czytać i nawet mam takie wrażenie że Pana poprzedni felieton przyspieszył prywatyzacje GAT .
Może i ten jakiś minister przeczyta .Pozdrawiam

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3