Pawlusiński: zabrać Polonii trzy punkty

Jacek Żukowski
Musimy rozegrać trzy mecze w sześć dni. Ja z takiej sytuacji się cieszę. Potrzebne mi są spotkania, dawno nie byłem w rytmie meczowym - powiedziałw rozmowie z "Gazetą Krakowską" Dariusz Pawlusiński, piłkarz Cracovii.

Dłużyła się Panu ta przerwa?
Tak, dlatego cieszę się, że mogę być brany pod uwagę przy ustalaniu składu. A tego mi brakowało. Każdy kto gra w piłkę, chce tydzień kończyć meczem. Ja przez tę dodatkową przerwę mogłem całkowicie dojść do siebie po tym jak naderwałem więzadła poboczne kolana.

Po ostatnim meczu z Zagłębiem humor się chyba poprawił?
Każdy spisywał nas na pożarcie. Ciężko się nam gra na wyjazdach, jednak z trudnego terenu drużyna wywiozła punkt.

Wy odpoczywaliście, a najbliższy wasz rywal - Polonia Bytom grała. Lepiej być wypoczętym, czy w meczowym rytmie?
Polonia ma w nogach mecz i podróż z Gdańska. Ale nie ma co na to patrzeć, na pewno rywale będą walczyć. Pamiętam mecz z tamtej rundy, Polonia zrobiła bardzo dobre wrażenie, zabrała nam trzy punkty. Teraz zrobimy wszystko, żebyśmy zrewanżowali się tym samym.

Inni grali, a wam pozostawało analizować sytuację.
Ciężko nie patrzeć na tabelę. Oglądałem spotkanie Ruchu z Odrą i trochę nerwów straciłem. Nie możemy jednak przesadnie patrzeć na innych. Trzeba robić swoje.

Mecz w Bytomiu rozpoczyna się o godzinie 12.30, to niezbyt piłkarska pora. Grał Pan kiedyś o tak dziwnej godzinie?
Na takim poziomie na pewno nie. Ale nie wolno się tym zbytnio przejmować.

Trzy najbliższe mecze mogą zaważyć na utrzymaniu.
Musimy rozegrać te mecze w 6 dni. Ja z takiej sytuacji się cieszę. Potrzebne mi są spotkania, dawno nie byłem w rytmie meczowym. Na pewno dla kolegów może to być solidna dawka, ale taka się wytworzyła sytuacja, że nie mamy na nią wpływu.

Ze śląskimi zespołami nie potraficie ostatnio grać.
Może się wreszcie nauczymy podobnego stylu. Trzeba zakasać rękawy i walczyć na całego.

Ostatnio po boju w Lubinie mieliście dwóch "rannych"...
Tak, ale teraz dochodzą przecież do składu Arek Baran, Mateusz Klich, ja też jestem do dyspozycji. Michała Golińskiego wprawdzie nie ma, ale trener Lenczyk ma większe pole manewru niż ostatnio.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie