Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Nowy odcinek zakopianki jest gotowy!

Barbara Ciryt
Krzysztof Lange z GDDKiA przy nowym odcinku zakopianki
Krzysztof Lange z GDDKiA przy nowym odcinku zakopianki Barbara Ciryt
Obwodnica Lubnia pod Myślenicami jest gotowa. Auta jadące zakopianką omijają centrum miejscowości czterokilometrowym, uroczym odcinkiem drogi, skąd roztaczają się piękne widoki na Lubień, dolinę Raby i góry.

- Inwestycja ze wszystkimi kosztami jej przygotowania pochłonęła 180 mln zł - mówi Jacek Gryga, dyrektor krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Nazywamy ją najpiękniejszą drogą Małopolski, bo naprawdę świetnie wpisuje się w krajobraz.

Kiedy nowy fragment zakopianki, po wschodniej stronie Lubnia, został otwarty, mieszkańcy wychodzili z domów, żeby sprawdzić co się stało, że w ich miejscowości zrobiło się cicho. - Niektórzy byli przekonani, że jest jakiś wypadek, blokada - mówią przedstawiciele wykonawcy, firmy Poldim.

Wcześniej droga na Zakopane prowadziła tuż przy domach tutejszych mieszkańców. Ludzie wciąż słyszeli warkot silników i widzieli sznur pojazdów. Nagle zrobiło się spokojnie. Dla kierowców oddanie obwodnicy poprawia komfort i bezpieczeństwo jazdy. Na tym odcinku drogi nie trzeba już jechać gęsto zabudowaną wioską, albo stać w korkach. Czas przejazdu też znacznie się skraca, bo na odcinku Myślenice-Lubień droga jest ekspresowa.

Sama obwodnica ma 4 km długości, ale wraz z nią powstało 7 km dróg lokalnych, dwa mosty i dwa wiadukty, przepusty różnej konstrukcji oraz mury oporowe, wzmocnienia skarp, bariery, ekrany. Zostały przebudowane sieci wodociągowe, kanalizacyjne, gazowe, energetyczne, telekomunikacyjne. Budowa trwała od kwietnia 2006 r. W planach Lubnia rezerwacje terenów były od 30 lat, a projektowanie jej zaczęło się ponad 10 lat temu.

Wykonawcy przyznają, że praca przy tej drodze była trudna ze względu na górzysty teren, konieczność wpasowania drogi w zbocze góry, osuwiska jakie tu występują. - Podczas budowy dwa razy musieliśmy zrobić rezonans magnetyczny gruntów i okazało się, że pod ziemią są migrujące wody, z którymi niełatwo było się uporać - mówi Piotr Maszkowski, przedstawiciel wykonawcy, firmy Poldim. - Ponadto w czasie prac ulewne deszcze niszczyły nam zabezpieczenia skarp - przyznaje.

Krzysztof Lange, inżynier z krakowskiej GDDKiA, dodaje, że wiele wysiłku i zaangażowania kosztowało wykonanie trzypoziomowych murów oporowych wzmacniających mocno nachylone stoki. - Na uwagę zasługuje też posadowienie łukowego mostu na mikropalach - cienkich, ale gęsto wbijanych słupach. W Polsce nieczęsto stosuje się tego typu rozwiązania - zaznacza Lange.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska