Olkusz: rusza proces oskarżonej o zabójstwo konkubenta

Małgorzata Gleń
Polskapresse
1 kwietnia rusza proces Katarzyny S. z Olkusza, oskarżonej o zabójstwo. Kobieta nie przyznaje się do winy. Prokuratura twierdzi, że ma twarde dowody.

- Kaśce należy się 25 lat albo nawet dożywocie za to, co zrobiła - uważa Ryszard Ziarnik, sąsiad i przyjaciel zabitego Andrzeja K. On jeden nie ma wątpliwości, że Katarzyna S. faktycznie dopuściła się tego czynu. - To, że w tym domu dojdzie do nieszczęścia, było tylko kwestią czasu. To samo powiem w sądzie - mówi Ziarnik. Jest świadkiem oskarżenia. Będzie zeznawał 1 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Krakowie.

Andrzej K. i Katarzyna S. pomieszkiwali razem w bloku przy ul. Kościuszki w Olkuszu. On był rozwiedziony, ona także wcześniej miała rodzinę. Jest matką czwórki dzieci, do których ma ograniczone prawa rodzicielskie. Dzieci mieszkają u babci.

Gdy się poznali, mieszkali w sąsiednich blokach. Potem Katarzyna S. częściej przebywała u Andrzeja K. niż u siebie. - W domu miał z nią piekło - twierdzi Ryszard Ziarnik. - Na trzeźwo to dało się z nią nawet żyć. Pogadała i pośmiała się, tylko że rzadko była trzeźwa. Po pijaku diabeł w nią wstępował. Robiła się agresywna. Andrzej się jej bał, bo potrafiła go uderzyć - dodaje mężczyzna i opowiada, że często gościł u siebie sąsiada, gdy ten uciekał z domu przed konkubiną. - Wolał u mnie przeczekać jej ataki furii - nie ukrywa Ziarnik.

W nocy z 4 na 5 sierpnia 2009 roku Andrzeja S. dosięgnął cios. 18 stycznia 2010 roku Prokuratura Rejonowa w Olkuszu oskarżyła kobietę o zabójstwo. - Katarzyna S. konsekwentnie nie przyznaje się do winy - mówi Wiesław Zięba, prokurator rejonowy. Śledczy zgromadzili jednak sporo dowodów, by móc postawić podejrzanej zarzuty. Do morderstwa doszło po libacji alkoholowej. W mieszkaniu były trzy osoby. Zabity 40-letni Andrzej K., jego konkubina i zarazem podejrzana o morderstwo 36-letnia Katarzyna S. oraz ich znajomy.

Andrzej K. dostał jeden, ale śmiertelny cios. Nóż został wbity nad lewym płucem, na głębokość 11 centymetrów. Przebił aortę. Mężczyzna wykrwawił się, zanim przyjechało pogotowie. Karetkę wezwała Katarzyna S. Utrzymuje, że jej przyjaciela ktoś zaatakował na klatce schodowej. Znalazła go zakrwawionego, przyciągnęła do mieszkania i usadziła w fotelu.

W tę wersję jednak trudno uwierzyć śledczym. Ślady wskazywały, że do zabójstwa doszło w pokoju i że posłużono się nożem kuchennym z plastikową rękojeścią, którym chwilę wcześniej przygotowywana była kolacja.

Zatrzymano Katarzynę S. i mężczyznę, który w tym samym czasie przebywał w mieszkaniu. Obydwoje byli pijani. Kobieta miała 3 promile alkoholu we krwi. Mężczyznę po przesłuchaniu zwolniono. Na procesie będzie zeznawał jako świadek.

Katarzyna S. jest dobrze znana olkuskiej policji. Ma na sumieniu ma wiele kradzieży, włamań oraz pobicie. Pięć razy skazano ją za kradzieże. Mieszkańcy bloków przy ul. Kościuszki nie ukrywają, że odkąd Katarzyna S. siedzi w areszcie, na osiedlu zrobiło się bezpieczniej.

- To, że piła, nie było problemem, ale była nieobliczalna - mówi sąsiadka z bloku. - Strach było koło niej przejść, bo mogła się o byle co doczepić. A nocami z ich mieszkania dochodziły krzyki i awantury. Teraz jest spokojnie - mówi starsza kobieta. Jeżeli Katarzynie S. zostanie udowodniona zbrodnia, grozi jej dożywocie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie