MWG: Mróz się cieszy, choć był to letni dzień...

Jacek Żukowski
Kolarskie zmagania na górskich trasach są wyjątkowo atrakcyjne i emocjonujące
Kolarskie zmagania na górskich trasach są wyjątkowo atrakcyjne i emocjonujące Michał Ostałowski
To jest właśnie względność wyników - na czwartkowym etapie zajął drugie miejsce i miał prawo czuć się niepocieszony, bo przegrał walkę o koszulkę lidera zaledwie o dwie sekundy. Wczoraj przyjechał na metę jako trzeci, ale był najszczęśliwszym człowiekiem w peletonie. Mowa o Jacku Morajce z Mroza.

Dotychczasowy lider Czech Martin Zlamalik stracił wczoraj prawie 3,5 minuty i oczywiście musiał oddać koszulkę. A Morajko powiększył jeszcze przewagę nad Alessandro Bertuolą dzięki sekundowym bonifikatom na górskich premiach i mecie.

Jak sama nazwa wyścigu wskazuje - Małopolski Wyścig Górski powinien wygrać dobry "góral". A że takim właśnie jest Morajko, zasłużenie prowadzi. Wszystko, co ciekawe, wczoraj rozegrało się grubo przed metą, na górskich premiach i pofałdowanej trasie. Sprinterska rozgrywka na finiszu między czołowa grupką (stopniała do 23 kolarzy) nie miała już tak wielkiego znaczenia. Kolarze CCC Polsat pozbawieni swojego lidera na ten wyścig - Tomasza Marczyńskiego, który jest chory, ratują resztki honoru, bo zwycięża ich przedstawiciel Adam Sznitko.

- Na ten sukces zapracowaliśmy solidnie na ostatnich kilometrach - mówi wczorajszy zwycięzca. - Koledzy bardzo mi pomogli, wcześniej na trasie motywowali do jazdy. Już parę razy startowałem w MWG, ale jednak kilka podjazdów mnie zaskoczyło. Emocje towarzyszące wjazdom i zjazdom były spore.

Wczorajszy etap został skrócony o 30 km ze względu na utrudnienia powstałe na drogach po powodzi. Oszczędzony został kolarzom początkowy odcinek ze Świątnik Górnych do Gdowa. Ale i tak mieli się gdzie pościgać. Na etapie były trzy górskie premie. Dwie z nich na pierwszym odcinku. Podjazd pod Rozdziele podzielił peleton skutecznie, choć już wcześniej dochodziło do ataków, które były jednak skutecznie "kasowane". Jak na najlepszego górala wyścigu przystało, Morajko wygrał premię i popędził w dół z przewagą 30 sekund nad goniącą go grupką. Wygrał też w Pasierbcu na 43 km drugą z premii, a na trzecią w Wilkowisku (77 km) wjeżdżał już w towarzystwie trójki kolarzy i był drugi.

Kolarze mieli do pokonania dwie pętle wokół Jodłownika. I właśnie na pierwszej z nich - 30 km przed metą doszło do gruntownego podziału grupy na czołową i kolejną większą grupę z liderem. Gdy przewaga urosła do 3 minut, było jasne, że najbardziej na odjeździe będzie zależało "mrozowcom". Zrobili wszystko, by już nikt nie opuścił czołówki, dyktując tempo na ostatnich kilometrach.

II etap (Gdów - Jodłownik, 126 km): 1. Adam Sznitko (CCC Polsat) 3:20.53, 2. Błażej Janiaczyk, 3. Jacek Morajko (obaj Mróz), 4. Fabio Donesana (Włochy), 5. Alessandro Bertuola (Estonia, obaj Kalev), 6. Walter Peraza Morales (Kolumbia, Tablewere) - ten sam czas.

Klasyfikacja generalna: 1. Morajko 7:48,16 godz., 2. Bertuola - 19 sek. Straty, 3. Peraza Morales - 25, 4. Mateusz Taciak - 25, 5. Błażej Janiaczyk (obaj Mróz) - 2.04 min, 6. Simas Kondrotas (Estonia, Kalev) - 2.07.

Najlepszy góral, lider klasyfikacji punktowej: Morajko, obcokrajowiec: Bertuola, młodzieżowiec: Jorge Castiblanco (Kolumbia, Tableware).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie