Piroman z Podhala na wolności. Mieszkańcy w strachu

Józef Słowik
DARIUSZ GDESZ
Mieszkańcy Skawy zaskoczeni są decyzją sądu, który pozwolił na zwolnienie z aresztu 21-letniego strażaka podpalacza z tej miejscowości. Młody człowiek wyszedł na wolność w ubiegłym tygodniu, w czasie gdy Józef Palenik, prokurator rejonowy w Nowym Targu, podpisywał akt oskarżenia przeciwko niemu.

Młody skawianin został oskarżony o czterokrotne podpalenie zabudowań w swojej wsi. Jakież było zdziwienie śledczych, gdy otrzymali wiadomość, że 21-latek nie będzie czekał w więziennej celi, ale w domu na wyrok sądowy.

Na decyzję sądu uchylającą areszt nowotarska prokuratura natychmiast złożyła zażalenie, uznając, że podpalacz powinien na rozprawę zaczekać za kratami, bo przebywając na wolności stwarza zagrożenie dla mieszkańców wsi.

- Termin tymczasowego aresztu mijał 6 kwietnia. Złożyliśmy - z wyprzedzeniem czasowym - wniosek o przedłużenie aresztu na kolejny okres - mówi Zbigniew Gabryś, zastępca prokuratora rejonowego w Nowym Targu. - Sąd uchylił areszt i zastosował tak zwane wolnościowe środki zapobiegawcze. Na tę decyzję złożyliśmy już zażalenie do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, to on ostatecznie zadecyduje, czy oskarżony przez nas strażak pozostanie na wolności, czy wróci do aresztu.

Mieszkańcy Skawy dowiedzieli się od naszego dziennikarza, że piroman z ich miejscowości opuścił areszt i wrócił do domu. Są bardzo oszczędni w słowach. Nie chcą w ogóle mówić o strażaku piromanie w obawie o swój dobytek.
Nieco więcej do powiedzenia ma młodzież, która w niedzielne popołudnie wygrzewa się na słońcu w pobliżu domu oskarżonego podpalacza. - On od młodego znany był z tego, że miał jakieś zamiłowanie do ognia, petard i kapiszonów - mówi Dawid. - Jeszcze wcześniej, przed tymi podpaleniami, jako strażak ochotnik zawsze rwał się pierwszy do akcji i na miejscu zdarzenia też zawsze był pierwszy.

Młodzi skawianie są przekonani, że ich 21-letni kolega miał czas, aby przemyśleć w areszcie wszystko to co zrobił. I nic podobnego nie przyjdzie mu już więcej do głowy. Tomasz N., podejrzany strażak piroman, został decyzją kierownictwa miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej zawieszony w prawach członka jednostki. Strażakowi piromanowi odebrano mundury - zarówno ten galowy, jak i koszarowy.

Roman Skwarek naczelnik OSP w Skawie, przypomina iż zdecydowano, że z ostateczną decyzją co do usunięcia 21-latka ze straży zaczekają do wyroku sądowego. Jeszcze przebywając za kratami chłopak napisał do naczelnika list, tłumacząc, że jest niewinny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie