MMA. Łukasz „Boom Boom” Pławecki ma bardzo ambitne plany

    MMA. Łukasz „Boom Boom” Pławecki ma bardzo ambitne plany

    Remigiusz Szurek

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Łukasz Pławecki

    Łukasz Pławecki ©Stanisław Śmierciak

    Sądeczanin Łukasz „Boom Boom” Pławecki podczas Gali MMA Celtic Gladiator w Nowym Sączu, po dobrej walce, został mistrzem świata organizacji CG. Nam opowiada o swoich sportowych planach.
    Łukasz Pławecki

    Łukasz Pławecki ©Stanisław Śmierciak

    Zostałeś mistrzem świata federacji Celtic Gladiator pokonując Słowaka Tomasa Drabika, w dodatku przed własną publicznością. Jakie to uczucie?

    Wspaniałe! Występ u siebie, przed rodziną, przyjaciółmi i znajomymi to wielkie wyróżnienie dla sportowca, a wygrana to już spełniony sen. Pas organizacji Cetlic Gladiator otwiera kolejny rozdział w mojej karierze, już planuję obronę tytułu w USA.

    Ten pojedynek był techniczny, ale nie zabrakło w nim emocji. Mądrze zawalczyłem, pokazałem że mam poukładane w głowie, potrafię uderzać w różnych płaszczyznach i mogę się dostosować do stylu walki każdego rywala. To było dla mnie ważne, żeby ludzie w Nowym Sączu zobaczyli, że ich trener potrafi inteligentnie walczyć. Na koniec wystrzeliłem swoją firmową akcją - mocnym prawym sierpem, którym powalił rywala, to była taka „kropka nad i”.

    Mówiłeś mi ostatnio, że rywal zaskoczył Cię odpornością na ciosy. To często się zdarza?

    Bardzo rzadko. „Nie ma ludzi odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni” - tak mówi stare przysłowie. Ale trafiałem, wiele razy, zwłaszcza czysto i solidnie na wątrobę przeciwnika. Oglądałem później tę walkę i na hali było słychać echo, które rozchodziło się po tym jak moja rękawica trafiała idealnie w cel. Po takim ciosie patrzyłem na rywala, a on nawet grymasu na twarzy nie miał.

    Ciosy na głowę robiły na nim wrażenie, widziałem, że jest „naruszony”, ale byłem zaskoczony jaki miał odporny tułów. Po takich uderzeniach wiele razy widziałem jak inni przeciwnicy byli liczeni. Drabik to twardy zawodnik, ma stoczone już 52 walki zawodowe, 33 lata i chyba wątrobę ze stali.

    To niesamowite. W ciągu dwóch miesięcy dwukrotnie zostałeś najlepszym zawodnikiem globu! We wrześniu, także w Nowym Sączu na gali HFO 4 organizowanej przez Twój klub Halny wywalczyłeś Mistrzostwo Świata i pas IPCC. Jak to robisz?

    Realizuję cele, przede mną już następne wyzwania, więc nie ma czasu na samozachwyt. Jestem szczęśliwy bo dzieje się tak jak zaplanowałem.

    Najbardziej cieszy mnie to, że walczyłem w Nowym Sączu. Po gali HFO we wrześniu wspominałem, że to spełnienie marzeń, więc można powiedzieć, że spełniłem swoje marzenia już dwa razy. Jestem perfekcjonistą, ustalam sobie co chcę zrobić, w jaki sposób to zdobyć i robię wszystko, żeby osiągnąć cel. Kiedy to się udaje czuję spełnienie, spokój, ulgę i radość.

    Jak długo przygotowywałeś się do walki ze Słowakiem?

    Trzy lata temu przegrałem z nim pokazową walkę na Słowacji. Wtedy znajomy poprosił mnie, żebym przyjechał na jakieś targi fitness i zrobił luźny nie sędziowany pojedynek. Okazało się, że to była prawdziwa walka... Wtedy Drabik rzucił się na mnie i była bijatyka. Miało nie być sędziów, ale koledzy z klubu Słowaka nimi byli, oczywiście ogłosili jego zwycięstwo, a ja stałem w ringu z mieszanymi uczuciami.

    Oczywiście walka nie wpisywała się w żaden ranking, ale w głowie pozostała myśl, że dla ludzi, którzy tego dnia tam przyszli, przegrałem. Długo myślałem o rewanżu, ale prywatnie z Tomasem polubiliśmy się. Nawet zaprosiłem go do turnieju na gali HFO 2 w Krynicy zeszłego roku. Nie było między nami konfliktu, ale czułem sportową złość.

    « 2

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Egzamin gimnazjalny - trzeba się postarać

    Egzamin gimnazjalny - trzeba się postarać

    Szukamy maluchów na okładkę

    Szukamy maluchów na okładkę "Gazety Krakowskiej"! [GŁOSOWANIE]

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?

    Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?