Nowy Sącz: Polacy uczą się słowackiego, a Słowacy polskiego

Krzysztof Sakowski
Lekcje potrwają rok. - Już po pierwszych zajęciach widzę, że nauka pójdzie sprawnie, bo przychodzą do mnie pełni zapału uczniowie - mówi Wania Manczowa-Wicik, nauczycielka języka słowackiego na kursie zorganizowanym przez Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu. - Po moich zajęciach nie ma możliwości, aby ktoś nie zdołał się porozumieć w tym języku.

Na zajęcia zapisało się 160 osób po obu stronach granicy. Raz w tygodniu przez 90 minut szkolić będą podstawy języka słowackiego w przypadku Polaków i polskiego - dla słuchaczy ze Słowacji. Do udziału w kursie mógł przystąpić każdy. - Zapisali się nie tylko urzędnicy, ale również przedstawiciele branży turystycznej, nauczyciele, a nawet studenci Uniwersytetu Trzeciego Wieku - wylicza Andrzej Zarych, dyrektor Kancelarii Powiatu.

Urszula Górska, jedna z pracownic starostwa, na kurs zapisała się bez wahania. - Przecież Słowacja to nasi najbliżsi sąsiedzi, a z sąsiadami trzeba się integrować - wyjaśnia. - Wydaje się, że język polski jest do słowackiego bardzo podobny, ale to tylko złudzenie. Liczę również na to, że znajomość języka przyda mi się w pracy.

Zorganizowane przez starostwo kursy zakończą się egzaminem, a osoby, które go zdadzą, dostaną świadectwo zatwierdzone przez polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej. Pieniądze - 200 tys. zł - wyłożył fundusz transgraniczny Polska-Słowacja.

- Pierwsza lekcja jest takim rozruchem. Już na kolejnych zacznie się nauka z prawdziwego zdarzenia. Będą prace domowe, kartkówki, no i szkolny stres - podkreśla Andrzej Zarych. Jadwiga Jarząb, nauczycielka ze szkoły podstawowej, stresu się nie boi.

- Ja nie tylko chcę, ale muszę poznać język słowacki. Raz, że często odwiedzam ten kraj, a dwa: chciałabym nagrać płytę w słowackim studio - wyjaśnia. Nauka słowackiego w starostwie nie będzie wyłącznie czysta teorią. Uczestnicy kursu spotkają się ze sobą raz w miesiącu, naprzemiennie w Polsce i na Słowacji.

- Będzie to okazja, by poznać kulturę sąsiedniego kraju, ale również do bezpośredniego kontaktu z nauczanym językiem, a to bardzo ważne. Nie wszyscy na przykład wiedzą, że na Słowacji lepiej nikogo nie "szukać". Nie przetłumaczę tego słowa na polski, bo jest niecenzuralne - śmieje się Zarych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie