Podhale liczy straty po powodzi

Łukasz Razowski, Halina Kraczyńska
Pan Jan z Lipnicy Małej jest załamany zniszczeniami, jakie spowodowała woda. Cieszy się, że miał ubezpieczony dom
Pan Jan z Lipnicy Małej jest załamany zniszczeniami, jakie spowodowała woda. Cieszy się, że miał ubezpieczony dom Łukasz Razowski
Na Podhalu deszcze wreszcie przestały padać, nawet w piątek na moment wyszło słońce, więc w gminach i miastach zaczęło się szacowanie strat po powodzi.

Na Orawie - po tym, jak wody z Babiej Góry zalały część Lipnicy Małej oraz Jabłonki - w teren wyruszyła gminna komisja do szacowania strat po powodzi. Jej członkowie mają oszacować ile będzie potrzeba funduszy na pokrycie strat zarówno w infrastrukturze gminnej, jak i u prywatnych ludzi.

- Na razie nie można dokładnie wyliczyć, jak wielkich woda dokonała zniszczeń - mówi wprost Artur Górka, pracownik urzędu gminy Jabłonka. - Na pewno zalana oczyszczalnia ścieków zostanie wkrótce uruchomiona. Trzeba tylko sprawdzić, czy nie ma zniszczeń na przewodach wodnych do niej prowadzących.
Komisja wraz z sołtysem Lipnicy Małej odwiedzała w piątek domy mieszkańców, którzy ucierpieli w wyniku tej wody.

W międzyczasie w Lipnicy trwa wielkie sprzątanie tego, co wyrządził żywioł. Pan Jan, któremu na skutek podmycia fundamentów domu popękały wszystkie ściany w zabudowaniach, teraz cieszy się, że był ubezpieczony. - Miałem ubezpieczenie domu w PZU - wyjaśnia. - Zobaczymy czy odszkodowanie pokryje szkody.

Mimo to, że mieszkańcy byli ubezpieczeni, gmina chce wystąpić do województwa o pomoc. Niezależnie od tego, jak wysokie okażą się straty. - Na pewno zwrócimy się o pomoc w walce ze skutkami wielkiej wody - zaznacza Górka. - Dlatego chcemy dokładnie policzyć szkody. Myślę, że w środę będą znane szczegóły.
Tymczasem orawska Ochotnicza Straż Pożarna walczy z powodzią w Małopolsce.

- 15 strażaków wyjechało pomagać ludziom w Szczucinie, gdzie sytuacja jest fatalna - wyjaśnia Artur Górka. - Jeden zastęp (4 osoby - przyp. red.) działa natomiast w Krakowie. W powiecie tatrzańskim, jak twierdzi Andrzej Łęcki, szef służb zespolonych, woda nie wyrządziła niemal żadnych szkód. W czwartek komisja ze starostwa objechała wszystkie miejsca na terenie powiatu, które odczuły ulewne długotrwałe opady deszczu.

- Nie została zniszczona ani infrastruktura komunalna, ani drogi, czy budynki użyteczności publicznej - podsumowuje Łęcki. - Pewne straty dotknęły osoby prywatne, jednak i te były znikome, zalane piwnice, czy garaże, i tyle. Woda nie zdążyła wyrządzić większych szkód.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie