Polityków w sieci bardziej niż pedofile przerażają chamskie opinie

Witold Głowacki
Witold Głowacki
Witold Głowacki Polskapresse
Internauci są generalnie problemem polskiej klasy politycznej. Z miesiąca na miesiąc jednak ich liczba rośnie. Za jakiś czas będzie można postawić znak równości między społeczeństwem sieciowym a tradycyjnym. Czy do tego czasu politycy wszech opcji zdołają zrozumieć i zaakceptować internet? Jeśli nie, ich dzisiejszy problem z internautami stanie się problemem z obywatelami.

Nasi politycy wciąż stoją w rozkroku między wdzięczeniem się do wyborców w infantylnych albo przerażająco technicznych wpisach na Facebooku, rzucaniem lakonicznych, lecz inspirujących media uwag na Twitterze i przerażeniem, jakie ogarnia ich, gdy studiują internetowe fora i (rzeczywiście często przerażające) opinie na swój temat.

Internet wciąż jest dla nich, z jednej strony, mitycznym eldorado (to przecież najszerszy z możliwych kanał dotarcia do elektoratu), z drugiej jednak, jakąś tajemniczą jaskinią, w której na równi z wyborcą gotowym ochoczo udać się do urny, młodą mamą szukającą dobrego przepisu na marchewkową zupkę, blogerami często niezwykle ciekawie interpretującymi polityczną rzeczywistość czai się żądny pieniędzy obywatela bukmacher, pedofil albo inny sieciowy przestępca.

CZYTAJ TEŻ: Sikorski: Niech gieroje piszą 'Żydzi - do gazu', ale nie anonimowo

Politycy o internecie marzą i jednocześnie śmiertelnie się go boją. Ktoś przetnie ten węzeł gordyjski?

Tajemnicą poliszynela jest jednak fakt, że dla polskich polityków jeszcze groźniejsze od najbardziej zatwardziałego pedofila - bo bolesne dla nich samych - są wpisy na internetowych forach. To na nie zareagował groźbą pozwów skierowanych przeciw wydawcom Radosław Sikorski. To one pojawiają się w tle kolejnych politycznych inicjatyw zmierzających do "ucywilizowania" internetu. Niestety - ale taka się zdaje rzeczywistość, czy chodzi o słynny projekt internetowych zapisów w ustawie medialnej autorstwa Platformy, czy powołanie zespołu ds. monitoringu sieci przez Prawo i Sprawiedliwość.

Rzeczywiście - jest coś wyjątkowo ohydnego w anonimowym opluwaniu najgorszymi obelgami każdego, kto się w danym momencie internetowemu trollowi narazi. Tylko że poza dobrym moderatorem danego forum niewiele jest narzędzi (poza tymi sprawdzonymi przez władze Chin albo Mubaraka w Egipcie), które pozwoliłyby na skuteczne odsianie sensownych treści i opinii od nieokiełznanego internetowego flejmu.

CZYTAJ TEŻ: Sokalska: Zalewa nas internetowa pornografia. Ratunek to zamykanie stadionów, czyli forów

Dlatego większość propozycji regulacyjnych dotyczących polskiego internetu powoduje łatwe wystawienie się ich autorów na oskarżenia o cenzorskie zapędy względem sieci.

A jednak przecież w jej najczarniejszych zakątkach naprawdę czai się realne zło. Dlatego chyba nie pozostaje nic innego, jak wspólnie z obywatelami szukać takich rozwiązań, które - nie blokując przepływu informacji i wymiany opinii - pomagałyby jednak walczyć z internetową przestępczością.

CZYTAJ WIĘCEJ KOMENTARZY WITOLDA GŁOWACKIEGO W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Choć więc pomiędzy wierszami także podczas środowego spotkania Donalda Tuska z internautami i przedstawicielami organizacji pozarządowych można było wyczuć nutkę lęku przed trollingiem, to jednak premier zdołał się skupić na rzeczywistych zagrożeniach. I o pomoc w walce z nimi poprosił samych internautów. Może to przedwyborcze zagranie, rodzaj kiełbasy 2.0. A może rzeczywista chęć porozumienia. Wierzmy na razie w to drugie.

Witold Głowacki

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Materiał oryginalny: Polityków w sieci bardziej niż pedofile przerażają chamskie opinie - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
podpis

Kazde okreslenie , czesto niewybredne moze sie skonczyc pozwem. Bo czy dany ksiaze polityk nie obrazi sie na slowo: g****, chamski itd przeciez w danej chwili mogl taki byc lub jest taki ciagle. Czyz te niby wulgaryzmy nie sa chlebem powszednim , nawet typowe przeklenstwa. Moze zamiast z placzem isc do sadu, to trzeba miec gruba skore skoro ktos pcha sie do tzw "koryta". Wszystko moze byc obraza, jednoczesnie i nic. Niedlugo wroci ogolna cenzura , a za znieslawienie bedzie szubienica. Za pobicie ze skutkiem smiertelnym 3lata, a za znieslawienie 1rok. Paranoja. Fakt faktem w sieci jest mnostwo tzw smieciowych wypowiedzi. Zawsze mozecie je kasowac lub ignorowac , czy prosic innych o nalezyty poziom

z
zoltan

Wśród głupawych, zidiociałych nowo maturalnych absolwentów istnieje przekonanie, że w Internecie rządzi prawo demokracji, a prawo to oznacza niczym nieograniczone prawo do zamieszczania wszystkiego, na co w danym momencie ma ochotę delikwent. Mają oni nieograniczone prawo do bełkotu, do najgorszego banału, do zamieszczania kilku wyrazowych, nic nie wnoszących opinii, czyli do totalnego zaśmiecania forum.............. W ten sposób odstraszają do zamieszczania refleksji i pogłębionych opinii. Zresztą w natłoku idiotyzmów one giną.

Dla tych idiotów nie liczy się realizacja innych wartości na forach internetowych. Nie znają oni pojęcia dobra wspólnego, coś takiego nie istnieje w ich świadomości. Rządy Platformy, skretyniała szkoła i media młodym ludziom dokładnie to pojęcie obrzydzają, kompromitują lub wybijają z głowy. Zresztą uczą, że absolutnym dobrem, dobrem absolutnie najważniejszym w liberalnym społeczeństwie jest zachcianka jednostki. W tej sytuacji nie ma żadnej odpowiedzialności za słowo i za poziom forum, za przebieg dyskusji, nie liczy sie satysfakcja z wkładu w poziom forum.

Agresja na forum jest wynikiem braku kultury myślenia i braku elementarnej wiedzy. Nie wiem jak teraz, ale dawniej robotnicy gdy o coś się spierali, to wyłącznie wrzeszczeli, bo wrzask decydował o sile argumentów. Będzie coraz gorzej na forach, bo coraz prymitywniejsze zastępy sa produkowane przez system szkolny skonstruowany przez Platformę.

Ś
Śledź

Korzystam z możliwości publikowania w Internecie swoich opinii na różnorodne tematy.
Staram się jednak kontrolować i nie robić wycieczek osobistych. Nigdy nie napiszę, że ktoś jest głupi, tępy, łajzą i tak dalej. Mogę natomiast wyrazić opinię, że ktoś postępuje głupio, nierozważnie lub w jego wypowiedziach są głupoty albo poważne błędy. Nie oznacza to, że ktoś jest głupi, tylko jego wypowiedź jest w danym momencie głupia. A to jest wielka różnica pomiędzy nazywaniem jakiejś osoby głupcem, a określeniem dotyczącym tylko jego wypowiedzi czy postępowania. Internauci nie rozumieją tej różnicy i używają inwektyw w stosunku do osoby. A to już powinno być bezwzględnie karane, albo z powództwa cywilnego, albo ścigane z urzędu, jeżeli inwektywy dotyczą władz państwowych. Nie może być tak, że działania medialne w Internecie, a Internet jest takim samym medium jak gazeta czy telewizja a nawet medium o wiele większym zasięgu, byłyby w tym względzie całkowicie bezkarne.

Ustawa PRAWO PRASOWE praktycznie już teraz obejmuje także Internet. Warto ją uważnie przeczytać.

Wypowiedzi agresywne, przepełnione inwektywami wobec innych osób zazwyczaj wynikają z fanatyzmu, który paraliżuje zdolność obiektywnego sądzenia. Fanatyk albo porywa , albo – najczęściej budzi twardy sprzeciw. Fanatykowi obca jest kultura demokratycznego współżycia. Można go zniszczyć, ale nie można go przekonać. Fanatycy do swych poglądów najczęściej dochodzą w wyniku zewnętrznych propagandowych oddziaływań nacechowanych emocjami, a nie obiektywnym rozumowaniem. Najczęściej w dyskusji im mniej dyskutant ma faktów na poparcie swoich twierdzeń tym łatwiej wpada w gniew. To najczęściej fanatycy przyjmują narzucane im poglądy opierając się tylko na „wierze”.

Jakoś internauci nie mogą tego zrozumieć, że im agresywniej będzie się cudze poglądy obalać lub im agresywniej będzie się swoje poglądy narzucać, tym bardziej namiętny wywoła się sprzeciw. Siłą, gwałtem, krzykiem i groźbami nikogo nie przekonasz, raczej odwrotnie (to tzw. efekt bumerangowy), wywołasz sprzężnie w buncie, zacietrzewienie i upór.
Najczęściej osoba rzucająca inwektywy uzyskuje rezultat odwrotny od zamierzonego.
Podobny rezultat uzyska, gdy oskarża kogoś bez uzasadnienia oskarżenia i poparcia faktami.

Agresja słowna, która panuje w Internecie może z czasem zgodnie z przysłowiem cytowanym w tytule przerodzić się w agresję zbrojną. Z Internetu wylać się na ulicę (Afryka). Nie wiele trzeba by fanatycznych wyznawców jakiejś idei czy kultu jednostki pchnąć w kierunku najpierw burd a potem morderstw. Śledząc historię NSDAP w Niemczech i bojówek S.A. można zauważyć że najpierw były manifestacje transparenty, odezwy i hasła, potem dochodziło do burd i pobić a nawet pojedynczych morderstw, kolejno nastąpiła „noc długich noży” a w końcu napad na obce państwa i ludobójstwo. I to po mimo ostrych sprzeciwów a nawet skazywania początkowo Goebbelsa i Hitlera na więzienie i wprowadzanie czaasowego zakazu działalności NSDAP.
Tylko osoby nierozważne sądzą, że w Polsce do tego może nie dojść. A czy w Niemczech w latach 1925- 1926 myślano, że upiorny pochód Hitlera i Goebbelsa do władzy zakończy się takimi potwornościami? W cywilizowanym ponoć kraju?

Dlatego wszelkie podobne kroki czy to na ulicach, czy w mediach, a także w Internecie trzeba dusić w zarodku. Inaczej dojdzie do przemocy. To jak śnieżna kula. Wolność słowa nie dotyczy wulgaryzmów, nietolerancji, rasizmu, bezpodstawnych oskarżeń.

Działają już fanatyczne bojówki czołowych partii walczący ze sobą słowem na forach internetowych. Do głosu dochodzą Stadionowi Aktywiści (S.A.). Jest już pierwsza ofiara zamordowana przez fanatyka z pobudek politycznych. Scenariusz podobny do tego, jaki rozegrał się w Niemczech w latach 1927 – 1939 może w każdej chwili się zrealizować.
Jeżeli partie polityczne w dalszym ciągu będą ze sobą walczyć tak jak do tej pory to historia może się z pewnością powtórzyć. Jeżeli tak będzie, to winne będą elity polityczne w PIS, PO, SLD, a także redakcje i zarządy w mediach, które podsycają wzajemną nienawiść, szerzą czarną i szarą propagandę polityczną, a nawet moim zdaniem uprawiają już typową wojnę psychologiczną.

W
Widukind

Prawda co piszecie. Od siebie dodam że dziennikarze i politycy to, w ogromnej większości, nierządnice pospolite nadstawiające każdemu kto zapłaci. A niech ktoś udowodni że jest inaczej. Nawet Stefan Bratkowski przeszedł na nazizm , z komunizmu oczywiście.

W
Widukind

Prawda co piszecie. Od siebie dodam że dziennikarze i politycy to, w ogromnej większości, nierządnice pospolite nadstawiające każdemu kto zapłaci. A niech ktoś udowodni że jest inaczej. Nawet Stefan Bratkowski przeszedł na nazizm , z komunizmu oczywiście.

n
normalny

Rzeczywiście wpisy w internecie wyglądają na pisane w 90% przez idiotów. Jednak z pozostałych 10% można się dowiedzieć wiele rzeczy ukazujących, jak fałszywe są media oparte na kłamstwie i manipulacji. Po kilku latach w sieci, człowiek nie jest w stanie wysłuchiwać bzdur płynących z telewizora. Chłam głoszony przez wszystkie stacje, niezależnie od formy właścicielskiej. Chociaż też tzw. TV publiczna, oparta na wartościach chrześcijańskich udowadnia, że słusznie jest publiczną. Bo po włączeniu telegazety, pierwszą informacją jest zachęta do umawiania się z paniami i panami publicznymi. Zgroza.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Polityków w sieci bardziej niż pedofile przerażają chamskie opinie

Z
Zgredek

Wpisy Internautów są faktycznie często odrażające. Tudno mi się było z tym pogodzić. Niektóre za to są interesujące, gdyż dziennikarze niezdolni są do szczerości. Pan każe sługa musi, czyli mają wędzidła narzucone przez pracodawcę. Wolę jednak te niewybredne wpisy, gdyż to tak jakby przebywało się na dworcu kolejowym, niż zakłamane artykuły. Internet żyje i używa normalnego języka ludzi ulicy. Czyli języka ignorowanego dziennika ,,NIE" .Bardzo mi się nie podoba zachowanie R. Sikorskiego. Ludzie z PiS-u nie potrafią funkcjować w społeczeństwie takim jakie ono jest. R.S. wolno dorzynać watachy, ale watcze nie wolno szczekać? Przecież to hipokryzja. Ciekawe jak często chodzi do kościoła, pewnie tam nauczył się obłudy i braku szacunku do innych.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3