Są sławni, lubiani i osiągnęli zawodowy sukces. A jak układa się im w życiu prywatnym? Czy oprócz zawodowej kariery mają także szczęście w miłości? Na sercowe zwierzenia udało się nam namówić ludzi sukcesu, rodem z Ziemi Limanowskiej.

Teresa Dzielska – popularna aktorka telewizyjna i teatralna, od ponad 15 lat związana z Teatrem im. A. Mickiewicza w Częstochowie. W tym roku Dzień Zakochanych będzie świętować bez swojego partnera, znanego aktora telewizyjnego Ireneusza Czopa. Dzielska poinformowała o rozstaniu z aktorem.

Sama, ale nie samotna
- Myślałam, że można sobie „zamówić” miłość na całe życie. I cóż? Nie. Moje związki zawsze były bardzo skomplikowane, najbardziej jednak ten ostatni. Irek – największa moja miłość, bez dwóch zdań, mimo, że zranił mnie najbardziej. Zawsze mu powtarzałam, że całe życie na niego czekałam i dalej to powtarzam, chociaż nie jesteśmy już razem – opowiada aktorka.
Z Ireneuszem poznała się w 2008 roku na planie filmowym thrillera „Leśne Doły”.
- To był tak naprawdę przypadek, bardzo niezwykły. Przyjechałam na plan. Jego rolę miał grać zupełnie inny aktor i trochę byłam zaskoczona, bo się okazało, że gra Ireneusz Czop. Nie znałam go. Nie oglądałam seriali z jego udziałem. Pamiętam, jak przyjechał, wesoły, fajny. Graliśmy sympatyczne małżeństwo. Po pierwszym dniu spędzonym na planie ktoś powiedział, że my to się znamy chyba lata. Popatrzyliśmy na siebie i mówimy: nie, my się dopiero dzisiaj poznaliśmy. Bardzo nam się miło ze sobą rozmawiało. Zakochałam się w nim w czwartym dniu, więc to była chyba taka miłość od pierwszego wejrzenia. Po dwóch tygodniach powiedziałam siostrze, że z nim to ja bym mogła konie kraść – opowiada Teresa Dzielska.
- Między nami było mnóstwo dobrych chwil, których nigdy nie zapomnę. Niestety patrzymy na życie w dwóch różnych kierunkach. Mamy różne priorytety. Podjęłam decyzję o rozstaniu. Teraz skupiam się na córce Mai. To co przeszłam, spowodowało, że otwieram się na drugiego człowieka, staram się nie pamiętać tego, co było złe, choć to niełatwe, patrzę w przyszłość z nadzieją i bez żalu – wyjaśnia.
Według aktorki prawdziwa miłość powinna polegać przede wszystkim na zaufaniu. - Miłość to wzajemna akceptacja, rozmowa, zrozumienie. Miłość to dojrzałość i mądrość – podkreśla Teresa Dzielska.
Aktorka przyznaje, że jako dziecko była strasznie kochliwa. Platonicznie zakochiwała się w każdym koledze swojego brata, który do niego przychodził. Walentynki to święto, które uwielbia. – Kiedy byłam w podstawówce Dzień Zakochanych zaczynał dopiero wchodzić do Polski. Wysyłaliśmy sobie w szkole wzajemnie z dziewczynami Walentynki. Potem obchodziłam je z chłopakiem, mężem, moją pierwszą miłością. Miałam też koszmarne trzy Walentynki, kiedy to przepłakałam cały dzień, ale w tym roku tak nie będzie. Będę się uśmiechać i spędzać ten czas z moją córcią i przyjaciółką – zaznacza Dzielska. – Będzie to święto zakochania w drugim człowieku – dodaje. Zdaniem aktorki bycie samą nie oznacza bycie samotną, - Nawet z drugim człowiekiem można być samotnym. Po raz pierwszy czuję, że jestem sama, ale nie samotna – kończy.

Jak grom z jasnego nieba
Serce Pawła Poręby, limanowskiego modela i trenera, Mistera Polski Internautów 2016, uczestnika telewizyjnego programu ,,Top Model” i ,,Wyspy Przetrwania”, długo pozostawało wolne. Od ponad roku przy boku 30-latka pojawiła się tajemnicza, długonoga piękność. Jego wybranką okazała się Justyna Rusnak, modelka i fotografka. Para poznała się w agencji modelingowej w 2017 roku, z którą Paweł współpracował.
– Od razu mi się spodobała. Gdy ją zobaczyłem, coś we mnie uderzyło, jak grom z jasnego nieba. Po dłuższej rozmowie okazało sie, że pierwszy raz spotkaliśmy się już 6 lat wcześniej, ale żadne z nas tego nie pamiętało. Od razu złapaliśmy wspólny język. Jedno jest pewne, tak jak teraz, nie kochałem nigdy – opowiada Paweł. – Justynę kocham za całokształt, za każdą chwilę spędzoną razem, uśmiech, rozmowę – kontynuuje. Według 30-latka nie istnieje recepta na udany związek.
- Związek to sztuka kompromisu. Trzeba rozmawiać, czasem ustąpić. Ważny jest podobny sposób patrzenia na świat, poglądy polityczne, religia, wizja rodziny. Nie wyobrażam sobie związku bez zaufania, szczerości i poświęcenia. W dzisiejszych czasach ludzie często chcą iść na łatwiznę i zamiast naprawić to, co się psuje, wolą wymienić na nowe, jak zepsuty sprzęt AGD – tłumaczy. Limanowianin wyznaje, że w związku nigdy nie wybaczyłby zdrady. Justyna to piękna dziewczyna, która przyciąga wiele męskich spojrzeń. Jak model radzi sobie z zazdrością? - Nie ma miłości bez zazdrości. Zazdrość w związku jest potrzebna, ale z umiarem. Jeśli ktoś w ogóle nie jest zazdrosny o swoją wybrankę, to powinien się zastanowić, czy ją w ogóle kocha – tłumaczy.Paweł jak sam przyznaje jest typem romantyka, nie wstydzi się publicznie okazywać uczuć. - Okazywanie uczuć jest dla mnie oznaką odwagi, a jeśli ktoś się tego wstydzi to jest tchórzem – podkreśla. Model zdradził, że jest zaręczony z Justyną, ale nie mają jeszcze ustalonej daty ślubu. Jak zamierza spędzić Walentynki? – Pewnie romantyczna kolacja i może łyżwy – uśmiecha się.

Przez Internet do serca
- Moja żona jest jak bukiet róż. Z góry piękne i kolorowe, ale jak się nieostrożnie chwyci to można się ukłuć i to dość konkretnie – opowiada z uśmiechem Paweł Domagała ,,Gołecki” z Koniny, muzyk, uczestnik programu Must Be the Music, laureat nagrody Radia FEST – Przeboju 2016 r., którego piosenki można usłyszeć na antenach śląskich rozgłośni radiowych i telewizyjnych oraz telewizji TVS.
Żonę Sylwię poznał prawie 10 lat temu na imprezie, na której występował. - Była taka nieśmiała, nie przypuszczałem że kiedykolwiek poznam ją bardziej, zamieniliśmy dosłownie jedno zdanie, a potem… Internet i facebook zrobił swoje, bo ja na sztuce uwodzenia kompletnie się nie znam – wspomina wokalista z uśmiechem.
- I lepiej, jak dodam, że moja żona była moją pierwszą prawdziwą miłością, bo znów będzie afera – wtrąca żartobliwie. Artysta co roku świętuje Walentynki ze swoją drugą połówką. – Zawsze jest mały prezencik, jakaś kolacja, ale w tym roku muszę wymyślić coś specjalnego... może mały wyjazd do Zakopanego – zaznacza. Zapytany o najgorszą randkę w swoim życiu, nie zastanawia się długo.
- Miałem z Sylwią taką niesamowita randkę, która skończyła się awarią samochodu, który musieliśmy potem pchać w środku nocy – wspomina. Wokalista ma rzesze fanek. Jak Sylwia radzi sobie z zazdrością?
- Moja żona jest zazdrosna o mnie, za każdym razem, jak wsiadam do busa i wyruszam na koncert. Kontroluje i pilnuje mnie na każdym kroku – uśmiecha się muzyk, który w domu, za to stara się jej wynagrodzić swoje nieobecności, co też Sylwia sprytnie wykorzystuje. - W domu żona strasznie się mną wysługuje, wszystko jest na mojej głowie. Tyle, że ja jestem bardzo rzadko w domu, toteż chętnie włączam się w te domowe obowiązki – podkreśla. - Pozdrowionka dla Ciebie żonko, bo wiem, że przeczytasz to, wcześniej niż ja – kończy z uśmiechem.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Nowa siedziba Polska Press Kraków