"Pasom" potrzeba spokoju

Jacek Źukowski
Krakowianie przegrali w Bełchatowie, chociaż w ofensywie poczynali sobie nieźle
Krakowianie przegrali w Bełchatowie, chociaż w ofensywie poczynali sobie nieźle Darek Śmigielski
Brak jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w Bełchatowie sprawia, że sytuacja Cracovii, która już zrobiła się całkiem dobra - po wywalczeniu 7 punktów w trzech meczach - teraz znów jest może nie zła, ale jeszcze daleka do spokojnej.

Chodzi oczywiście o dorobek punktowy zespołu oraz konkurentów w kontekście walki o utrzymanie. Ponieważ drużyny z dołu tabeli solidarnie wygrały swe mecze, przewaga "Pasów" nad strefą spadkową stopniała z siedmiu do czterech punktów.

Najbliższy mecz - piątkowy - z Polonią Warszawa będzie więc spotkaniem, w którym krakowianie co najmniej muszą nie przegrać, bo wówczas zachowają 4-punktową przewagę nad konkurentem na dwie kolejki przed końcem sezonu, co może być kluczowe.

Wróćmy jednak do ostatniego występu "Pasów". Z jego oceną są szalone kłopoty. W piłce nożnej liczą się bramki - pod tym względem Cracovia była zdecydowanie gorsza od gospodarzy, natomiast jeśli od wyniku "odcedzić" samą grę, to nie była ona zła w wykonaniu gości. Wszystkich mierziła ich nieporadność pod bramką rywala w takich meczach jak z Ruchem czy Jagiellonią, gdy na strzał na bramkę przeciwnika trzeba było czekać długie minuty, a do policzenia celnych wystarczało kilka palców ręki.

W Bełchatowie nastąpił wysyp dobrych okazji, krakowianie ostrzeliwali bramkę rywala niemiłosiernie - aż 14 razy - lecz co z tego, skoro żadna piłka nie chciała wpaść do siatki.
O wygranej bełchatowian zadecydowały indywidualności - Cetnarski czy Nowak. Niestety, takich zawodników w składzie "Pasów" nie było, choć Matusiak starał się poderwać zespół - był bowiem zmotywowany podwójnie, chcąc przypomnieć się miejscowej publiczności, której kiedyś był przecież ulubieńcem.

Trener Orest Lenczyk miał kłopot z zestawieniem defensywy, bo wskutek kontuzji "wypadli" mu z kadry boczni obrońcy Mierzejewski i Derbich. Jednak pomysł z wystawieniem na boku defensywy Moskały nie wypalił. Przegrywając, krakowianie nie potrafili wykrzesać z siebie maksymalnej sportowej złości, widać było, że po pozytywnie zakończonych ostatnich występach uszła z nich para...

Bełchatowianie grali bardzo mądrze. Wcześniej wykorzystali indywidualne błędy gości i oddali im pole, pozwolili im się wyszumieć, a w odpowiednim momencie zadali trzeci cios. Wyglądało więc na to, że to "Pasy" są lepszą drużyną - krakowianie stale niepokoili bramkę miejscowych, atakowali, a Bełchatów oddawał pole.

Przed Cracovią trzy mecze - najlepiej byt zapewnić sobie w tym najbliższym, z warszawiakami, bo potem będzie o wiele ciężej - derby z Wisłą i gra z walczącym o wszystko Piastem w Gliwicach. Tydzień odpoczynku powinien wystarczyć. Widać było, że ostatni mecz z 6-dniowego cyklu był trudny, nie wszyscy bowiem wytrzymali pod względem fizycznym trudy tego maratonu.
Korzyścią po ostatnim meczu jest to, że nikt nie dostał żółtej kartki, kadra na spotkanie z "Czarnymi Koszulami" nie uszczupli się więc. Czego potrzeba "Pasom", by już nie musiały drżeć o byt? Przede wszystkim spokoju pod bramką rywala, bo tego ewidentnie zabrakło, trochę szczęścia i słabiej niż Sapela broniącego bramkarza. Na dwie ostatnie rzeczy podopieczni Lenczyka nie będą mieli żadnego wpływu, czego nie można powiedzieć o tej pierwszej.

Gospodarze będą musieli wykrzesać z siebie jeszcze trochę sportowej złości, determinacji, takiej jaką zaprezentowali choćby w Bytomiu, gdyż są to wartości, dzięki którym zostaje się w ekstraklasie - w starciach z zagrożonymi spadkiem zespołami same atuty czysto piłkarskie mogą nie wystarczyć.
Widać, jak bardzo zagmatwana jest sytuacja na dole tabeli - nawet znajdująca się w bardzo złym położeniu Arka Gdynia może jeszcze się uratować, a pewne swego nie może być choćby Zagłębie Lubin, ósme w tabeli.

Być może o pozostaniu w lidze będą decydować bezpośrednie mecze, a z Arką, Jagiellonią Zagłębiem i Śląskiem krakowianie mają gorszy bilans, lepsi są od Korony oraz Piasta i Polonii (po jednym meczu), równy bilans mają natomiast z Odrą Wodzisław. Zanosi się na niezły horror w dolnej strefie tabeli - by go uniknąć, trzeba postarać się o punkt(y) w najbliższym meczu z warszawianami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie