Oświęcim: śledztwo w sprawie napadu na SKOK umorzone

Leszek Pniak
Przy użyciu broni palnej bandyci wymusili na kasjerkach oddanie pieniędzy z kasy SKOK
Przy użyciu broni palnej bandyci wymusili na kasjerkach oddanie pieniędzy z kasy SKOK fot. zapis z kamer monitoringu
Prokuratorskie dochodzenie w sprawie napadu na Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową przy ul. Królowej Jadwigi zostało umorzone. Tak zdecydowali właśnie śledczy. Rabusiów mimo to wciąż szuka policja. Zapis z kamer monitoringu, na którym wydać przebieg całego napadu, niewiele pomógł. Policja nie powiedziała jednak ostatniego słowa.

- Jeśli pojawią się nowe poszlaki, dochodzenie natychmiast zostanie ponownie podjęte - mówi podkomisarz Paweł Kufel, zastępca naczelnika wydziału kryminalnego. Chociaż od napadu mijają kolejne dni, to policja jest dobrej myśli i wierzy, że ktoś rozpozna bandziorów ze zdjęć. - Liczymy na duże wsparcie społeczeństwa. Złodzieje, którzy napadli na SKOK, to nie są z pewnością osoby przyjezdne. Dobrze znały teren - dodaje Paweł Kufel.

Przypominamy, że do skoku na Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową doszło 18 stycznia tego roku. Dwójka zamaskowanych ludzi wtargnęła w biały dzień do lokalu przy Królowej Jadwigi, gdzie grożąc dwóm kasjerkom przy użyciu broni palnej skradła prawie 2 tysiące zł. Przypominamy rysopisy sprawców. To osoby w wieku 20-25 lat, szczupłej budowy ciała. Pierwszy z rabusiów był wzrostu około 175 cm, charakterystyczny, wydatny nos, oczy ciemne, ubrany w czarną czapkę. Twarz obwiązana szalikiem. Kurtka sportowa do połowy bioder koloru czarnego.

Natomiast druga osoba jest bardziej zagadkowa. Jej ruchy i gesty wskazywały na to, że jest kobietą. Napastnik był ubrany w kurtkę seledynowomorską z założonym kapturem, a twarz była przysłonięta szalikiem. - Prześledziliśmy zapis kamer klatka po klatce. Doszliśmy do wniosku, że jedna z osób przypomina do złudzenia kobietę. Nie wykluczamy więc, że jednym z rabusiów była osoba płci żeńskiej - informuje podkomisarz Paweł Kufel, z wydziału kryminalnego.

To dosyć rzadka sprawa jak na Oświęcim. Niestety mieszkańcy nie doczekali się jej szybkiego rozwiązania. Jednak bandyci nie powinni czuć się pewni. Grozi im 12 lat więzienia. Kryminalni nie zapomną o nich przez co najmniej 20 następnych lat. Dopiero po tym okresie może dojść do przedawnienia sprawy.
- To, że na chwilę obecną sprawa stanęła w martwym punkcie, nie oznacza, że bandyci mogą spać spokojnie. Kontynuowane będzie policyjne śledztwo - mówi prokurator Mariusz Słomka z Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu.

Mieszkańcy liczą, że oświęcimska policja w końcu trafi na trop bandytów. - Oby ich dorwali. Przynajmniej byłaby to przestroga dla innych - mówi Anna Kaczer z Oświęcimia. - Za dużo jest u nas przestępców, trzeba dać im nauczkę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie