"Off Plus Camera": bez Colina Farrella i Alicji Curuś-Bachledy

Joanna Weryńska
Przewodniczący jury Zbigniew Preisner na gali otwarcia
Przewodniczący jury Zbigniew Preisner na gali otwarcia Wojciech Matusik
Z trzydniowym opóźnieniem, spowodowanym żałobą narodową, rozpoczął się wczoraj w Krakowie Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego Off Plus Camera 2010. Wyjątkowy pech prześladuje w tym roku organizatorów filmowej imprezy.

W związku z zamknięciem strefy lotniczej nad Polską i przełożeniem terminu festiwalu, na gali otwarcia w kinie Kijów zabrakło wielu z zapowiedzianych gwiazd. Nie dojechali Alicja Bachleda-Curuś, Colin Farrell i Neil Jordan - twórcy filmu "Ondine". Nie wiadomo też, czy na festiwalu pojawi się megagwiazdor bollywoodzkiej kinematografii, Amitabh Bachchan.

Na szczęście nie zabraknie tego, co najważniejsze, czyli ambitnych filmów z najodleglejszych zakątków świata. Do niedzieli w dziewięciu kinach studyjnych widzowie będą mogli obejrzeć prawie setkę obrazów. Wiele z nich będzie miało w Krakowie swoje premiery, a dwanaście walczyć będzie o Krakowską Nagrodę Filmową.

A jest o co. Wszak zwycięzca otrzyma czek na 100 tys. dolarów. Rywalizować o niego będą młodzi twórcy m.in. z RPA, Kostaryki, USA i Polski. W zmaganiach o tę niemałą sumę nasz kraj reprezentować będzie czarna komedia Borysa Lankosza "Rewers". Czy szczęście znów dopisze krakowskiemu reżyserowi, przekonamy się w niedzielę. Laureata wybierze międzynarodowe jury, którego przewodniczącym, podobnie jak w ubiegłym latach, jest Zbigniew Preisner.

Kompozytor ma awaryjny plan na wypadek, gdyby okazało się, że będzie jedynym obecnym jurorem. - Jeśli sytuacja na lotniskach nie ulegnie zmianie, zestaw filmów konkursowych zostanie przesłany każdemu z pozostałych członków jury do domu, a w niedzielę tuż przed galą zamknięcia w kinie Kijów odbędzie się telekonferencja, w trakcie której wyłonimy zwycięzcę. Z żywiołem nie wygramy - wyjaśnia Zbigniew Preisner.

Oprócz filmowej rywalizacji, emocji dostarczą spotkania z twórcami, którzy na przekór wszystkiemu chcą się do Krakowa dostać. Tak jak nowozelandzka reżyserka, Jane Campion, która prawdopodobnie dotrze pod Wawel z Rzymu samochodem. Dzięki temu dziś o godz.14 na kampusie UJ laureatka Oscara oraz Złotej Palmy w Cannes za słynny film pt. "Fortepian" opowie o swojej trwającej już prawie trzy dekady karierze.

Będzie to dobry wstęp do jutrzejszej premiery w kinie Kijów jej najnowszego obrazu pt. "Jaśniejsza od gwiazd". Tytuł jest tu jak najbardziej na miejscu, zważywszy, że reżyserka będzie miała swoją gwiazdę w krakowskiej Alei Gwiazd na bulwarach wiślanych. Odbierze też w niedzielę na gali zakończenia festiwalu honorową nagrodę Against The Current Award, za wkład w rozwój kina niezależnego.

Mimo lotniczych problemów swoje przybycie do Krakowa zapowiada też Amitabh Bachchan. Niezwykle popularny aktor kina bollywoodzkiego, który w swoim kraju traktowany jest niemal jak "bóg", przybędzie do Krakowa na europejską premierę filmu "Paa". Oczywiście Amitabh Bachchan gra w nim głównego bohatera. Na koniec ważna informacja. Bilety zakupione na pierwsze trzy dni festiwalu można wykorzystać podczas projekcji, które odbędą się w późniejszym terminie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie