18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Nowy Sącz: podsłuchowa afera "Watergate" w toku

Redakcja
fot. archiwum
Nagrania z podsłuchów zmiotły w połowie lat 70. Richarda Nixona z urzędu prezydenta USA. Kto utonie w skandalu wywołanym nielegalnym nagraniem rozmów byłego komendanta sądeckiej Straży Miejskiej - pisze Sławomir Wrona.

Kogo dotknie skandal wywołany podsłuchiwaniem rozmów w Komendzie Straży Miejskiej w Nowym Sączu? Choć prezydent miasta Ryszard Nowak ogłosił, że sprawa pozostaje zamknięta, to pytanie zostaje otwarte.

Do nielegalnego nagrywania rozmów przyznała się właśnie cywilna pracownica komendy Marta G. To ona ukryła w gabinecie komendanta Ryszarda Wasiluka dyktafon. Zrobiła to, bo podobno miała dość szykan ze strony przełożonego.

Kilka zarejestrowanych w ten sposób rozmów przegrała na płyty CD i wysłała do Urzędu Miasta. Treść nagrań pozostaje tajemnicą. Prezydent Nowak zdradza jednak, że nie ma w nich dowodów rzekomego znęcania się komendanta nad podwładną. Według nieoficjalnych informacji, są w nich natomiast obraźliwe wypowiedzi komendanta Wasiluka pod adresem Jerzego Gwiżdża, zastępcy prezydenta Ryszarda Nowaka.

Dwie sprawy
21 lutego Ryszard Wasiluk został odwołany z funkcji komendanta Straży Miejskiej. Jako powód prezydent Nowak podał utratę zaufania "wskutek nieprzestrzegania wytycznych bezpośredniego przełożonego, wiceprezydenta Jerzego Gwiżdża".

Odwołany komendant postanowił walczyć przed sądem o przywrócenie na stanowisko. 14 marca odbyła się pierwsza rozprawa. To wtedy Wasiluk miał się dowiedzieć o istnieniu nagrań. Płyty z ich zapisem były dołączone do odpowiedzi na pozew, dostarczonej przez prawnika Urzędu Miasta. W tym samym dniu odwołany komendant złożył zawiadomienie w prokuraturze rejonowej w Nowym Sączu.

- Pan Wasiluk powiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa założenia nielegalnych podsłuchów i nieuprawnionego nagrywania rozmów - mówi pełnomocnik byłego komendanta Lucyna Gąsiorowska w wypowiedzi dla jednej z sądeckich telewizji. - Zrobił to niezwłocznie po tym, jak się zorientował, że takie nagrania miały miejsce w siedzibie Straży Miejskiej, w jego gabinecie i w godzinach pracy.

Oto taśmy
W sobotę, 18 marca, o podsłuchach napisał lokalny Dziennik Polski. Sprawa stała się tematem rozmów w mieście. Liderzy sądeckiej PO, poseł Andrzej Czerwiński i radny wojewódzki Zygmunt Berdychowski zażądali od prezydenta wyjaśnień i czasowego zawieszenia osób, które w jakikolwiek sposób są z tą sprawą związane.
- Oczekujemy od prezydenta podjęcia działań dyscyplinarnych wobec osób, które mogły być, albo były zaangażowane w ten proceder - mówił Zygmunt Berdychowski. Milczenie ze strony ratusza dziwiło też kolegę partyjnego prezydenta Nowaka, posła PiS Arkadiusza Mularczyka. - Też jestem ciekaw, jakie jest stanowisko osób nadzorujących pracę straży miejskiej, bo do chwili obecnej mamy tylko stanowisko pana Wasiluka - mówił w poniedziałek poseł Mularczyk. - Nie będzie komunikatu, bo nie ma w ogóle tematu - informowała tymczasem rzeczniczka Urzędu Miasta Małgorzata Grybel.

W poniedziałkowe popołudnie z prezydentem Nowakiem udało nam się porozmawiać telefonicznie.
Prezydent ujawnił wówczas, że płyty z nagraniami z gabinetu komendanta Wasiluka dotarły do ratusza pocztą. Choć urząd nie wiedział, kto był autorem nagrań ani w jakich okolicznościach powstały, zdecydowano dołączyć je do odpowiedzi na pozew Wasiluka, bo sąd zażądał wszelkich materiałów, jakie w tej sprawie zgromadzono.

Ryszard Nowak podkreślił, że to nie nagrania były powodem odwołania komendanta. W komentarzu prezydenta pojawiła się też informacja, że w 2006 roku komendant Wasiluk zakupił dla Straży Miejskiej dwa dyktafony, które teraz zaginęły. W 2010 roku miał natomiast wystąpić o zakup sprzętu podsłuchowego, na co nie otrzymał zgody...

Bomba wybuchła w środę
Podczas wtorkowej sesji rady miasta Nowego Sącza radni nie doczekali się szczegółowych wyjaśnień. W środę dziennikarze usłyszeli o oświadczeniu Marty G., o jej oskarżeniach pod adresem Ryszarda Wasiluka i o tym, że kobieta nie zostanie zwolniona ani zawieszona, tylko na własną prośbę przeniesiona do innego wydziału Urzędu Miasta.

Zastępca prezydenta Jerzy Gwiżdż poinformował również o działaniach, jakie urząd podejmował w sprawie podsłuchów. Według niego, komendant Wasiluk wiedział o nagraniach już pod koniec ubiegłego roku. Rozmowa z nim miała się odbyć 20 grudnia. Komendant otrzymał wówczas polecenie, żeby powiadomił odpowiednie służby, że jest podsłuchiwany. Kiedy okazało się, że to polecenie nie zostało wykonane, Jerzy Gwiżdż sam zajął się sprawą. 11 marca o tym, że w siedzibie Straży Miejskiej może być podsłuch, urząd powiadomił komendę miejską policji.

Słowo kontra słowo
Ryszard Wasiluk nie chciał komentować zarzutów dotyczących psychicznego znęcania się nad podwładną. Podtrzymał natomiast swoje wcześniejsze wypowiedzi, że do 14 marca nic nie wiedział o nagranych rozmowach. W krótkim oświadczeniu zapowiedział jedynie, że swoją wersję wydarzeń przedstawi w najbliższych dniach.

"Pozostaje mi więc się tylko cieszyć, że to nie on (zastępca prezydenta Jerzy Gwiżdż - red.) prowadzi sprawę w prokuraturze. Dla mnie ta sprawa nie jest zakończona. Mam też nadzieję, że prezydent Nowak dobrze sprawdził informacje przekazane mu przez Pana Gwiżdża i tym razem nie okaże się, jak ostatnio, że nie wnioskowałem o podsłuchy, kiedy zwróciłem się o zakup rejestratora rozmów alarmowych" - pisze Ryszard Wasiluk.

Ostatnie słowo w tej sprawie należeć będzie do prokuratury i sądu

Dla prezydenta Nowego Sącza Ryszarda Nowaka rola Urzędu Miasta w sprawie podsłuchów w komendzie Straży Miejskiej jest już zakończona. Prezydent spodziewa się, że postępowanie sądowe w tej sprawie będzie się toczyć przy drzwiach zamkniętych. Ryszard Wasiluk, były komendant Straży Miejskiej w Nowym Sączu, mówi, że to dopiero początek skandalu. Jego największe nadzieje budzi postępowanie prokuratorskie, które- jak wierzy - oczyści go także z oskarżenia o mobbing. Zastępca prezydenta Nowego Sącza Jerzy Gwiżdż ostrzega, że nie będzie bierny wobec wszelkich pomówień. Tymi pomówieniami, godzącymi w jego dobre imię, mają być sugestie, że to on stał za sprawą podsłuchiwania komendanta.

Polecamy w serwisie kryminalnamalopolska.pl: Kraków: pijany woźnica zabrał życie
Sportowetempo.pl. Najlepszy serwis sportowy
Skok do celu Adama Małysza: czytaj wszystko o ostatnim występie najlepszego polskiego skoczka

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Nowy Sącz: podsłuchowa afera "Watergate" w toku - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

f
futrzany

www.holubiczko.pl

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3