Młynne: objazd mostu wiedzie przez szklaną górę

Stanisław Śmierciak
Paradoksalnie, szczęściem kierowców bywa lądowanie w rowie, a nie na masce auta jadącego z przeciwka...
Paradoksalnie, szczęściem kierowców bywa lądowanie w rowie, a nie na masce auta jadącego z przeciwka... Stanisław Śmierciak
Objazd spowodowany zamknięciem mostu w Młynnem kierowcy nazwali piekielnym, chociaż nie prowadzi on przez wieś Piekiełko, ale przez Pasierbiec.

- Miniony weekend to był horror na stromiznach wąskiej i krętej drogi w Pasierbcu - mówi Wojciech Mazurek, który swym fordem objazd musi pokonywać kilka razy dziennie.

- Nawet na zimowych oponach auto sunęło tam jak bobslej po lodzie. O kontrolowaniu przez kierowcę kierunku przemieszczania się samochodu nie było mowy. Mogłem tylko liczyć na szczęście, że wpadnę do rowu, a nie zderzę się z innym pojazdem.

Rejestr pechowców, którym nie powiódł się przejazd przez objazd mostu w Młynnem, wydłuża się z każdym dniem. Niektóre wypadki są bardzo spektakularne. W poniedziałek ciężarówka Renault dosłownie zsuwała się w dół po lodzie. Hamulec na niewiele się zdał.

Na samej granicy wsi Pasierbiec i Młynne staranowała prawidłowo jadącego osobowego volkswagena. Nikt nie został poważnie ranny, ale... ciężarówki na tej drodze być nie powinno, bo dla dużych samochodów wyznaczono objazd inną, dłuższą trasą.

Wcześniej w Młynnem, w rejonie skrzyżowania z drogą na Makowicę, bus volkswagen, którym podróżowała drużyna siatkarek w Kęt, zderzył się z dostawczym wozem Iveco. Jak to się stało, że służby drogowe nie zadbały o bezpieczeństwo na stromej, krętej drodze?

- Przez Pasierbiec prowadzi droga gminna i do jej zimowego utrzymania stosowane były standardy przypisane tej kategorii tras - tłumaczy Władysław Pazdan, wójt gminy Limanowa. - Mogła być odśnieżana nawet dopiero 48 godzin po ustaniu opadów, a nawierzchnię mógł pokrywać śnieg, bo dróg gminnych nie posypuje się solą.

Tymczasem, z racji objazdu szlak przejął ruch przypisany drodze wojewódzkiej. Próbujemy dbać o warunki jazdy na tej drodze, lecz na tyle, na ile nas stać... Dopiero po kilku kraksach udało się wynegocjować z marszałkiem małopolskim pokrycie kosztów utrzymania drogi w godziwym standardzie. Nawierzchnia ma być czarna. Powinno być bezpieczniej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie