18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Podhale: plusy i minusy samorządu

Józef Słowik
Lechowi Janczemu praca w samorządzie przyniosła proces sądowy. Jednak i on chce wrócić do polityki
Lechowi Janczemu praca w samorządzie przyniosła proces sądowy. Jednak i on chce wrócić do polityki Józef Słowik
W tym roku mija 20 lat działalności samorządu w Polsce. Na Podhalu, wśród wójtów i burmistrzów są prawdziwi rekordziści, którzy swoje stanowiska piastują od samego początku. Nie brak jednak i takich, którzy swoje rządzenie okupili co najmniej kilkunastoma przesłuchaniami w prokuraturze lub na policji. Ci właśnie samorządowcy uważają wprost, że idea samorządności potrzebuje odrodzenia.

Rekordzistą wśród góralskich włodarzy pod względem wszczętych wobec jego osoby postępowań na pewno jest Antoni Rapacz, były burmistrz Rabki-Zdroju. Miał sprawę m.in. za to, że bez zgody konserwatora zabytków przebudował drogę przy muzeum Orkana. Dziś, z perspektywy czasu, uważa, że są to konsekwencje tego, że nie chciał zabezpieczać partykularnych interesów pojedynczych mieszkańców, a dbał o dobro całej gminy.

- Teraz po dwudziestu latach widzę, że to wszystko zmierza w złym kierunku. Dochodzimy do takiej sytuacji jak w Grecji - mówi Rapacz. - Nie tylko na samej górze politycy robią wszystko, żeby tylko ludzie byli zadowoleni, nie patrzą natomiast na ekonomiczne skutki. Wiem, że moje sprawy były konsekwencją walki politycznej. Ludzie nie oceniają pracy samorządowca przez pryzmat wspólnego dobra, ale przez pryzmat swojego interesu.

Chociaż Antoni Rapacz długo wymienia minusy samorządności, od razu informuje, że zamierza wystartować w zbliżających się wyborach.

Lech Janczy był wójtem gminy Czorsztyn. On również zasiadł na ławie oskarżonych za wcześniejsze dopuszczenie do użytkowania kładki na Dunajcu. Teraz twierdzi, że jedynie nierobienie niczego może ustrzec przed sądową rozprawy.

- Ta kładka zdobyła nawet nagrodę - mówi Janczy. - Dla mnie ta sprawa miała oczywiście przykry aspekt, ale patrząc dzisiaj z perspektywy czasu mogę być z tej inwestycji dumny. Samorządowiec musi umieć podejmować trudne decyzje.

Nieoficjalnie mówi się, że i on będzie chciał wrócić do samorządu.

Jan Smarduch, wójt gminy Nowy Targ, jest z kolei tym człowiekiem, któremu samorząd przyniósł sporo korzyści. Przede wszystkim od 20 lat jest wójtem. Zaznacza, że się mu to udało, bo wie, co to sztuka kompromisu. - Gdy wiem, że prawo jest po mojej stronie, nie mam problemu, aby odmówić pojedyńczej osobie - mówi Smarduch. - Gorzej gdy jako wałdza idziemy w zaparte.

Według Adama Wójtowicza, mieszkańca Nowego Targu, kandydaci, którzy startują w wyborach, nie uwzględniają swoich predyspozycji i tego, czy mają zdolności do rządzenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie